22:21 tam najlepsze ciuszki, ale kiedyś podałam wszystko z koszyczka, tzn, dałam jej koszyk, ona wyjmowała ale jednak przegapiła jedną rzecz i nie policzyła mi za nią, wychodząc spojrzałam na paragon i wróciłam zapłacić, a mogłam przecież wyjśc, byłam już na dole. Pani jeszcze focha strzeliła, zę nie dałam jej wszystkiego. Na miejscu własciciela wymieniłbym te panie, bo obsługa jest bardzo istotna w każdym sklepie.
Jeeeezu ludzie co z was za frustraci. Tu jakaś hunta wojskowa by się przydała, zaraz by wam ustawili co trzeba do pionu.
Jedyne co zmieniłabym na Pułankach to cennik w/g alfabetu a nie w/g numeru kodu. To bardzo niewygodne tak szukać.
Pozdrawiam ostrowiecki lud cierpiący ...!
Przepraszam za wzywanie Syna Pana Boga na daremno.
Na ul. Sandomierskiej w bloku na parterze przemiła sprzedawczyni (taka w okularach) lubię tam chodzić chociaż mieszkam w innej części miasta.
23:21 mi sie kiedyś oberwalo ,bo dziecko coś wzielo z tych wieszaczków co są na wprost kasy i pobieglo w strone sklepu obuwniczego pokazać tacie, że ladna bluzka. Matuś wzrok pani ekspedientki mial jakies 230 V poczulam sie jakbym sie naelektryzowala, po czym wydobyla niemilym tonem "no niech pani pilnuje sobie dziecka!!!! Tego nie wolno wynosić ,bo będzie pipać!!!" Yyyyy ?????
Cóż, jest ten dreszczyk emocji. Nigdy nie wiadomo, czy się nie zrobi coś nie tak. Panie jak żandarmy, aż strach o coś zapytać. Ale ciuszki są najlepsze i w sumie leki jakieś na uspokojenie nerwów i heja na zakupy.
Chyba ten ciucholand ma właściciela? Można zadzwonić i przedstawić sytuację.
Na Pułankach obsługę znależć graniczy z cudem. Cennik mikroskopijny, że trudno przeczytać.
Nie lubię ciucholandów, ale od czasu do czasu zajrzę i zawsze wychodzę z niczym :P Dla mnie same szmaty
to jest akurat racja, dzieci trzeba pilnować w sklepie albo nie brac ich na zakupy, proste.
Może trzeba zbojkotować ten sklep? Wątpię żeby szeregowi pracownicy byli winni- one najwyraźniej wykonują polecenia kierownictwa które chyba nie do końca rozumie zasady kierowania załogą a jak wiadomo z niewolnika nie ma pracownika. Pozostałe ciucholandy mają zapewne właścicieli z Ostrowca którzy dbają o swoich klientów a tu jak wiadomo sterowanie odbywa się z Kielc i liczą się wyniki a nie pracownik.
A gdzie tak źle? Na Pułankach? Tam przecież byle jaki towar. Lubie takie sklepy ale do tamtego nie chodzę od dawna, jak kilka razy wyjdę z niczym to nie wracam. Nie lubiłam jak krzyczeli o odwieszaniu na wieszaki, bo przecież nie każdy jest burakiem, który nie schyli się, gdy coś spadnie. Chodzę do tego nad biedronką i jestem zadowolona z zakupów, jednak panie sprzedawczynie są niesympatyczne. Ale ktoś tu pisał, ze w tym co kiedyś był na Stawkach, a teraz tam, gdzie troll jest coś ciekawego, to dodam, że nic tam nie ma, klientów też. Byłam kilka razy, zawsze byłam jedynym klientem a jak zapytałam pana, gdzie szukać konkretnej rzeczy to niespecjalnie mi podpowiedział, rozmawiał sobie z panią, chyba sprzedawczynią jak gdyby nigdy nic, o filmie czy .. Nieważne, więc nie dziwię się w tych, gdzie sklepowe tyrają, ludzi ogrom. Sorry, to jest niewolnicza praca za grosze i pewnie padają na twarz po tylu godzinach. Choć nauczyciel i tak powie, ze przez 3-5 h się zmęczy bardziej...
Też to mogę powiedzieć o pułankach. Co do pracy to nauczyciel powinien stanąć w takiej hucie czy na produkcji czy chociażby w tym ciucholandzie. Nie dziwne że karetki zabierają potem pracowników skoro 25 minut w tym ciucholandzie robi więcej roboty niż 2 godziny w saunie.
Uważam ze paniom na pulankach należy się medal za takich upierdliwych klientów i za ten skwar w jakim pracują, ja w przeciwieństwie do piszących tu głupoty ze panie są pyskate, jestem bardzo zadowolona z obsługi dla mnie i wszystkich z kim rozmawiam są bardzo miłe i zawsze udzielą grzecznie informacji kiedy tylko pytam, idźcie do innego jak wam nie pasuje... Proste
Kolejną dziś odwiozła karetka....
Zastanawiające jest to że ktoś napisał że nawołują do odwieszania ubrań. Czy nawoływały by gdyby wszyscy je odwieszali? ja na obsługę nie narzekam bo odkładam wszystko na swoje miejsce bo wychowano mnie w szacunku do innych osób i między innymi do ich pracy. Z tym nie odkładaniem to jest jak z osiołkami którzy nie włączają kierunkowskazów na skrzyżowaniach bo w ich mniemaniu są kimś lepszym od innych a są po prostu zwykłymi baranami.Tyle w temacie.
Co wy chcecie od dziewczyn na Pulankach???? Dla mnie zawsze mile, pomocne, uśmiechnięte.... Nawet kiedy widać po nich duże zmęczenie.Każdy tylko umie narzekać, a niech postawi się na ich miejscu. Ciekawe jakbyś się zachowywał??? Jesteś
Przesympatyczne kobitki na Pulankach ,uwielbiam ten sklep tylko mogloby byc troche chlodniej ale z tym to juz trzeba zwrocic sie do Kielc i tam panujacych ,Pozdrawiam moje ulubione panie ze sklepu
to nieludzkie, żeby w takiej hali nie było klimatyzacji.