Może czas przestać? Zadbać o siebie. Nie masz obowiązku niczego dla niego robić.
W małżeństwie powinna być przede wszyskim miłość i zrozumienie. Jak widać u autora nie ma tych uczuć i stąd żale na forum. Nawet jak ona znajdzie pracę, posprząta w domu itd, on i tak będzie nieszczęśliwy. Dobrze, że ja nie wybrałem żony tak źle jak on. Nawet gdyby był w domu bałagan, nie było obiadu a żona by leżała nie przyszłoby mi do głowy żalić się i obsmarowywać żonę na forum, a wielu takich sie tu wypowiedziało. Rozwiedźcie się chopoki i do mamy wróćcie a waszym żonom będzie lżej.
09;54 ty chyba harlekiny czytasz ? W małżeństwie to partnerstwo powinno być i wspólpraca. Miłością rachunków nie opłacisz i bieda jak zajrzy, kiedy próżniak w domu to i o miłości szybko zapomnisz.To kobieta jest boginią ogniska i jeżeli jest zaradna to wtedy jest harmonia i cała reszta.
Ja sam póki co potrafię zadbać o utrzymanie domu,rodziny bez kredytów a takich książek jak ty nie muszę czytać żeby pomarzyć o cudownej kobiecie bo taką mam w domu. Nie jest ona moim niewolnikiem i zawsze pomagamw obowiazkach domowych a gdy ona pracowała to w zasadzie ja dbałem o dom mimo 10h pracy często. O moje rachunki się nie obawiaj a pensja żony to były w sumie grosze, więc póki co lepiej niech dziecko ma matkę i obiad na czas a żona niech nie zasuwa bo nie wzięła za męża niedojdy.
11;56 niedojdy nie wziela ale ciapka bez jaj. Każdy facio ktory wykonuje obowiazki tzw. "babskie" staje sie impotentem seksualnym.
Potwierdzone. Więc się nie masz czym chwalić, bo z czasem będziesz jeszcze po niej wodę w toalecie spłukiwał.
14;48 zabolala prawda co tak sie rzucasz? Niestety facet w fartuszku przy garach to ciota i tyle.A to ze impotencja wcześniej takich dopada to jest fakt.
Facet w warsztacie , remontujacy mieszkanie sam , budujacy dom to jest 100% facet. Nie z piwem jak to napisałeś.
A bezjajowiec obierajacy ziemniaki , czy rozwieszajacy pranie to ciota i tyle.Jeszcze jak go natura obdarzyla karlowatościa to już tylko zaplakac nad takim niedołegą
Jaka prawda 15:28? Jestem KOBIETĄ. Ty próbujesz mi wmawiać jaki facet na mnie działa, jaki mnie podnieca? Facet w warsztacie? Ja tam wolę jak pracuje mózgiem i zarabia, żeby nie stać w warsztacie ani remontować mieszkania. Jego po prostu stać na to aby mieć czyste ręce i nie śmierdzieć smarem czy ręce mieć zniszczone. Od budowania domu to są murarze a facet 100% ma dopilnować by go nie spartaczyli. Trochę z przekąsem to napisałam, bo oczywiście, sami też odnawialiśmy pewne elementy domu, bo nam to sprawiało frajdę. Przebywanie razem razem coś wspólnie robić to jest to co kobiety podnieca i powoduje, ze nogi miękną. Swoje lenistwo czy wzorzec wyniesiony z domu rodzinnego powodują, że tak pusto myślisz. Ja nie piszę o współczesnych chłoptasiach, którzy nic nie potrafią, ale o prawdziwym facecie, który niczego się nie boi, o facecie na którym mogę polegać, dla którego żona, dzieci są na pierwszym miejscu. Takim facecie który nie tylko bierze, ale daje. Ty zapewne do nich nie należysz, skoro boisz się że powieszenie prania czy obranie ziemniaków pozbawi cię męskości. A chociaż ją posiadasz? Żyj w swoim świeci i daj żyć innym nie obrażając ich i przekonując ich co ograbia ich z męskości. Wiesz mój ojciec był taki jak ty i zawsze sobie obiecywałam, że nigdy nie zwiąże się z podobnym(chociaż niby potwierdzono, że córki w swoich partnerach szukają ojca). I mam świetnego faceta za którym poszłabym w ogień, ale nie macho, ale mężczyznę na którym polegam w 100 %.
No,ale póki co piszecie o 50m klitkach, bo na dom w życiu was stać nie będzie. I nie jestem facetem w fartuszku,wyższą wypwiedź też pisała raczej kobieta... Gdybyś był inteligentniejszy to byś zauważył.
A niech ci będzie,że ta teoria jest prawdziwa.Zamiast pisać bzdury i żalić się na forum weź się w garść i zarób na rodzinę bo póki co wymoczek to facet, który bytu nie potrafi zapewnić nawet żonie,nie mówiąc już o dzieciach.
zadowolona z 20:24 gratuluję ambicji ! :) Całuj po rączkach dalej bo jak nie daj Boże przyjdzie się Wam rozchodzić to chyba ta Twoja praca domowa stanie się i zawodową bo za cos zyc trzeba. Wtedy dopiero bedziesz w 7 niebie, bedziesz robic co kochasz i jeszcze beda Ci za to płacic:D
Gość 01:47
Żółć Ci się ulała z zazdrości? Ambicji mi nie brakuje, zawód mam świetny, zabezpieczenie materialne też, ale póki co taką podjęliśmy decyzję i dobrze nam z tym! :D
I niby dlaczego życzysz mi, że mamy się rozejść? Nasze plany życiowe takiej opcji nie przewidują.
Bólem będzie tylko to, że jedno z nas odejdzie z tego świata wcześniej...
Po rączkach całuje ON, a nie ja!!!
Ja też bym kochala ale mój stary zarabia tyle że nie starcza na opłaty wiec muszę do roboty ganiać. Też lubie piec ale nie starca mi na to czasu.
A ja koledze radzę, żeby żonie za bardzo nie pomagał. Bo w jak żonę to tego przyzwyczaisz, to ona w końcu będzie tylko leżeć a ty będziesz 8 godzin w robocie i 8 godzin w domu sprzątał i gotował. A ona będzie leżała i oglądała seriale i teleturnieje. Dobrze, że dziecka nie macie, bo wtedy to już byś się całkiem chlopie wykończył.
Krótko mówiąc, radzę gonić żonę do roboty, póki jeszcze możesz zrobić z niej człowieka.
Panie "prawdziwy" z 12:45 chyba przed nickiem brakuje "pseudo" - pseudo-prawdziwy facet - żona to nie jest wół żeby go gonić do roboty.
Wszystko moi drodzy należy zacząć od rozmów! Bez powodu chyba tego ślubu nie wzięliście, była to Wasza wspólna decyzja bo czasy swatania i oddawania córek mamy już dawno z sobą.
Mniemam więc że się kochacie, skoro razem wciąż jesteście, nie łączy Was obowiązek wychowania dziecka, więc jesteście ze sobą z wyboru i na tym się skupmy.
Jedynym logicznym rozwiązaniem jest usiąść i pogadać. Założycielu wątku, piszesz na forum z nadzieją że żona przeczyta czy że wszyscy staną za Tobą murem i Twoją żonę zlinczują czy czego oczekujesz ?
Jesteś skołowany to idź do domu, usiądź z nią i powiedz jej "słuchaj, jestem skołowany, chodzę do pracy w której spędzam większość czasu, chciałbym wrócić do czystego domu, chce mieć obiad i nie chce sprzątać kup po psie które parują 8 godzi które nie ma mnie w domu (bo pisząc że sprzatasz po psie chyba nie miales na mysli ze nie umył po sobie miski po jedzeniu czy nie wyjął włosów z sitka?), następnie argumenty: kochanie, siedzisz w domu podczas gdy ja na nas pracuję, więc umowmy się że ja zajmuje sie utrzymaniem domu a Ty utrzymaniem porządku w tym domu. Jesli nie chce Ci sie sprzatac moze dobrym rozwiazaniem byloby pomyslenie o pomocy domowej ktora za Ciebie sprzatnie, jednak by było nas na ten luksus stac musisz isc do pracy i Ty."
Wtedy wszyscy beda zadowoleni, oboje w pracy, dom lsni i hajsik sie zgadza, tak ?
Najwazniejsza sprawa jest jednak rozmowa! Mowi sie ze to kobieta chce zeby facet sie domyslał a tu prosze, nie powie zonie w twarz tylko sobie urządza pogawedki na forum :) Moze zona uwaza ze to co Was otacza to porzadek bo taki porzadek ona wyniosla z domu i jakies kurze czy kubki jej nie przeszkadzaja. Powiedz jej ze Tobie przeszkadzaja i ze dzielicie sie sprawiedliwe, jedno robi poza domem na dom, a drugie robi w domu zeby to wszystko mialo jakies rece i nogi.
Czasem czlowiek z nadmiaru czasu wolnego nie wie od czego zaczac i to planowanie strategii wyglada wlasnie tak ze siedzi i mysli co robic i tak myli, mysli i nastaje pora gdy Ty wracasz z pracy, a tu zonk, kupy paruja, w zlewie macie rodzinę blizej niezidentyfikowanych insektów a smieci z nudów same układają się w origami.
Rozmowa to podstawa :)
17;45 masz całkowitą rację. Szanuje mężczyzna kobietę niezależną,zaradną , bo ma pewność że z taką może śmiało wyruszyć w podróż przez życie.
Z nierobem zawsze będzie pod górkę , bo czasy niepewne i pracę może w każdej chwili stracić i co wtedy. ?
swięte słowa do 12:45
szkoda życia na próżniaka
Na poczatku zwiazku to moze i facet znosić to prożniactwo i nieudolność kobiety , ale na dłuższą metę żaden tego nie udźwignie.
Będzie przez jakiś czas udawał ale przez jakiś czas. Bo facet zawsze bedzie facetem , chyba że zatraci męskość i pogodzi sie z rolą ciapka i impotenta