Dzisiaj rozstałem rozczarowany ofertą Pałacu Tarnowskich na "obiad dnia za 12zł między 13-16". Dostałem zupę ogórkową w ilości ok. 150ml bez przypraw i czuć było raczej nieświeże ogórki dlatego nie zjadłem tej zupy. Na drugie dostałem 4 małe pulpety z sosem z torebki i 5 plastrami ogórka w śmietanie.
Dlaczego Pani Tarnowska pozwala na takie traktowanie klientów? Byłem raz i nigdy nie wrócę!...
idz do baru rondo koło pup, za 8 zł jest mega wypas
Ja byłam jadłam i nie narzekam czyżby konkurencja?
A jeżeli to nawet konkurencja była na obiedzie u Tarnowskich, aby poznać co serwują, to przecież ta osoba zapłaciła jak normalny inny klient i może ocenić danie. A skoro było smaczne i sos nie z torebki, to niech właściciel się broni, bo ma do tego prawo. Takie jest moje zdanie, bo niekiedy wciska nam się konsumentom towar, za który płacimy jako pełnowartościowy, a potem w domu ląduje w koszu lub w przykładowym barze do zlewek.
Tez mam nipochlebne wrażenia po obiedzie za 12 zl. Rozgotowane ziemniaki i coś, co mialo być rybą. Wszystko niesmaczne i jeszcze bardzo glośno grające radio w tle.
Ale kucharz jest chyba ok, tylko te dania dnia za oszczędne, bo impreza okolicznościowa, którą robiłam miała wypasione menu i wszyscy bardzo chwalili.