W akcie desperacji (czyt. kompletnie nieudane farbowanie) weszłam dzisiaj do fryzjerki w Fashion Victim (niedaleko prokuratury). Dziewczyna jest tam dopiero od dwóch tygodni, ale już jest moją wybawczynią. Uratowala moje zjechane do granic możliwości ombre, które zafundowano mi w jednym z drogich ostrowieckich salonów. A co najważniejsze, jest bardzo tania :) wzięła tylko 75 zł za naprawę tego czegoś. Poza tym miła,komunikatywna. Jeżeli ktoś poszukuje fryzjera to może warto dać dziewczynie szansę ;) nie jest też jakaś nowicjuszka, bo pracowała w swoim zawodzie w okolicach Starachowica.
jak taka dobra, to sama sobie wyrobi klientelę, a nie potrzebuje ''reklamy'' na forum... bo na jeden głos na tak będzie 10 ''hejtów'', więc żebyś jej nie narobiła koło pióra tym wpisem