Wizyta duszpasterska 2015. Jak co roku, ponieważ mieszkamy na parterze w skrajnej klatce, ksiądz kończy wieczorny obchód u Nas. Tak było i wczoraj. Mama jak zwykle zrobiła coś na gorąco, Tata wyciągnął flaszeczkę. I tak gadu, gadu, pare kolejek wódeczki i zrobiło się dosyć późno.Ksiądz powiedział swoje zwyczajowe "ale się u Was zasiedziałem", wziął swoja teczkę i szykował się do wyjścia Zauwazułem, że owa teczka była ciężka, opasła i wprost "kipiała" od wystających z niej kopert.
Tuż po wyjściu księdza przypomniałen sobie, że trzeba jeszcze schować auto do garażu więc szybko wybiegłem z bloku. Zauważyłem przed sobą duszpasterza, który szedł w tym samym kierunku. Trunek zrobił swoje bo szedł lekko chwiejnym krokiem. Nagle wyprostował się jak struna i ostro skrecił z chodnika na sąsiedni trawnik.
Nagle przestałem wierzyć własnym oczom. Ksiądz uniósł się w góre na wysokośc około półtora metra, poczym zapadł się w trawnik. Usłyszałem głuchy ogłos upadającej teczki.
Nie piłem alkoholu, byłem w odległoścki kilku kroków i wszystko widziałem doskonale.
Gdy podszedłem do tego feralnego miejsca uklęknąłem i dotknąłem trawy-była gorąca. W zasięgu mojej reki leżała rozpieta teczka -była pusta...
Kolejne bardzo ciekawe opowiadanie grozy - i pomyśleć, że znam autora tego opwiadania. To Tadeusz Storczyk - ten ślusarz z WOMu
Jeden głupi pisze, a drudzy głupi czytają (w tym także i ja)
Potem się obudziłeś...
No to do niebios się uniósł ? a potem w krecią dziurę się zapadł! I się człowieku obudziłeś!!
ostatnio coś podobnego mnie sponiewierało na dywanie
"Do nieba, do piekła,
Za tobą będę szła.
Do nieba, do piekła,
Pójdę tam, gdzie się da." mnie się tak skojarzyło :)))
Rafał ?! Zająłeś się cudami a zapomniałeś wstawić auto do garażu. Jeszcze możesz to zrobić, bo w garażu pusto. Myślę, że byłeś w gorszym stanie niż ksiądz, mimo, że nie piłeś. Szanuj swoje zdrowie !
Nie mogłeś wyjść wcześniej chociaż koperty byś uratował.
Takich głupot w internecie jeszcze nie czytałem. Rekord Ginesa w głupocie.
O Matko jedyna o opiekę prosimy i wrogowie nasi za nas i za czyny nasze sadzone będą o wtedy nie zapomnij o nas i miej zawsze na pamięci po wielokroć.
A kiedy już ostatni grzesznik milczał będzie wtedy nas nie karz aniołki twoje
tralalalala będę szła...
To było klasyczne przeciwieństwo wniebowstąpienia czyli wpiekłowstąpienie bo zapadł się w dół a nie poleciał do góry:-D
To ja jestem tym księdzem. Po pierwsze to wpadlem do niezabezpieczonej studzienki telekomunikacyjnej, a jeśli chodzi o pieniądze to według Koscioła rzecz tak ulotna i mało znacząca, że nie warto o tym mówić.
A ty Jasiu zamiast podpieprzyć pusta teczkę ,to powinieneś mi pomóc bo tak siedziałem jeszcze 2 godziny aż wyciągnęły mnie chłopaki idące na 3 zmianę do Celsy.