Mam podzielniki. Temperatura przy odkreconym na 5 termostacie nagrzejnikowym odkręconym na 3 wynosi w dużyym pokoju niecałe 18 stopni. W mąłym pokoju temperatura przy zaworze odkreconym na full czyli 5 19 stopni, w łazience 18 stopni. Nadmieniam, iż po dzisiejszej rannej interwencji po raz 2 w tym roku wymieniono termostaty nagrzejnikowe. Niestety nie przyniosło to poprawy. Nadmieniam, że nade mna tylko jest stropodach, a po bokach sąsiaduję z 2 niezamieszkalymi mieszkaniami no i pode mną też jest niezamieszkałe mieszkanie. Natomiast w spóldzielni mieszkaniowej i sali wykładowej tej spóldzielni jest tak ciepło, że żakiecie nie da się wysiedzieć.Jak rozwiazać taki problem. W moim wiezowcu ludzie nie zrezygnują z podzielników.
Pozbyć się podzielników,
- żądać od spółdzielni ocieplenia stropodachu-obowiązek społdzielni,
- zmusić spółdzielnię do ogrzewania mieszkań sąsiadów,
- zakwestionować sądownie zasady obliczania kosztów ogrzewania ,
Utrzymywanie w tym stanie mieszkania doprowadzi do pojawienia się grzyba a w konsekwencji pogorszenia się stanu zdrowia mieszkańców z nieodwracalnymi konsekwencjami
Ocieplenia stropodachu już żądałam i nic nie osiągnęłam.Co do ogrzewania tych niezamieszkałych mieszkań firma rozliczeniowa , w ślad za nią spóldzielnimówią bzdury, że lokatorzy tych mieszkań płacą za ciepło.Piszę bzdury bo ciepło zgodnie z prawami fizyki idzie tam gdzie jest zimniej czyli ciepło zaktóre ja płacę ogrzewa mieszkania niezamieszkałe. Jeśli sie nie dogadam polubownie to wystąpię na drogę sądową.Konsekwencje zdrowotne niedogrzanego mieszkania to juz mam.
albo poprostu odpowietrzyc kaloryfery.
Mam założone odpowietrzniki i na pewno kaloryfery zapowietrzone nie są.
Regulamin kosztów ogrzewania też do zdjecia podzielników nie zachęca bo zaisane jest, ze lokator płaci za najwyższe zuzycie ciepła w lokalu o takim samym metrazu + kwote z sufitu wzięta. Czy na logikę trzeba by podwazyć ten zapis, a mają go wszystkie prawie spółdzielnie i nawet wspólnoty niektóre.Natomiast nikt ze spóldzielni nie odpowie na pytanie jakie jest zapotrzebowanie na ciepło danego lokalu bo nigdzie w Ostrowcu taki audyt nie został przeprowadzony.A wiadomo, ze to tez zalezy od warunkow geograficznych i calęj masy innych rzeczy.
Proponuję porównać /np. przez dotyk/ temperatury rury pionu i grzejnika ustawionego na max. po czasie stabilizacji. Ponieważ jesteś " ostatnim" odbiorcą w pionie, możliwe /ale tylko w teorii, bo oszczędzają/ że sąsiedzi większą część ciepłej wody przepuszczają przez swoje grzejniki i do ciebie dociera mizerna resztka.Zawory termostatyczne mają wstępną /zgrubną/ kalibrację.Jest to widoczne po zdjęciu /odkręceniu/ głowicy termostatycznej, najczęściej cyferki od 1 do 9 gdzie 9 oznacza największy otwór. Ten otwór jest następnie dławiony regulacją w głowicy termostatycznej. Fachowcy powinni też sprawdzić odkręcenie zaworów w tym pionie i sąsiednich, ale to przecież wiedzą.Może rury już "zmniejszyły" przekrój ze starości?. Można też zrobić wywiad u sąsiadów poniżej i podotykać rurek, pewnie to nie tylko twój problem ale oni jeszcze milczą.
Podobną sytuację mają moi rodzice. Mieszkanie narożne, ostatnie piętro, obok pustostan, wiecznie zimno i ogromne dopłaty. Mimo jakichś procentowych obniżek właśnie za narożne usytuowanie mieszkania dopłaty były bardzo duże, za poprzedni rok 1300zł. Składali reklamację w Brunpolu, bo ta firma rozlicza, jednak uznano ją za bezpodstawną , a wskazanie podzielników właściwe. Mieszkają w starym budownictwie, więc postanowili wymienić kaloryfery, za radą jakichś zaprzyjaźnionych fachowców od ciepła. Okazało się, że stare żeliwne kaloryfery były całkiem zakamienione wewnątrz i zanieczyszczone, miejsca na przepływ wody było tyle, co źdźbło trawy. Dlatego nastawiali na 4, a mieli ledwie ciepło.
Minionej zimy z nowymi kaloryferami dopłacili tylko 300 zł i mieli ciepło w domu. Zobaczymy co będzie teraz.
Jeszcze ja, bo doczytałam twój wpis jeszcze raz - jeżeli więc Twoje kaloryfery są stare, weź to pod uwagę, że w środku nie ma miejsca na wodę. Moi rodzice tez mieli założone odpowietrzniki i nic nie pomagało - wiadomo teraz dlaczego. I ocieplono im jedną ścianę, tę największą.
Firma rozliczająca nie odpowiada za nic. -oni tylko biorą olbrzymią kasę za wykonanie przeliczenia bzdur zleconym im przez prezesów spółdzielni. bo ponoć pracownicy spółdzielni nie potrafią wykonać prostego działania matematycznego na poziomie ucznia siódmej klasy.
Jedyna droga to sąd - powołać trzeba biegłego w zakresie rozliczania kosztów ciepła, i zmusić spółdzielnie do respektowania ustawy Prawo Energetyczne.
Przeczytałam też ulotkę nagrzejnikowych zaworów termostatycznych ,,Valvex" takich jakie mam w domu i temperatura przy zaworze nastawionym na 3 powinna wynosić 19 stopni, a u mnie jest 18.Sprawdzalam tez urządzeniem na podczerwień temperaturę grzejnika odkreconego na 3 i wynosi ona 29,2 stopnia. Osobiście myślę, że z grzejnikami jest okej tylko duzy upływ cieplą jest przez nieocieplony stropodach bo ciepło idzie do góry zgodnie z prawami fizyki. Naukowcy od ogrzewnictwa stwierdzają, że 30 % ciepła tylko przechodzi przez ściany.Wieżowiec jest zbudowany z płyty i stary bo z 1975 roku.Podaję temperatury w domu bez rozczelnionych okien. Powinny one być rozczelnione, zeby zapewnić prawidłową cyrkulację powietrza.Wilgotnośc w domu dzisiaj wynosi 63%, a na dworze 64%.
Są systemy ocieplenia mieszkań od środka, kosztuje i zabiera trochę cm powierzchni, ale nie ogrzewamy wtedy sąsiadów ani dachu.
lopiola- jak nie znasz tematu to nie pisz bzdur, żle zaprojektowane i wykonane docieplenie wewnętrzne spowoduje jeszcze większe straty niż stan obecny
Jakie są koszty tego węwnętrznego ocieplania?
Czy nikt z Was nie może mi pomóc w rozwiązaniu tej sytuacji?!