Wrzuć na luz, jeśli tylko Tobie zależy to szybko się przekonasz, gdy przestaniesz się narzucać.
Widzę tutaj niestety Twój egoizm mM- to się nie uda-dlaczego? Zobacz co napisałaś ( w dużym uproszczeniu)- JA- jestem cudowna, kochająca i najlepsza, ON- nieczuły, niedobry i wogóle do niczego. Mam wrazenie,ze nie zauważasz jego potrzeb, a wyłacznie swoje - JA CHCĘ, zeby był ojcem naszego dziecka, JA CHCĘ, żeby był przy mnie dziś jutro i na zawsze. A gdzie JEGO potrzeby? Sorry, ale odbieram cię jako egoistkę, do której marzeń i wyobrażeń ma się dostosować ON. Osaczasz go i kazdy facet z takiej pętli wcześniej czy później ucieknie. Wybacz szczerość, ale chciałaś wiedzieć co robisz źle- za duzo widzisz SIEBIE a za mało przestrzeni dajesz JEMU. Paradoksalnie podstawiajac mu pod nos jedzenie, skarpetki i kanapki do pracy-osaczasz go.
Moja rada- daj JEMU i SOBIE trochę wolności- zamiast NIM, zajmij się sobą- idź do fryzjera, kosmetyczki, kup sobie ciucha, jakieś kosmetyki, idź od czasu do czasu z kolezankami na lampkę wina- ODPUŚĆ i zajmij się bardziej sobą niż nim- wtedy jeśli będzie cię kochał to ON pójdzie za Tobą.
Chyba,ze JEGO plany i wyobrażenia o przyszłości są zupełnie inne niż Twoje- wtedy ŻADNE twoje zabiegi nie pomogą.
Nic na siłę.
Pierwsza moja myśl : jesteś za dobra! Faceci wolą kobiety niedostępne, za którymi trzeba trochę polatać. Kobiety, które bywają bezwzględne. Jeśli Twój partner Cię odpycha, odrzuca Twoją miłość i nie szanuje, prawda jest jedna : nic z tego nie będzie. Jeśli zaciągniesz Go jakimś cudem do ołtarza, odbije Ci się to czkawką za jakiś czas. najpóźniej i najpewniej jak urodzisz Wasze dziecko. Dziecko, które za jakiś czas zostanie bez ojca, a Ty bez męża, może jeszcze z kredytem i bez pracy? Wtedy dopiero będziesz w bagnie. Jako młoda kobieta (ale z ogromnym bagażem doświadczeń) radzę Ci z całego serca : zostaw Go. Nie zmusisz nikogo do miłości. Nie zmusisz do bycia z Tobą. "tego kwiatu jest pół światu" - niby banalne stwierdzenie ale prawdziwe. Nie skazuj siebie na smutne życie, na brak szacunku i wylane łzy po kątach. Życzę Ci powodzenia i trzymam kciuki za dobre decyzje!
"Jak na razie to nie dookola moich potrzeb się wszystko kręci" - no własnie o tym masz napisane, żebyś odpuściła. Facet się przy tobie udusi- Ty masz być partnerką, a nie jego mamusią, która wszystko dla niego i za niego zrobi.
Na razie wszystko toczy się tak jakbyś była uzależniona od dawania facetowi siebie- najlepsza droga do zostania w przyszłości samotną matką bez perspektyw.
!!!!!!!!!!!!!