Wszystko pięknie, ale zaczynając w roku 2004 pracę moje wynagrodzenie wynosiło 1000 zł brutto, a stać mnie było na więcej niż teraz kiedy ta pensja to 2050 brutto. Dodam, że nie stałe potrzeby się nie zmieniły, nie mam dzieci, żony, żyję podobnie, jak wtedy, tyle, że jestem starszy. Lecz to 11 lat temu mogłem odłożyć na tygodniowe wakacje gdzies w kraju, czy za sąsiednimi granicami, częściej pozwalałem sobie wyjść do kina, pizzerii czy na piwo.
Może porównajmy ceny żywności i opłaty za mieszkanie do tych sprzed kilkunastu lat i dopiero czepiajmy się, ze są tacy, co narzekają.
Po 1. Ustalenie pensji minimalnej pokazuje tylko jak chory jest ten kraj. Trzeba zmuszać pracodawców do tego, żeby płacili ludziom więcej, nawet mimo tego, że praca tych ludzi może nawet nie być warta tych pieniędzy.
Po 2. Takim podniesieniem minimalnej mogą ekscytować się jedynie ludzie o najniższych ambicjach oraz kwalifikacjach. Dlaczego żaden lekarz albo inżynier nie zarabia minimalnej? Może brzmi to trochę brutalnie i pewnie wielu urażę ale wydaje mi się, że taka jest prawda.
Po 3. Wytłumacz dlaczego minimalna stawka _BRUTTO_ na poziomie nieco wyższym niż 400 euro ma być dla nas powodem do dumy?
Po 4. Teraz daj identyczne podsumowanie ale tematem przewodnim niech będzie kwota wolna od podatku.
aha no i zapomniałbym dodać najlepszego, w 2000 roku chleb, świeży, prosto z piekarni, chrupiący, taki jakiego teraz nigdzie nie ma kosztował słynne 99 groszy a benzyna 3 zł, co starsi pewnie pamiętają. Poza tym! pomimo tego, że minimalna pensja była na tak niesamowicie niskim poziomie to praktycznie nikt jej nie zarabiał. Ogromna większość zarabiała więcej. Pracuję w dokładnie tej samej firmie od tamtego czasu, wtedy (rok 2000) zarabiałem NETTO do 1500 zł, obecnie zarabiam netto 2000 zł.
Bo zawsze byłby wyzysk w pracy do której nie potrzebujesz kwalifikacji i możesz przyjść z ulicy, w pracy prostego robotnika, czy to na taśmie czy to na zmywaku, jego praca oceniana byłaby przez pracodawce za nisko, przez co rozwalał byś rynek pracy i państwo.
To nie jest takie proste jak by się wydawało. Jakby w Anglii nie było minimalnej to bez problemu by ludzie robili za dużo mniej, to samo w innych krajach... Dlatego Państwo musi nakładać na pracodawcę to podstawowe minimum jakie musi zapłacić, aby mieć pracownika.
Inaczej mówiąc trzeba dbać o ludzi, bo sami by nie potrafili o siebie zadbać niestety, to smutne ale prawdziwe.
W Niemczech jest płaca minimalna i wynosi ona 8,5 euro.
Wiesz ile ludzi było wyzyskiwanych i zarabiało sporo mniej, gdy jej nie było?
szczerze wątpię aby założyciel był dymny z tego, że zarabia minimalną o ile zarabia minimalną. To co przedstawił to nie ku temu, aby ludzie się szczycili tym że zarabiają minimalną, ale żeby zobaczyli jak to było na przestrzeni lat z tą płacą w Polsce.
A wiesz ilu ludzi nadal zarabia sporo mniej, bo pracują na umowach śmieciowych, do których podpisywania zmusza ich właśnie płaca minimalna?
Oczywiście słowo "zawodnik" wkradło się przypadkiem. :P Chodziło o "pracownika".
No ja takich ludzi mogę Ci pokazać - są tacy którzy uważają że im najniższa wystarczy do życia i nie potrzebują więcej, byle mieć tą umowę i pewne 1300 zł na miesiąc.
Założyciel wątku nie zastanowił się zbytnio zanim go założył!
A pamiętacie jak papierosy w 2000r kosztowały ok. 3.50zł? Teraz 12-13zł.
w anglii stawka minimalna byla juz dawno. jeszcze z 2007 roku ja pamietam.