żal mi tych dzieciaków, które zamiast bawić się na podwórku z rówieśnikami to stoją w sklepach, a i panie nauczycielki w charakterze opiekunów owych "wolontariuszy?" zamiast swoją pracę skierować na pracę z dziećmi w innym charakterze np. gry na świeżym powietrzu wystają razem z uczniami w sklepach
więcej w kolejnym wpisie
Szkoła powinna być wolna od jakiejkolwiek agitacji, szczególnie politycznej. Bo tutaj z taką mamy do czynienia.
Nauczycielki niech sie zajmą darmowymi korepetycjami a nie wykorzystywaniem do zbiorek.
14:03 moja droga ,od nauczycielki to nie zależy tylko dyrektor narzuca nauczycielom stanie za jałmużną dla pani..... z dziećmi
14:03 nauczycielki wykonują tylko polecenie służbowe, przypuszczam, że wygląda to tak: pani prezes BŻ zwraca się z prośbą do dyrekcji szkoły o "wypożyczenie " dzieci ze szkoły na zbiórki żywności, te dzieciaczki w sklepie muszą mieć opiekuna, więc musi się znaleźć i nauczyciel, który ich będzie miał pod swoją opieką. Panie nauczycielki stoją skrępowane " na żebractwie" , bo wielu ich znajomych robi zakupy w sklepach, tym bardziej, że te zbiórki odbywają się w okresach tuż przed świętami. Panie nauczycielki też mają swoje rodziny i dzieci i ten czas powinny przeznaczyć na swoją rodzinę, a nie na "żebractwo" , a później , co się działo z zebraną żywnością to już wiemy. Dla mnie jest to szok.
Panie nauczycielki mają ogrom czasu na przygotowanie świąt . Nie błaznujmy już, ale niech stoją we trzy a nie nasze dzieci za 5 wykorzystują. Obłuda. Madre mamy nie wypuszczajcie dzieci na żebry dla jakichś prezesów. Nauczycielki niech stoją albo dyrektorka.
Stoją bo chcą stać, ty nie musisz
Myślę ,że wystawanie dzieci w sklepach nie ma sensu - z jednej strony , ale patrząc szerzej na problem wychowania młodzieży w szkołach . To jest to dobra szkoła życia i zwalczania znieczulicy społecznej , która się rozpleniła w Ostrowcu. Najważniejszy jest obecnie szpan młodzieżowy i rodziców. Fura i komóra to jest cel życiowy wielu rodzin w Polsce , nie tylko w takich miastach jak Ostrowiec Św. Warszawka przoduje w tym . Wracając do meritum - myślę,że pismo od Dyr. Szkół załatwiły by temat . Stosowne ustosunkowanie się do problemu wysłanie nauczyciela z dzieckiem do potencjalnego właściciela firmy załatwiło by w lepszy sposób wstydliwy temat głodujących i potrzebujących.
a kiedy zmiana Pani Prezes?
Taaak bo chcą stać ????? już to widzę ...
ja zawsze dawałam, ale po tym co kiedyś zobaczyłam wieczorem pod bankiem żywnosci jadąc rowerem, nie dam nic nigdy, nawet paczki makaronu. nie mam zamiaru dokładać jedzenia do lodówki ostrowieckich ''cwaniaków z układami''.
brawo, zacznijmy wreszcie wyciągać wnioski z tego co widzimy i nie bójmy się o tym mówić. Ja też wiem o podobnej sytuacji i zapewne jest nas wiecej...
oj,ludzie nauczyciele teraz niewiele mają do powiedzenia bo czasy się zmieniły. Stoją bo musza to tak w skrócie.Teraz władza w szkole należy do rodziców. Sa przecież Rady Rodziców, które mają szerokie uprawnienia.
Nauczyciele nie chcą wystawać z dziećmi w sklepach i żebrać,ale dostają polecenie i muszą.
Tzn, to wina rodziców? Oni ustalają te ustawki w marketach? Ale u ciebie z głowką wszystko ok?
Mądrze i naukowo, ale 19:25 mów o tym wszystkim, ostrzegaj bo forum nie wszyscy czytają.
Pamietam jak pare lat temu pełno żywności trafiło do członków solidarności z CHO
Od tamtej pory nawet kostki rosołowej nie wrzuce do koszyka