Napisał bym mecenas, ale nie zasługuje na ten tytuł...
Pan Henryk Szymczyk zaprosił mnie podczas piątkowej rozmowy do swojego biura z samego rana w poniedziałek. Miał mi pomóc napisać pismo.
W poniedziałek przyszedłem i nie zadajac ani jednego pytania powiedział że nie ma czas u i musze sobie kogoś szukać.
Mogłbym go zmusić do obsłużenia mnie, ale jeśli tak postępuje z klientami to nie był wart podjęcia się mojej prawy.
ODRADZAM tym bardzieje że na poczekalni powiedziano mi że większość spraw przegrywa.