Recenzja streszczenia – wersja „po ludzku”
Powiem wprost: da się z tego tekstu zrozumieć, o co chodzi — tylko autor jakby bardzo nie chciał, żeby było to łatwe.
Sens pracy jest w gruncie rzeczy prosty. Autor opisuje nurt zwany pedagogika krytyczna, który mówi, że szkoła nie jest neutralna — tylko często pomaga utrzymać nierówności między ludźmi. Następnie dzieli różne podejścia na trzy grupy: jedne mówią, że system się sam odtwarza, drugie że ludzie się buntują, a trzecie że można ich wzmocnić, żeby coś zmienili. I to jest najbardziej konkretna i sensowna część całego wywodu.
Problem polega na tym, że zamiast powiedzieć to wprost, autor opowiada o tym bardzo okrężnie. Zamiast pisać „analizuję różne podejścia”, pisze „przeprowadzam procedurę wyodrębniania zbioru koncepcji spełniających określone własności”. I tak przez większość tekstu. Człowiek czyta zdanie, kończy je… i nadal nie jest pewien, co dokładnie zostało powiedziane.
Do tego dochodzi styl, który brzmi bardzo poważnie, ale często niewiele wnosi. Na przykład zamiast jednego prostego określenia pojawia się kilka naraz: „struktury, mechanizmy, procesy, praktyki”. Niby dużo słów, ale sens prawie ten sam. Wygląda to trochę tak, jakby ilość słów miała zastąpić jasność myśli.
Trzeba jednak uczciwie powiedzieć: to nie jest bełkot bez sensu. Da się z tego wyciągnąć logiczną całość. Autor wie, o czym pisze i porusza się w ramach tego, co w teoria krytyczna i innych dziedzinach już istnieje. Po prostu przekazuje to w sposób ciężki i męczący.
Najlepsze fragmenty to te, gdzie autor przestaje komplikować i zaczyna mówić konkretnie — zwłaszcza przy podziale na trzy podejścia. Najsłabsze są tam, gdzie opisuje „co robi”, zamiast po prostu to zrobić.
Podsumowując:
— pomysł jest w porządku
— treść ma sens
— ale sposób pisania sprawia, że czyta się to jak instrukcję obsługi napisaną przez filozofa
Gdyby skrócić zdania o połowę i wyrzucić połowę trudnych słów, wyszłoby coś znacznie lepszego — i nadal naukowego.
Krótko: mądre rzeczy napisane w taki sposób, jakby prostota była czymś podejrzanym.