Jakiej pomocy potrzebujesz?
Z każdych problemów można wyjść.
Większość z nas ma problemy w dzisiejszych czasach. też przechodze nie raz chwile załamania, po czym biore się w garść i do przodu.
Spokojnie
Bedzie lepiej
Napisz jakiej pomocy potrzebujesz...
Wsparcia psychicznego? Adwokata? Moze wsparcia finansowego?
Napewno znajdzie sie ktos kto Ci pomoze
Ojej jaka ty biedna, daj, przytulę. Niech by tylko facet powiedział, że nic mu się nie chce to zaraz by został zwyzywany nieudaczników, nierobów i maminsynków. Masz swoje równouprawnienie, radź sobie sama, jak nie potrafisz to ze sobą skończ. Mi też się nie chce żyć i co mam zrobić? Jakoś muszę, nie mam szansy na normalne życie, zdechnę jak jakiś bezdomny pies, w samotności a będę żył na złość wszystkim.
Jakiej pomocy potrzebujesz? Też mam teraz mocno pod górkę, ale życie jest tylko jedno.
napisz konkretniej, bo może ktoś będzie mógł ci pomóc...
A teraz giełda. Dobre mam życie. Ale końcówka roku to jakaś jazda. Problemy pojawiły się niespodziewanie, a może spodziewanie - nagle i wszędzie są. W rodzinie - z mężem straszliwe, zdrowotne - lekarz straszy, finansowe - lepiej nie mówić, dorosłe dziecko wiszące na cycku emocjonalnym. Do tego trwająca od lat męcząca więź ze starszymi osobami wymagającymi wsparcia. Mam dość opiekowania się wszystkimi, nie chcę być tą osobą , co musi wszystkiemu zaradzić i zawsze być gotowa do pomocy.
Chciałabym mieć wszystkich gdzieś, może przestałabym ich nienawidzić.
Ale kiedyś powiem wszystkim - k.., NIE. No i żeby mi się chciało żyć wybieram się na terapię. trochę się wstydzę, bo stara jestem, ale może wolniej dorastam ?
Może najpierw przyjrzyj się swoim problemom, bo może sie okazać, ze trochę chęci z twojej strony i je rozwiążesz. Rozejrzyj się także wokół, bo być może są w okolicy ludzie z większymi problemami ale sobie jakoś radzący? Ja też, po niedawnej stracie męża mogłaby usiąść i płakać , użalać się nad sobą, jaka to jestem biedna i jak sobie poradzę sama z córką.
Ale zamiast tego rzuciłam się w wir pracy, a dodatkowych zajęć mam tyle, że po ich zrobieniu padam na pysk i zasypiam jak zabita. Jest to jakiś sposób, podpowiadam tylko. Nie znam ciebie, twoich predyspozycji, konstrukcji psychicznej. Ale warto spróbować, a jeśli nie- pozostaje specjalista. Ul. Denkowska na przykład- bardzo dobrzy psycholodzy.
Gość Kasandra66 ty to sobie znajdź jakiego chopa, bo zdrowo baba z ciebie.
aniu, najgorsze jest to że juz nie wyjdzie słońce bo zasłaniają nam chemtrailsem
Oj mylisz się i to bardzo gościu 18:35. Szczera modlitwa może zdziałać cuda i wiem o czym piszę. Modlitwa ma naprawdę ogromną moc. Nie wiem dlaczego mieszasz od razu do tego kler. Rozumiem, że jesteś antyklerykałem ale co to ma do rzeczy? Modlić może się każdy i zazwyczaj, każdy to robi, gdy nie ma już innej nadziei.
Załamana, ciężko radzić komuś na odległość. Jest w życiu taki czas, w którym wydaje się, że nic dobrego nie może nas już spotkać, a por nogami same kłody. Ale życie jest pełne pięknych chwil i nawet z pozoru prozaiczne czynności mogą dawać radość. Na świecie jest również mnóstwo wspaniałych ludzi, dobrych, szczerych i otwartych. Wiem, że teraz być może tego nie dostrzegasz, bo jesteś w takim punkcie życia, w którym myślisz, że jest fatalnie i na pewno nie będzie lepiej. Skorzystaj z pomocy specjalistów - to nie wstyd iść do psychiatry i do psychologa. Depresja czy stany depresyjne to choroba jak każda inna i trzeba się leczyć, trzeba sobie pomóc w każdy możliwy dostępny sposób. Spróbuj spojrzeć życzliwie na siebie, swoich bliskich i otaczający świat. Może znajdziesz w nim coś, co sprawi, że poczujesz się lepiej, a potem pojawi się więcej takich rzeczy.
Życie jest jedno i to najpiękniejszy dar od losu jaki człowiek otrzymał.
Ale to nasze wybory i decyzje są skutkiem tego jakie to życie jest czy będzie.
My kobiety jesteśmy silniejsze od facetów i musimy walczyć do końca.
Najważniejsze to podejmować zawsze przemyślane decyzje i kierować się rozsądkiem a nie uczuciami. Też zostałam sama z dwójką małych dzieci i myślałam że nie poradzę sobie , ale wzięłam się do roboty i to jak gdzieś czytałam "poniżającej" bo fizycznej , zostawiłam prace w biurze i nie myślałam ze mam dyplom,sprzątałam,gary myłam, użerałam się z pijakami i wyszłam na prosta , a potem na samą górę. Walcz o siebie, o niezależność i nie bój się ryzyka.
Człowiek albowiem jest najdoskonalszym stworzeniem we wszechświecie.
Jeżeli nie masz za co żyć idź na początek do MOPr-u , na pewno otrzymasz pomoc. Potem wynajmij jakieś mieszkanie. Są dopłaty do czynszu, do energii elektrycznej. Jak zarobisz 1300 zł to starczy.Dostaniesz żywność z banku.
Nie martw się kobieto,na pewno sobie poradzisz tylko uwierz w siebie.
DASZ RADĘ !!!
Gość załamana, co slychac? Żyjesz :-)