w dzisiejszych czasach większość ludzi ją ma w różnym stopniu
Przechodzilam to w zeszlym roku. Koszmar , balam sie wyjsc z domu, jechac na zakupy, w obawie ze zle sie poczuje lub zemdleje. Ciagle nerwobole nie dawaly mi normalnie funkcjonowac ( klucie w mostku, sercu, bol kregpdlupa, zawroty glowy).Na nic nie mialam ochoty, wiecznie zmeczona i senna. Teraz juz wszystko wrocilo do normy, dostalam prace, jestem usmiechnieta i zadowolona z zycia. Glowa do gory, nerwice da sie pokonac!
jeśli możesz to napisz jakie masz objawy ja też to u siebie podejrzewam ale nie wiem co z tym dalej robić????
czy udać się do psychologa czy do psychiatry??każdy ma jakieś problemy jedni radzą sobie sami jakoś drudzy z pomocą innych nie wiem?myślę że jak to jest to czyli tkz.nerwica lękowa to sami sobie nie poradzimy trzeba się gdzieś udać tylko pytanie gdzie?
u mnie jest masakra.. podobne objawy jak gość z 22.36 tyle ,że nie boję się że zemdleje a że serce mi się zatrzyma,że dostanę zawału, że nie złapie powietrza .. nie wiem nie umiem tego opisać bardzo dziwne uczucie ale wtedy zaczyna mi serce walić jak oszalałe i cała jestem jak z waty;( najgorsze jest to że przychodzi to nagle i wcale nie zawsze w stresującej sytuacji .. wbrew pozorom jestem wesoła i uśmiechnięta.. czasami nie umiem sobie z tym radzić, a pytałam o to czy ktoś ma podobnie bo nie chce iść do lekarza po psychotropy.. tego się najbardziej obawiam.. chyba że znacie i polecacie jakiegoś psychiatre/psychologa który na prawdę pomoże a nie rzuci tabletkami dla świętego spokoju?
jest. ja mam ale lecze i jest spoko :)
nerwica lekowa jest dosc długotrwalym i uciazliwym procesem leczenia ale jest do wyleczenia choc ma niestety dendencje powrotów,mysle ze pierwsze kroki do dobry psycholog bardzo dobra jest Pani Urszula SZafirowska bardzo ceniony psycholog ma bardzo dobre podejscie ,jesli bedzie koniecznosc to pewno pokieruje do specjalisty czyli lekarza -ale prosze sie nie bac leków teraz sa nowej generacji czasami jeden delikatny,lek i moze byc efektywny....duza role w nerwicy lekowej odgrywamy my sami musimy małymi kroczkami pokonywac lek jade autobusem czuje lek musze wysiasc ,kołatanie serca,ale przeczekajmy i tłumaczmy sobie dam rade nie wysiade dam rade....
nie wejde do tesko -tłum czuje lek a nawet napad paniki...wtedy oddychamy i znowu powtarzamy damy rade nic nam sie nie stanie...to tylko nasz wewnetrzny lek...pare minut głebokich wdechów i próbujemy wejsc oczywiscie nic na siłe nie zmuszajmy nikogo,jesli ktos ma lek przed szpitalem zacznijmy od wejscia na izbe przyjec tylko tyle powoli małymi kroczkami
ja boje przebywac sie w zamknietych pomieszczeniach bez okien,do windy nie wsiade,jaka to moze byc przyczyna?
Moja walka z ta choroba trwa choc teraz praktycznie nie wystepuje ale zawsze mam przy sobie butelke wody i to mnie uspokaja-czy zim czy lato musi byc...zycze wytrwałosci i swiadomosci ze wielu ja przechodziło i wielu przeszło trzeba tylko sobie chciec pomóc...i walczyc walczyc kazdego dnia
widzę, że nie tylko ja mam taki problem, tłum kołatania serca, lęk, też do tesco nie wejdę....