Dokładnie, zachód powinien do nas prosić o możliwość robienia interesów, mamy przecież węgiel i historię, niczym innym zachęcać nie trzeba. "Po prostu cały czas byliśmy w kryzysie i każdy się do niego przyzwyczaił" - dokładnie, PKB mieliśmy dużo wyższe w kryzysie niż inne kraje tylko dlatego, że PO przekupiło polskich i zagranicznych ekspertów dzięki masońskim kontaktom Sikorskiego. Każdy ekspertt PIS wie, że PKB to Polskie Koleje i Busy, a ta branża zawsze sobie jakoś radzi. Na szczęście jak PIS zacznie rządzić, zagraniczne korporacje się wystraszą i z miejsca podniosą wypłaty o 500%, a jak nie to sobie uciekną do Chin, każdy kto pracuje wie że polski pracodawca jest lepszy niż zagraniczny.
Cóż znaczy "Pieniądze unijne poszły na zmarnowanie"?
Pewnikiem systemowo, każde jedno z tak zwanych ‘zmarnowanych’ - na różny i szczwany sposób - euro, z premedytacją i ‘biznesplanem’ finalnie trafiło do internacjonalistycznych geszefciarzy (bo przecież nie do: ‘Antków z nad potoka’, ‘Józków od Kapliców’, … ).
Gorilla
Wypadałoby pojeździć też po innych krajach i zobaczyć jaka dzieli nas od nich przepaść i w jakim tempie rozwijają się chociażby takie Węgry, Czechy, Słowacja, czy inne kraje, które jeszcze niedawno nie dorastały gospodarczo Polsce do pięt, a teraz wyprzedzają nas w każdej dziedzinie.
Widocznie nie jeździłeś do tych krajów 30 lat temu to nie wiesz z jakiego poziomu startowały.
Węgry pod rządami Orbana wyprzedzają nas? Chyba tylko na drodze do katastrofy. Jakieś konkretne wymierne dowody czy tylko tak sobie piszesz gościu z 16:59?
Już napisałem - jedź tam i zobacz to na własne oczy. Dowodów ci tu przytaczał nie będę, bo zaraz stwierdzisz, że "prawicowe strony", że "gazeta wybiórcza twierdzi inaczej", że to co piszę to tak na prawdę dowód na coś zupełnie innego.
Na Węgrzech nie byłem te 30 lat temu, jednak Czechy i Słowację odwiedzam regularnie, kilka razy w roku od co najmniej 20 kilku lat i wyraźnie zauważyłem jak nasza gospodarka na ich tle zatrzymała się w miejscu (o ile nie cofnęła w rozwoju) gdy weszliśmy do UE...
To ciekawe, bo ja też tam jeżdżę i jakoś różnicy nie widzę. Gdzie widziałeś ten ich rozwój gospodarki? W telewizorze w hotelu?