Kiedy osstrowiecy lekarze nauczą sie leczyć mam tyle żalu ,jedna osboba odeszłaą żal.tyle krzywd
nie nauczą się,bo nie ma się kto za nich zabrać dyscyplinarnie
W każdym szpitalu ludzie umierają.Znasz lekarza, którego wszyscy pacjenci są nieśmiertelni?
Lekarze tez umieraja,znasz takiego,który zyje wiecznie? Nawet prof Religa,ktory mial"dojścia' do najlepszych klinik umarł.ogarnij się CZŁOWIEKU.Ludz
Byłem świadkiem jak osoba wysłana do Kielc usłyszała od lekarza który zrobił jej mały zabieg .Proszę znależć w Ostrowcu lekarza Onkologa który ma dobrze pod sufitem!
Dostała skierowanie od lekarza ostrowieckiego .
Piszę Ci: jak kierowcy nauczą się jeździć, jak nauczyciele zaczną dobrze nauczać, jak policjanci zaczną wyłapywać przestępców, jak Ty będziesz bezbłędna/y.
Opowiem historie z zycia, mam problemy ze zgagą pare lat temu jeden z ostrowieckich lekarzy ( 6 lat studiow, staz, specjalizacja, i miniumum 15 lat pracy w zawodzie, mnostwo certyfikatow i dyplomow na scianach, wszystko za publiczne pieniadze) polecił mi żebym sobie klocki pod łóżko podstawił i dzieki temu miał skos i zgaga bedzie mniejsza ;-)))
Też się ich bardzo boję.
Widać, że są niestety mocno niedouczeni, ale taki mają system studiów. Kiedyś wydawało mi się, że studia medyczne są jednymi z najcięższych, ale nie wszyscy o tym wiedzą, że weterynaria jest sto razy cięższa do przejścia są i studenci są dużo lepiej wyuczeni. Pamiętam jak kiedyś jeden z wykładowców na weterynarii powiedział w nawiązaniu do poziomu nauki na obu kierunkach "proszę przyprowadzić tutaj najlepszego studenta medycyny z ostatniego roku, a ja dam przeciętnego z trzeciego roku i dam im kilku pacjentów do zdiagnozowania - ludzi i zobaczymy wtedy jak studia medyczne słabo wypadają w porównaniu z weterynarią."
Hmm, a może przepisać się do przychodni weterynaryjnej..... Ha ha
Weterynarz rzeczywiście musi wyleczyć zwierzaka z wielu przypadłości, lekarze są od serca, nerek, dla dzieci, ginekolodzy itd inni. Jednak nie powiedziałabym nigdy, że można porównać weterynarza do choćby pediatry. No, a miałam do czynienia i z weterynarzami i z pediatrami, kardiologami, endokrynologami, ortopedami i znają się na rzeczy (nie wiem jak w Ostrowcu, piszę o innych miastach). Weterynarze często nie wyleczą błahostki, ale też i odpowiedzialność lekarza a weterynarza zupełnie nieporównywalna. Z tym, że weterynarz ma jedną zaletę, kocha zwierzaki, a że coś nie wyjdzie... Trudno, nie douczyli go.
Co do _Bartka, jest to prawdą, że podwyższenie głowy podczas snu zmniejsza cofanie się treści żołądkowej, jest nawet ta rada w Internie Szczeklika w najnowszym wydaniu, w dziale gastroenterologii, gdyby dał Ranigast czy IPP byłoby, że konował nic nie robi tylko przepisuje leki, żeby wspierać bigpharme i truć ludzi, żeby więcej na tym jeszcze zarobić, nie mam przed sobą w tym momencie tej książki, żeby podać stronę, ale jest to wymienione i nie jest to bezsensowna rada.
No i słusznie. To akurat Twój problem, że nie wziąłeś tego na serio. To bardzo dobry sposób na zmniejszenie dolegliwości, do tego ograniczający stosowanie leków które zawsze mają skutki uboczne. Osoby że zgagą, z refluksem powinny spać w takiej pozycji, żeby kwas z żołądka nie zalewał przełyku. Niemowlę któremu się ulewa też tak się kładzie, nie na płasko.
Jakbyś wyczytał takie porady w necie albo usłyszał od cudotwórcy to byś uwierzył.
Myślę, że takie wkładanie wszystkich do jednego worka jest krzywdzące. Jak w kazdym zawodzie są lepsi i gorsi. Zawód lekarza jest dość specyficzny i trudny, bardzo często dobry lekarz to ten który ma intuicję, a tego nie da się wyuczyć. Biorąc pod uwagę jakieś opowiastki z weterynarii i porównywanie jej do medycyny to całkowita bzdura. Opowieści o nadzwyczajnych profesorach też mnie śmieszą. Jeden z profesorów prawa na znanej uczelni był przez 5 lat prokuratorem i odszedł z pracy bo nie dawał rady, wrócił na uczelnię i uczy jak zostać prokuratorem, to tak na marginesie. Rozumiem ból po stracie bliskiej osoby ale to krzywdzące wszytskich wkładać do jednego wora.
A Pana Ziobro Ojciec zmarł w Krakowie.
Ale ja nie neguje tej porady.
Po prostu idąc do lekarza spodziewam się, że wyleczy mi przyczynę dolegliwości, a nie zaproponuje klocki.
Mając kilka lat problem z pieczeniem w żołądku uwierz mi że sam wiem co jeść, co pomaga w zwalczaniu i w jakich pozycjach dolegliwość jest najmniejsza.
Główną przyczyną jest stres i niewłaściwy tryb życia a tego Ci lekarz nie wyleczy. To musisz zrobić sam.
Lekami można jedynie zmniejszyć dolegliwości.
Lekarz udzielił Ci bardzo dobrej i skutecznej porady a Ty to wyśmiałeś na forum. Jak możesz oczekiwać od lekarza wyleczenia skoro masz takie podejście ? To jest na zasadzie " doktor mi przepisał nowe tabletki ale one wcale nie działają! - A ile wzięłaś? - Jeszcze nie brałam.. "