Czegoż to spodziewać się po Gazecie Wyborczej? Dno i trzy metry mułu. Ta podupadająca gazetka przestaje się już liczyć w kraju i stąd te wściekłe ataki.
Ja tam żadnego ataku nie widzę tylko kulturalną odpowiedź.
"Na moje zaufanie i szacunek musi Pan zapracować" - faktycznie wściekły atak. Poczytajcie lepiej paszkwile na temat Komorowskiego w prawicowej prasie i wyjmijcie belkę ze swojego oka zanim zaczniecie wytykać drzazgę w cudzym.
Moja droga, jak ktoś chce to zobaczyć, to zobaczy, żebyśmy nie wiem co mówili czy pisali. Tym się różnimy na szczęście od zwolenników jedynej słusznej partii ;)
Jedyna słuszna partia to PO? Na szczęście tylko do jesieni.
Emerytko, "dno i trzy metry mułu" to ta cała gazeta. To miałem na myśli.
Komorowski sam sobie zapracował na te paszkwile. Duda dopiero objął urząd a już co niektórzy próbują go rozliczać z obietnic. Dla mnie to śmieszne. Oczywistym jest to, że zwolennicy Komorowskiego i Michnika będą bronić swoich, wcale mnie to nie dziwi.
Komorowski był "Komoruskim" już od pierwszego dnia urzędowania. Wątek dotyczy listu Dudy do GW i odpowiedzi, która podobno jest taka obraźliwa że ojojoj, tyle że nikt nie potrafi wskazać dlaczego. Może ty się podejmiesz?
A nawet wcześniej, kiedy jako Marszałek Sejmu przejmował obowiązki Prezydenta RP
Każdy widzi to, co chce widzieć. List prezydenta też był kulturalny.
Do gościa z 12:33 - skoro GW jest podupadająca, dno i trzy metry mułu - to po co było pisać do gazety przestającej się liczyć w kraju? Jakie echo - taki odzew, a odzew bardzo dobry: Popieram list ,dobrze i solidnie napisane.
Nie wiem po co prezydent pisał do takiej gazety. Ja bym tego nie zrobił gościu Paweł.
To nie jest wątek o tym czego ty nie zrobiłbyś, albo co byś chcial na obiad, ale o tym co zrobił prezydent RP. Nie wiesz - zapytaj Dudy.
To, że napisał świadczy tylko o jego dużej kulturze i chęci zażegnania podziałów. Duda będzie bardzo dobrym prezydentem, tak uważam. Jednak aby go oceniać trzeba zaczekać do skończenia kadencji.
Prezydent gościu z 14;00 napisał list do "takiej gazety", bo nie jest na tyle odważny, by stanąć oko w oko z dziennikarzem tej właśnie gazety i odpowiadać rzeczowo na trudne pytania. Najlepiej więc napisać list i uważać, że sprawa załatwiona. Pan prezydent prawdopodobnie będzie sobie wybierał redakcje gazet, stacje radiowe i telewizyjne, którym udzieli wywiadu i będzie pisał listy do tych, którym takowego nie udzieli.