W dniu wczorajszym ok.godz. 20 na przystanku przy rynku Denkowskim został napadnięty kierowca linii 11.Jego błędem było zwrócenie uwagi czterem jegomościom chcącym jechać bez biletu. Tylko dzięki pasażerce, która pomogła kierowcy, nie pozwalając wyciągnąć go z autobusu skończyło się na urwanej nogawce spodni i niewielkim poturbowaniu. Policja pochwyciła jednego z napastników, ale kazała skierować sprawę do sądu z powództwa cywilnego. To samo kierowca usłyszał od zarządu MPK. Co o tym sądzicie forumowicze? Czy to normalne że pracownik wykonujący obowiązki służbowe nie był chroniony?
karygodne zachowanie MPK
Takie kierownictwo tylko na taczki się nadaje.
Ciekawy jestem ,czy jak by w wyniku tej napaści uszkodzeniu uległ autobus np: wybito by szybę, też policja i mpk kazała by kierowcy założyć sprawę cywilną?