W dniu wczorajszym ok.godz. 20 na przystanku przy rynku Denkowskim został napadnięty kierowca linii 11.Jego błędem było zwrócenie uwagi czterem jegomościom chcącym jechać bez biletu. Tylko dzięki pasażerce, która pomogła kierowcy, nie pozwalając wyciągnąć go z autobusu skończyło się na urwanej nogawce spodni i niewielkim poturbowaniu. Policja pochwyciła jednego z napastników, ale kazała skierować sprawę do sądu z powództwa cywilnego. To samo kierowca usłyszał od zarządu MPK. Co o tym sądzicie forumowicze? Czy to normalne że pracownik wykonujący obowiązki służbowe nie był chroniony?
To jest Polska,kraj paradoksów i chronienia przestępców.Czy oni byli bierzmowani i chodzą na święte msze co niedziela?
nie to nie normalne,tylko u nas takie przepisy gdzie każdy inaczej traktowany,na drugi raz niech kierowcy nie ryzykują i udają że nie widzą a nie będzie się uciągać za MPK kosztem życia,nie on a MPK straci
To działanie nie zgodne z prawem. MPK jako pracodawca powinien wnieść sprawę.
Człowiek został napadnięty na stanowisku pracy podczas wykonywania swoich obowiązków służbowych.
Czy wobec takiego zachowania się stróżów prawa można się dziwić posunięciom rządu odnośnie prokuratury i organów ścigania? Za batonik do kryminału a bandzior na wolności. Batonik droższy niż zdrowie czy życie człowieka broniącego mienia swojego pracodawcy. Wielkie uznanie dla dzielnej pasażerki.
Policja ma związane ręce, takie jest prawo w tym kraju!
Prawo mówi , że jeżeli jest jeden na jeden to kodeks cywilny jak więcej niż jeden Kodeks Karny . Statystyki ..i jeszcze raz statystyki..
Z tego co wiem było ich czterech ale zatrzymany jeden a po jakimś czasie drugi
Czasami lepiej nie być służbistą i zastanowić się w obliczu narastającej przestępczości czy przestrzegać prawa czy zadbać o swoje zdrowie i życie, bo naraża się nie tylko siebie , ale także pasażerów.
W Denkowie w godzinach wieczornych niezbędne są patrole policji, ponieważ na przystanku oprócz urządzających libacje alkoholowe smakoszy mocnych trunków i samotnych kobiet nie ma żywego ducha. Nawet jakby kogoś napadnięto to nikt by pewnie nie udzielił pomocy. Jakiś czas temu patrole dosyć często pojawiały się w tej części miasta. Co się zatem stało , że brakuje ich teraz. A co z naszą strażą miejską? policja ma dużo pracy, ale strażnicy chyba nie?
Jedna z najstarszych dzielnic Ostrowca , a chyba całkiem zapomniana przez służby porządkowe. Radni z Denkowa są aktywni w dziedzinie organizacji imprez lokalnych. Powinni też zadbać o bezpieczeństwo tej części miasta. Czy w dzień, czy w nocy w rynku koło sklepu stoją ciągle przy sklepie tabuny pijaczków, z którymi warto byłoby coś zrobić, bo jeszcze trochę ten nasz kochany Denków będzie słynny z wizerunku pijaczków. Nie jest to miły ani przyjemny widok dla trzeźwych ludzi przechodzących tamtędy.
Uważam, że to nie jest normalne - to jest po prostu wypadek w pracy. Pracodawca ma obowiązek wyjaśnienia i doprowadzenia sprawy do końca zgodnie z literą prawa.
w tym kraju to sie chroni przestępców
Oczywiście , że chroni się przestępców i to jeszcze tych na wielką skalę . Mój 19 letni syn , którego jak każdy normalny rodzic starałem się dobrze wychować udaremnił pobicie i próbę kradzieży dwóm rzezimieszkom . Świadkiem tego zajścia była jego koleżanka i jej siostra . Przyjechała policja i zgarnęła gości , a mojego syna i dziewczyny zabrała na złożenie zeznań w sprawie . Dodam , że młodzież wybierała się na osiemnaste urodziny do przyjaciółki . I tu szok bo przyjechałem na posterunek dosłownie za pół godziny i w wejściu minąłem się już z wolnymi rzezimieszkami . Natomiast młodzież spędziła na komisariacie 4 godziny i 20 minut w "przemiłej" atmosferze . Zeznania się przeciągały , bo a to kolegi co się tym zajmuje nie było , a to druk nie taki itp. ... Wieczór cały zepsuty o urodzinach nie wspomnę . Jedyny komentarz mojego syna w tej sprawie był taki : " Tato już nigdy więcej . Następnym razem po prostu się odwrócę i udam , że po prostu nie widzę " . Pozostawię to bez komentarza .
Stawiam na gajusa i spółkę.
To dramatyczne, każdego może spotkać .Natychmiast powinien działać zarząd MPK ,w Denkowie prężnie działa Rada Osiedla,
Paranoja! Dobrze, że kierowcy się nic poważnego nie stało. A jak by tak go pobili, połamali czy dźgnęli nożem to też by to tak gładko przeszło? Macie rację prawo w Polsce źle działa.
Jakby napadli na funkcjonariusza państwowego to byłby raban. Już n-l, który ma bezstresową i bezpieczną pracę jest bardziej chroniony. Podziwiam kobiety, które jeżdżą autobusami czy tir-ami.