A mnie tez denerwują niektorzy ludzie w sklepach , stoje w kolejce przed starsza panią na wędlinach , a ta sie nie moze zdecydować co chce , wypytuje a co to , a co tamto , obsługiwała mnie druga pani na wędlinach i jak powiedziałam co chce to pani przede mna i do mnie sie doczepila a co to ja kupuje a jakie to a co ma , ludzie litości , męczyta te kobity w sklepach i przy okazji jeszcze klientów , niektore baby stare to mysla ze nie tylko obsługa powinna im śpiewająco wymieniać składniki produktów ale i klienci obok, denerwują mnie takie osoby , zapychają kolejki a potem ludzie sie wyżywają na sprzedawczyniach bo przez jedna babe niezdecydowaną czeka cała kolejka i tak w ostateczności bierze cos najtanszczego a robi zamieszanie czy ta wędlina jest taka a moze taka a dlaczego tyle kosztuje
O jezu, gdybym ja narzekala i nie byla mila dla klientow to by mnie wywalili na zbity pysk (USA) bo za to mi placa i jest bardzo duzo chetnych na moje stanowisko ktorzy potrafia sie usmiechac i wiedza gdzie product lezy - ale w polsce widzocznie mozna brac pieniadze i narzekac. zazdroszcze wam takiej pracy!
Klient nasz cham!
21:19 klient czasem cham, ale i sprzedawca również. No, ale zapominacie, że to wy za ile byście nie stali za tą ladą, czy na kasie jesteście dla nas i skargę zawsze złożyć można a nawet za te grosze znajdą się chętni.
do 8:04 chętni???? potrzebowaliśmy do pracy w charakterze sprzedawcy, zgłosiło się około 40 osób, każda dama była 5 h na próbe, NIKT NIE ZOSTAŁ- 80% rezygnowało,a to że nie fajnie, a to że nie za taką kase, a to że jednak obsługa ludzi to nie, 20% nie nadaje sie. A i klienci niestety niewyrozumniali że nowa i że sie uczy ich to nie obchodzi niemiłe wiązanki wypowiadał co 3 kilent ,a przeważnie starszym przeszkadza tym co na emeryturze siedza najbardziej sie spieszy. Naszczęście "klienta" nie musimy obsłużyć i skarge też możemy napisać
My dla was????? Współmałżonek jest dla was a nie my, sługusami waszymi nie jesteśmy
Obsluga w calej Polsce jest naganna, szczegolnie jest to widoczne gdy wyjedzie sie z kraju na troche - po powrocie totalny szok, chamowa od lotniska po sklep pod domem.
Mojego kolegi (amerykana) teoria jest taka ze chyba tych niemilych kobitek i tych nieprzyjemnych facetow ktos w domu zle traktuje i sie wyrzywaja na kogo moga.
Berkniecie na dzien dobry to normalka - pewnie sie trzeba cieszyc ze wogole ktos zauwarzyl??
Większość wypowiedzi niestety jest wyłącznie atakiem na klientów, choć nie to jest tematem wątku. Oczywiście że problem leży po obu stronach, jednak wydaje mi się że sprzedawca powinien mieć wyższą kulturę niż kilku chamskich klientów. Jak dla mnie głupie tłumaczenie, a raczej obrona w postaci ataku. To że klient nie może czegoś znaleźć, a grzecznie pyta, to nie znaczy że jest zły bo zawraca głowe, tylko ma do tego prawo. Jeszcze raz powiem, że to nie kwestia zarobków, czy klientów, a a po prostu charakteru i wychowania, którego wielu sprzedawcom brakuje.
A oczywiście wszyscy klienci to same ideały z bardzo wysoką kulturą i im
nic nie brakuje. Pozdrawiam uprzejmie .
Bo często te ekspedientki atakują. Żabka na ul. 11listopada. stawki. Pani z krótkimi włosami, wysoka bardzo miła, młoda z ciemnymi długimi już mniej a kolejna koło 40 co kiedyś miała tapir na długich, ciemnych włosach niestety bez uśmiechu i z łaską obsługuje,. Dalej Rosochy, abc? chyba coś takiego. Panie starsze wszystkie i niestety większość nie miła. Omijać.
Amerykanina/wyżywają się/zauważył - poprawność językowa to także kultura osobista, droga Karmelowa.
Gosc 8:34 - jak na osobe urodzona i wychowana poza krajem chyba napisalam na tyle abys zrozumial. dzieki za koretke!
Czekoladowa, jestem zdania, że nawet zmęczenie i złość nie pozwolą człowiekowi dobrze wychowanemu zachowywać się nieuprzejmie wobec innych.
Unikam małego sklepu spożywczego, w którym sprzedawca pozwolił sobie kilkukrotnie na prywatne pytania wobec mnie. Czułam się skrępowana i zażenowana. Nie lubię również wchodzić do tych sklepów, w których tuż po wejściu sprzedawca atakuje mnie pytaniem: "w czym mogę pomóc?" oraz tych, gdy wychodząc, nic nie kupiwszy, nie słyszę odpowiedzi na moje "do widzenia". Nie lubię tych sklepów, w których co pewien czas w celach marketingowych zmienia się miejsce produktów. Sklep może zyskuje, ale ja tracę czas, cierpliwość i bolą mnie nogi od biegania między regałami bądź w poszukiwaniu pracownika sklepu. Nie lubię też takich miejsc, w których towar znajduje się tuż obok przejścia i mimo drobnej figury muszę uważać, by nic nie strącić. Pracują tam różni ludzie, jak wszędzie. Nie zazdroszczę nikomu pracy w roli sprzedawcy, to ciężki chleb. Lubię robić zakupy w Kauflandzie, Kidemie, Coccodrillo, Roosmannie, przyjemnie jest na głównej poczcie, w kolejce u kasjerki w Lecrelc (pani blondynka) i wielu innych miejscach:)
Obsluga w play e.leclerc tagedia!!!! Panie chyba sa niedouczone ze wszystkim odsyłają na biuro obsługi. Nie wiem po co tam jest ten salon
no, pani blondynka rzeczywiście ma podejście, zawsze staram się u niej stanąć. niestety zdarzają się i bardzo niesypatyczne panie w leclercu.
nie rozumie tych żali ,robię często zakupy w Top Markecie na Polnej , Biedronce na Mickiewicza ,Tesco ,Rossmannie w Reserved i sporadycznie w wielu innych i jeszcze dla mnie nikt nie był tak nie miły jak opisujesz ,może zwykłe dzień dobry ,poproszę ,dziękuję ,do widzenia ,zwyczajnie działa :)))
Są sklepy, gdzie na to dzień dobry nikt ci nie odpowie. Zawsze jestem miła a jeśli mam zły dzień to też ktoś chyba musiałby być mega niemiły, żebym i ja niemiła była.
najgorszy sklep w ostrowcu i okropnie niemiłe ekspedientki to dawny Carrefour przy Iłżeckiej , omijajcie z daleka