CZEKOLADOWA ty to musisz być dziwna :) hihihi najlepiej jakby padali Ci do stóp jak tylko wchodzisz do mięsnego :) . Nie rozumiem czemu zajmujesz się takimi pierdołami ??
Nie chodzi o łażenie i wskazywanie, ale o KULTURALNE zachowanie. Skoro ktoś pyta i jest przy tym miły, to w drugą stronę powinno być tak samo. Mówię "dziękuję" i "do widzenia" to powinni odpowiedzieć. W to nie trzeba wkładać wysiłku. A propos skłądu wędlin, to ekpedientki np. w Leclercu wiedzą i są w stanie udzielić konkretnej odpowiedzi na pytanie, które wędliny są bez tzw. chemii. Kolejki ne mięsnym Leclercu są zawsze duże, a jednak ekspedientka znajduje czas, by w miłej atmosferze wytłumaczyć i doradzić.
To moze założmy wątek o nie miłych klientach? :) Ludzie, jak Wam coś nie pasuje w sklepie nie róbcie tam zakupów, jest wiele innych gdzie mozna.
Jeśli boli Panią to ze nikt nie umie wskazać gdzie leżą patyczki do uszu to zamiast sklepu.samoobsługowego proszę iść do.osiedlowej gdzie podadzą towar i nic nie trzeba szukać.Nazwa samoobsługowy coś znaczy...
Pani Czekoladowa powinna być raczej Moherowa :) zachowuje się jak babeczki po 70 którym wszystko wokół przeszkadza ....
pamiętajcie że zawsze może się zdarzyć komuś gorszy dzień, problemy w najbliższym otoczeniu lub złe samopoczucie
To ja moze napisze jacy sa klienci Ci źli ;) Biorą zakupy, a jak rezygnują to upychają gdzie się da, nie zostawią normalnie np.przy kasie, nikt nie karze im cofać się na dział, mięso lądują przy karmie dla psa, jogurty w proszkach. Ale nie nawierzchu, tylko upchane tak by nikt nie widział. No i po co zadawać sobie tylu trudu by to schować, wystarczy odłożyć. Biorą z półek coś nie patrząc na cenę, a potem pretensję, bo ten krem to kosztował 10 zł. a nie 20, idac z klientem na półkę by spr. nie przeprosi CIe nikt ze ktos sie pomyslił, tylko drze się ze pracownik chce go oszukać, winy w sobie nie widzi. Na kasie wg. klientów to pracownik wybiera sobie cenę produktu, bo to przecież nie kasa skanuje. Klient pyta się ile pomidory kosztują mówisz cenę, on odp. oj drogie, po czym idzie z tymi pomidorami do kasy, kasujesz je on mówi ze nie bo drogie i zeby wycofać! Miej tyle cierpliwości i usmiechaj się do każdego jak ręce opadają po prostu. Na szczeście jest mniej takich klientów, ale własnie przez takich odechciewa się pracować i uśmiechać. A codziennie spotykam ich kilkunastu.
taak komentowanie cen tez to znam :) wieczne pretensje ze ciuszek za drogi :) ale drogie panie nic to nie da ze bedziecie lamentowac na caly sklep ze drogo cos kosztuje nie kupicie wy to kto inny to kupi nie stac was to nie chodzcie po sklepach :)
No i jak tam dzisiejszy dzień,moje wypieki na gębie sięgają zenitu ,co dzisiaj ustaliła nasza założycielka wątku,co w jakim sklepie jej nie pasuje? co dzisiaj jej nie podali w samoobsługowym? haha
11:55 obiektywnie muszę przyznać Ci rację, choć jestem klientką a nie kasjerką. Byłam świadkiem sytuacji, że dziewczyna na kasie w kauflandzie się strasznie guzdrałą, owszem było to irytujące, ale nie mam zwyczaju pokazywać niezadowolenia, po prostu następnym razem staję u innej pani. Tu sytuacja była taka, że stałam ja, pewna staruszka i pani po 60. Kasjerka klientkę przede mną obsługiwała bardzo długo, ja i staruszka coś tam sobie rozmawiałyśmy a ta za nami z japą na kasjerkę. Nie spodobało mi się to. Mówię do kasjerki, żeby się nie przejmowała, a ona na to, że się nie przejuje, jest pierwszy dzień w pracy i sama musi "się przeszkolić". Rozdarta pani zaczęła zbierać swoje zakupy i poszła do innej kasy. Jej zachowanie było bardzo obrzydliwe, bo każdego powinniśmy traktować tak jak sami chcielibyśmy być traktowani. Niestety ludzie o tym nie pamiętają, zarówno kasjerki często jak i druga strona. Zero ogłady.
11:11 nie wszyscy po 70 to zgredzi, uwierz mi, że jest mnóstwo ciekawych i mądrych ludzi, bogatych w doświadczenia i szanujących wszystkich dookoła. To tak jak z młodzieżą, gdzie część staruszków, czy nauczycieli tylko źle o nich mówi, a wśród nich też są wspaniałe dzieciaki, mądre i wrażliwe.
Powołanie, tu nie chodzi o powołanie, tylko o zwykłą uprzejmość której najwidoczniej niektórym brak. Dobra 1400zł, jak nie było pracy brałam pierwsza z brzegu, nie narzekałam, choć zarabiałam mniej, ale zawsze starałam się być miła. Może nie pracowałam ze spożywką, ale z ciuchami, nie wiem jak tam jest, ale to nie zmienia faktu że sprzedawca powinien znać towar, a przynajmniej wiedzieć gdzie jest.
Powinien być uprzejmy, a nie opryskliwy.
I co najważniejsze teraz dużo uwagi zwraca się na zdrową żywność. Chcę wiedzieć co kupuje i jaką ma datę ważności. Mięso kupuje zawsze w kidemie, jest dobre, nie szajsowate, nie leży nie wiadomo ile na chłodni. Ponieważ jest tam ciągły ruch, mięso jest zawsze świeże.
jeżeli chodzi o wędliny, muszę wiedzieć, czy nie ma barwników, aromatów polepszaczy. Musze, kiedyś wędliny robiło się bez tego i były smaczne, a teraz tylko hurt, by było jak najwięcej, by jak najdłużej wytrzymywały i by były najpiękniejsze. o to mi chodzi.
co to kogo obchodzi gdzie robisz zakupy i ile zarabiasz.
10:02 ci co zdrowo się odzywiają nie żrą syfu z drobiu codziennie a nawet raz w tg a u was on codziennie a ty się wędliny czepiasz.
00:17 też o tych udkach pomyślałam, zdarza się, że je kupię ale sporadyczne jadamy drób. Patyczki rzeczywiście robią dużo złego, ale co czekoladowa ma wiedzieć jak ona chodzi jak inspektor, zaiast zająć się zdrowiem swoich dzieci. No i to podudzie za ało... No to to już przegięcie. Śmiać się chce z takiej damy, ale w sumie jak się żre taki syf to i myślenie zawodzi.
Widzę, że odezwały się sprzedawczynie, które gdzieś mają obsługę i klienta. Ważne by się nie narobić, a zarobić. Jak nie pasuje praca - są inne, można odejść i zawsze można w CV napisać swoje bogate doświadczenie w kilkunastu miejscach pracy po 2 dni.
a bezrobotne które nie mają tego po 2 dni w CV,siedzą na forum i marzą. ha ha