Odrzucone dotacje, czy oskarżenia o polityczne naciski – wokół projektu „Aktywni Zintegrowani Zatrudnieni” pojawiła się intensywna dyskusja publiczna. Joanna Pikus, dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie (PCPR) w Ostrowcu Świętokrzyskim opublikowała nagranie, w którym wskazuje, że znaczące ograniczenie budżetu projektu uniemożliwiło jego realizację. Z oficjalnej dokumentacji Urzędu Marszałkowskiego Województwa Świętokrzyskiego wynika jednak coś zgoła innego – (…) to PCPR w Ostrowcu Świętokrzyskim podjął decyzję o rezygnacji z dalszego ubiegania się o dofinansowanie i tym samym pozbawił się możliwości uzyskania środków w wysokości, która byłaby wynikiem negocjacji i stanowiłaby realne odniesienie do wykazanych we wniosku potrzeb i sposobów ich zaspokojenia – czytamy w odpowiedzi, pod którą podpisał się Mariusz Bodo, Sekretarz Województwa.
Wyjaśnienia Urzędu Marszałkowskiego są dla mnie przekonywujące. Czemu zatem miała służyć rezygnacja PCPR-u z uzupełnienia dokumentacji i negocjowania w sprawie projektu, jeśli jest to oczywista procedura?
W/g hasła wyborczego KWW Górczyński (obecnie TdS) podobno liczą się ludzie, nie polityka.
Pozwalniac towarzystwo
No ciekawa sprzeczność relacji. Kto miał rację, widać!
Patrząc na tą sprzeczność mozna sobie zadać pytanie czy prawdziwym jest zapewnianie ze nie ma mobbingu w PCPR
Urzęd Marszałkowski Województwa Świętokrzyskiego? Kto by się spodziewał, że w UMWŚ może czaić się polityczny recykling.
Partie się zmieniają, hasła wyborcze zostają | W 2015 roku Renata Janik chciałą zostać posłanką PO. Teraz walczy o mandat z listy PiS. https://www.donald.pl/artykuly/Pa2qc8EJ/partie-sie-zmieniaja-hasla-wyborcze-zostaja
Renata Janik to była posłanka Platformy Obywatelskiej w latach 2013-2015. W przegranych przez PO wyborach w 2015 roku bez powodzenia ubiegała się o mandat posła. Zmiana politycznych wiatrów zachęciła Janik do przejścia do Polski Razem Jarosław Gowina, która później ewoluowała w Porozumienie Jarosława Gowina. Teraz była posłanka PO ubiega się o mandat do sejmiku województwa Świętokrzyskiego z listy Prawa i Sprawiedliwości. Mimo zmiany partii posługuje się sprawdzonym hasłem wyborczym: Zawsze z wami.
Te krótkie terminy ( 3 dni roboczych na decyzję o odstąpieniu od negocjacji lub deklarację chęci ich podjęcia oraz 5 dni roboczych na przesłanie poprawionego wniosku po udostępnieniu edycji w systemie) wynikają bezpośrednio z Procedury oceny projektów wybieranych w sposób konkurencyjny w ramach FEŚ 2021-2027 (przyjętej uchwałą Zarządu Województwa Świętokrzyskiego z 5 lutego 2025 r., z ewentualnymi późniejszymi aktualizacjami).
https://funduszeueswietokrzyskie.pl/upload/2025/02/Procedura%20oceny%20projektow%20konkurencyjnych%20FES%202021-2027%20z%2005.02.2025.pdf
Pismo z 25 lutego 2026 r. (Departament Wdrażania EFS Urzędu Marszałkowskiego) wyraźnie odwołuje się do tej Procedury w kontekście możliwości dwukrotnej poprawy wniosku po negocjacjach/akceptacji propozycji KOP oraz ostatecznej weryfikacji na podstawie „Protokołu spełnienia kryterium wyboru projektów po zakończeniu etapu negocjacji”.
### Dlaczego terminy są tak krótkie?
W procesie oceny wniosków o dofinansowanie z Europejskiego Funduszu Społecznego Plus (EFS+) w trybie konkurencyjnym (jak Działanie 09.01 „Aktywna integracja społeczna i zawodowa”) stosuje się trzyetapową ocenę: formalną → merytoryczną → negocjacje. Po pozytywnej ocenie merytorycznej (tu: 83/140 pkt) Komisja Oceny Projektów (KOP) formułuje warunki negocjacyjne (w tym zakwestionowane pozycje budżetowe) i proponuje kwotę dofinansowania jako punkt wyjścia do rozmów.
Terminy 3 i 5 dni roboczych są standardowym mechanizmem w systemie SOWA EFS (System Obsługi Wniosków Aplikacyjnych EFS), aby:
- Zapewnić sprawne i szybkie prowadzenie naborów (konkurencyjnych, gdzie wiele projektów rywalizuje o ograniczoną pulę środków).
- Uniemożliwić „blokowanie” puli funduszy przez wnioskodawców, którzy nie są gotowi szybko zareagować lub uzasadnić budżetu.
- Wymusić dyscyplinę proceduralną — pisma muszą być podpisane kwalifikowanym podpisem elektronicznym i przesłane przez moduł korespondencji w SOWA EFS.
W przypadku niezachowania terminów Instytucja Zarządzająca (IZ, czyli Urząd Marszałkowski) automatycznie uznaje projekt za negatywnie oceniony i przechodzi do kolejnych wniosków na liście rankingowej. To typowe dla programów FEŚ 2021-2027 w województwie świętokrzyskim i podobnych regionalnych programach w Polsce — terminy na reakcję na wezwania/negocjacje rzadko przekraczają kilka dni roboczych, by cały proces rozstrzygnięcia naboru nie przeciągał się miesiącami.
### Kontekst tej konkretnej sprawy
W piśmie z 25 lutego 2026 r. proponowana kwota 153 638,23 zł nie była ostateczną decyzją o dofinansowaniu, lecz punktem wyjścia do negocjacji. KOP zgłosiła liczne zastrzeżenia (m.in. do budżetu, proporcji uczestników, niektórych działań integracyjnych, rozeznania rynku, harmonogramu), które wnioskodawca mógł (i powinien) uzasadnić dodatkowymi materiałami. Po negocjacjach budżet często wracał w znacznym stopniu do pierwotnego poziomu, jeśli argumenty były przekonujące.
PCPR zamiast podjąć negocjacje (lub zaakceptować propozycję i poprawić wniosek w 5 dni), przesłał informację o rezygnacji z dalszego procedowania. Zgodnie z Procedurą i pismem — to spowodowało negatywną ocenę i brak wyboru projektu do dofinansowania. Urząd Marszałkowski podkreśla, że decyzja o rezygnacji należała do PCPR, a nie do Zarządu Województwa (który jedynie formalnie zatwierdza wyniki oceny KOP, bez ingerencji merytorycznej).
Dyrektor PCPR w nagraniu z 20 marca 2026 r. przedstawiła sprawę jako „drastyczne obcięcie o ponad 80%” uniemożliwiające realizację, bez wspomnienia o możliwości negocjacji i poprawy wniosku. Dokumentacja Urzędu Marszałkowskiego pokazuje inną sekwencję zdarzeń.
### Podsumowanie
Krótkie terminy nie są arbitralną decyzją urzędników w tej sprawie — to element ogólnej Procedury oceny projektów konkurencyjnych FEŚ 2021-2027, zatwierdzonej przez Zarząd Województwa i wiążącej dla wszystkich wnioskodawców w tym naborze. Celem jest przyspieszenie procesu i efektywna alokacja środków unijnych. Podobne rozwiązania (krótkie terminy na reakcję w SOWA EFS) stosuje się w wielu województwach przy naborach EFS+.
Jeśli PCPR uznało, że obcięcie budżetu jest nie do zaakceptowania nawet po negocjacjach — miało prawo zrezygnować, ale konsekwencją była utrata możliwości uzyskania dofinansowania (w wysokości wynikającej z ewentualnych ustaleń negocjacyjnych).
Pełna Procedura jest publicznie dostępna na stronie funduszeueswietokrzyskie.pl (wersja z lutego 2025 r. i ewentualne nowsze). W razie potrzeby można tam sprawdzić dokładne zapisy dotyczące etapu negocjacji. Redakcja naostro.info deklarowała otwartość na dodatkowe stanowisko PCPR — warto byłoby poznać ich wersję dokumentów w tej sprawie.
---
Techniki negocjacji to zbiór metod, strategii i taktyk stosowanych w procesie negocjacyjnym, aby osiągnąć jak najkorzystniejsze porozumienie dla jednej lub obu stron. Dzielą się na:
- Techniki integracyjne (win-win) — skupione na wspólnych interesach, kreatywnym rozwiązywaniu problemów i budowaniu długoterminowej relacji.
- Techniki dystrybutywne (win-lose) — bardziej konkurencyjne, gdzie jedna strona zyskuje kosztem drugiej (np. twarda walka o cenę).
- Taktyki manipulacyjne/psychologiczne — krótkoterminowe chwyty, które wykorzystują emocje, percepcję lub presję czasu drugiej strony.
Popularne techniki to m.in.: salami (drobne ustępstwa krok po kroku), niska piłka (złożenie atrakcyjnej oferty, a potem jej pogorszenie), rosyjski front (przedstawienie dwóch złych opcji, z których jedna jest „mniej zła”), ostatnie życzenie, drobne kroczki czy opóźnianie.
### Konkretnie: technika „na zdechłą rybę” („Zdechła ryba” / „Dead fish technique” / metoda kontrastu)
To jedna z klasycznych taktyk manipulacyjnych w negocjacjach. Polega na celowym wprowadzeniu do oferty lub warunków żądania/absurdalnego warunku, który:
- Nie ma żadnego (lub prawie żadnego) znaczenia dla osoby stosującej technikę.
- Jest sformułowany tak, aby druga strona zareagowała gwałtownie — jak na „smród zdechłej ryby” (oburzenie, protest, odrzucenie).
Następnie negocjator wycofuje się z tego żądania („w porządku, rezygnuję z tego”), ale w zamian żąda ustępstwa w innej, ważniejszej dla siebie kwestii. Dzięki kontrastowi ustępstwo wydaje się znacznie bardziej akceptowalne.
Przykład klasyczny:
- Kupujesz samochód za 50 tys. zł. Rzucasz „zdechłą rybę”: „Dodatkowo musi Pan pomalować auto na mój ulubiony kolor i dorzucić nowe felgi”.
- Sprzedawca protestuje energicznie („To niemożliwe!”).
- Ty: „No dobrze, rezygnuję z malowania i felg, ale niech Pan chociaż obniży cenę o 5 tys. zł”.
Efekt: druga strona, zadowolona, że uniknęła „zdechłej ryby”, łatwiej godzi się na obniżkę ceny.
Technika jest skuteczna, bo wykorzystuje efekt kontrastu i regułę wzajemności („skoro ja ustąpiłem, to Ty też”). Często jest krytykowana jako manipulacyjna, bo opiera się na blefie i może zepsuć relację, jeśli druga strona ją rozpozna. W literaturze biznesowej i szkoleniach negocjacyjnych pojawia się regularnie jako jedna z „twardych” lub „perfidnych” taktyk.
W kontekście sprawy PCPR w Ostrowcu Świętokrzyskim nie ma bezpośredniego związku z tą techniką — Urząd Marszałkowski nie stosował tu „zdechłej ryby”. Zamiast tego stosował standardową procedurę oceny, w której eksperci KOP muszą zakwestionować pozycje budżetowe uznane za nieuzasadnione, zawyżone lub niekwalifikowalne. Proponowana kwota (153 tys. zł) była punktem wyjścia do prawdziwych negocjacji, a nie ostateczną ofertą. Wiele wnioskodawców w Polsce udaje się na tym etapie znacząco podnieść budżet, dostarczając dodatkowe uzasadnienia.
### Szczegóły procedury oceny projektów w FEŚ 2021-2027 (Fundusze Europejskie dla Świętokrzyskiego)
Procedura jest uregulowana w dokumencie „Procedura oceny projektów wybieranych w sposób konkurencyjny w ramach programu regionalnego Fundusze Europejskie dla Świętokrzyskiego 2021-2027” (uchwała Zarządu Województwa z 5 lutego 2025 r., z ewentualnymi aktualizacjami). Kluczowe elementy:
- Ocena odbywa się w trzech etapach:
1. Ocena formalna (kryteria formalne, horyzontalne, dopuszczające — zero-jedynkowe).
2. Ocena merytoryczna (kryteria punktowe — minimum 60% punktów ogółem i w poszczególnych częściach).
3. Negocjacje (kryterium negocjacyjne — zero-jedynkowe; decyduje o ostatecznym dofinansowaniu).
- Na etapie merytorycznym eksperci obowiązkowo wskazują warunki negocjacyjne: zmniejszenie wartości projektu (wydatki niekwalifikowalne/zawyżone), zmiany w zakresie merytorycznym/formalnym + uzasadnienie.
- Po pozytywnej ocenie merytorycznej (jak w sprawie PCPR: 83/140 pkt) wnioskodawca otrzymuje pismo z proponowaną kwotą (punkt wyjścia) + kartami oceny i warunkami negocjacyjnymi.
- Terminy (3 dni roboczych na deklarację odstąpienia od negocjacji lub chęci ich podjęcia + 5 dni na poprawiony wniosek) wynikają właśnie z tej Procedury i systemu SOWA EFS. Są krótkie, aby proces nie blokował puli środków i przebiegał sprawnie w naborach konkurencyjnych.
- Wnioskodawca ma prawo do maksymalnie dwukrotnej poprawy wniosku po negocjacjach/akceptacji propozycji KOP.
- Ostateczna decyzja — na podstawie protokołu po negocjacjach, zatwierdzana uchwałą Zarządu Województwa (formalnie, bez ingerencji merytorycznej w ocenę ekspertów).
Podobne trzyetapowe procedury (formalna → merytoryczna → negocjacje) z krótkimi terminami w SOWA EFS stosuje się w większości województw w ramach EFS+ 2021-2027.
### Podobne kontrowersje w innych województwach
Takie sytuacje (drastyczne cięcia budżetu na etapie oceny merytorycznej → zaproszenie do negocjacji → rezygnacja wnioskodawcy i oskarżenia o „polityczne decyzje” lub „obcięcie o 80%”) zdarzają się cyklicznie w całym kraju przy naborach EFS/EFS+. Najczęstsze powody kontrowersji:
- Wnioskodawcy (szczególnie jednostki samorządu lub instytucje publiczne) nie do końca rozumieją, że proponowana kwota nie jest ostateczna, a cięcia to standardowy mechanizm (eksperci muszą kwestionować wszystko, co słabo uzasadnione).
- Brak przygotowania dodatkowych materiałów uzasadniających budżet na negocjacje.
- Decyzja o rezygnacji zamiast walki o środki (często z powodów politycznych lub wizerunkowych).
- Oskarżenia o „polityczne naciski” na Komisję Oceny Projektów lub Zarząd Województwa (choć procedura ma chronić przed tym — ocena jest ekspercka, Zarząd zatwierdza formalnie).
Nie znalazłem w publicznych źródłach dokładnie takich samych głośnych spraw z 2025-2026 w innych województwach z udziałem PCPR, ale mechanizm jest powszechny — szczególnie w działaniach aktywizacji zawodowej i integracji społecznej. Urzędy marszałkowskie regularnie podkreślają w odpowiedziach, że „negocjacje służą właśnie do tego, aby budżet wrócił bliżej pierwotnego poziomu, jeśli argumenty są mocne”.
Jeśli chcesz, mogę pomóc znaleźć konkretny link do aktualnej Procedury dla świętokrzyskiego (jest publicznie dostępna na funduszeueswietokrzyskie.pl) lub wyjaśnić, jak wygląda analogiczny proces w innym województwie. W Twojej sprawie kluczowe jest to, że to PCPR formalnie zrezygnował z kontynuacji, a nie Urząd Marszałkowski „odciął” projekt.
W przestrzeni lokalnej debaty publicznej co jakiś czas pojawiają się wypowiedzi, które – choć zapewne rzucone mimochodem – mają zadziwiająco długie życie interpretacyjne. Jedną z nich jest teza przypisywana Dariuszowi Wierzbińskiemu (Platforma Obywatelska), wygłoszona w lokalnej telewizji, iż „jak się komuś nie chce pracować, to zarabia minimum”. Zdanie to, z pozoru proste, zawiera w sobie całą filozofię relacji między wysiłkiem a wynagrodzeniem – surową, może nawet nieco dziewiętnastowieczną w duchu, ale niewątpliwie klarowną.
Pozwólmy sobie jednak – w ramach ćwiczenia intelektualnego z zakresu stosowanej ironii – na pewną parafrazę tej maksymy w kontekście niedawnych wydarzeń wokół Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Ostrowcu Świętokrzyskim.
Otóż można by zapytać: skoro w systemie, który z natury rzeczy opiera się na procedurach negocjacyjnych, istnieje możliwość obrony projektu, jego modyfikacji, a nawet odzyskania istotnej części pierwotnego budżetu – to czy rezygnacja z tego etapu nie jest, w pewnym sensie, odpowiednikiem owego „nie chce się pracować”?
Idąc tropem wspomnianej wypowiedzi, można by więc – oczywiście z przymrużeniem oka, lecz i nutą metodologicznej konsekwencji – sformułować następującą parafrazę:
> jeśli komuś nie chce się negocjować projektu, to może powinien przyzwyczaić się do budżetu minimalnego.
Brzmi to ostro? Owszem. Ale przecież nie ostrzej niż oryginał.
W istocie bowiem mechanizmy finansowania projektów publicznych – zwłaszcza w ramach funduszy europejskich – przypominają bardziej seminarium z retoryki i ekonomii niż spokojny proces administracyjny. To arena, na której nie wystarczy „mieć rację”; trzeba ją jeszcze udowodnić, obronić i – co najważniejsze – wynegocjować. Brak uczestnictwa w tym etapie jest zatem nie tyle porażką systemu, co raczej rezygnacją z gry według jego reguł.
Oczywiście, można argumentować, że nie każdy projekt daje się sensownie „skurczyć” bez utraty swojej istoty. Można też wskazywać na ograniczenia instytucjonalne, kadrowe czy czasowe. Wszystko to są argumenty poważne i warte rozważenia. Jednakże – pozostając w duchu profesorskiej przekory – trudno nie zauważyć, że system negocjacyjny nie został stworzony po to, by z niego nie korzystać.
W tym sensie wypowiedź Dariusza Wierzbińskiego (Platforma Obywatelska), choć pierwotnie odnosiła się do zupełnie innego kontekstu, zyskuje nieoczekiwaną aktualność. Okazuje się bowiem, że między „pracą” a „negocjowaniem” istnieje pewna strukturalna analogia: jedno i drugie wymaga wysiłku, kompetencji i – co być może najtrudniejsze – gotowości do wejścia w spór.
A skoro tak, to być może należałoby zrewidować klasyczne rozumienie aktywności zawodowej i uzupełnić je o komponent negocjacyjny. W przeciwnym razie pozostaje nam jedynie świat, w którym ambicje są pełne, projekty obszerne, lecz finał… jakby skromniejszy.
I tylko gdzieś w tle pobrzmiewa echo starej maksymy – tym razem już nie jako komentarz do rynku pracy, lecz jako ironiczny przypis do pewnej decyzji administracyjnej.
Fragment tekstu z 13:22: "W kontekście sprawy PCPR w Ostrowcu Świętokrzyskim nie ma bezpośredniego związku z tą techniką — Urząd Marszałkowski nie stosował tu „zdechłej ryby”. Zamiast tego stosował standardową procedurę oceny, w której eksperci KOP muszą zakwestionować pozycje budżetowe uznane za nieuzasadnione, zawyżone lub niekwalifikowalne. Proponowana kwota (153 tys. zł) była punktem wyjścia do prawdziwych negocjacji, a nie ostateczną ofertą. Wiele wnioskodawców w Polsce udaje się na tym etapie znacząco podnieść budżet, dostarczając dodatkowe uzasadnienia."
Czy zatem dyrektor PCPR nie była świadoma, że to punkt wyjścia do negocjacji czy świadome działanie skalulowane na polityczny zysk?
A oto fragment nagrania z 20 marca 2026 roku jakie zamieściła na profilu w mediach społecznościowych Joanna Pikus, dyrektor PCPR w Ostrowcu Św.i opatrzyła komentarzem „STOP! Gdzie jest 1 000 000 zł”
"My nie zrezygnowaliśmy z pomocy, ale nie zgodziliśmy się na pozorne działania. Kochani, więc gdzie ten milion? Najbardziej przykre jest to, że w posiedzeniu zarządu województwa świętokrzyskiego uczestniczą nasi samorządowcy. Więc jak wsparli nasi samorządowcy, naszych mieszkańców powiatu ostrowieckiego?".
Chyba problemem nie jest ocenić czy licza sie ludzie czy jednak polityka.
Jarosłąw Górczyński też twierdził, że jego sprawa jest polityczny, ale jak CBA udostepniło nagrania wideo, na których widać, jak chował za pazuchę, tak zamilkł na amen :) Oni są z tego samego ugrupowania! KWW JG = TdS
Trudno mówić o odpowiedzialnej polityce publicznej w sytuacji, gdy nie wykorzystuje się nawet podstawowego etapu negocjacyjnego, a następnie próbuje się budować narrację medialną opartą na emocjach i uproszczeniach. Procedura oceny projektów unijnych ma charakter dynamiczny — propozycje ekspertów KOP są punktem wyjścia do dalszych uzgodnień, a nie ostatecznym wyrokiem administracyjnym. W praktyce wiele instytucji właśnie na tym etapie dopracowuje argumentację i skutecznie zwiększa poziom dofinansowania.
Jeżeli więc rzeczywiście zrezygnowano z procesu negocjacyjnego, to pojawia się fundamentalne pytanie: czy wynikało to z braku kompetencji i niezrozumienia mechanizmu finansowania unijnego, czy też było świadomą kalkulacją polityczną, mającą umożliwić późniejsze kreowanie konfliktu medialnego wokół hasła „odebranego miliona”?
Polityka oparta na przekazie emocjonalnym, zamiast na rzetelnym wykorzystaniu dostępnych instrumentów administracyjnych, jest niestety symbolem bylejakości państwowej i samorządowej. W takich sprawach nie liczą się przecież konferencje i nagrania publikowane w mediach społecznościowych, lecz skuteczność działania na rzecz mieszkańców. A skuteczność mierzy się rezultatami negocjacji, nie liczbą politycznych oskarżeń.