To ja miałem przypadek taki. koło godziny 1700, słyszałem jakieś szuranie pod drzwiami, otworzyłem aby zobaczyć co się dzieje i na pół piętrze jakiś pijany chłop spał na wycieraczce mojej i sąsiadki wyzwałem idiotę i sobie poszedł. Ja rozumiem, ze zimno i bezdomny chce się schronić przed zimnem, ale ci ludzie to często debile, bo człowiek średnio myślący idzie gdzieś do wieżowca na strych po cichu, nie sika nie robi kupy w miejscu którym śpi, zachowuje porządek i ciszę tak jak go by tam nie było to nawet jak ktoś nie będzie tolerował jego obecności tam to się nie zorientuje, że on tam przebywa. Bo nikt posiadający jakaś wyobraźnię nie będzie tolerował mając dzieci, obcego pijanego osobnika który chociaż nie musi, to potencjalnie zagraża małym dzieciom mieszkającym w klatce, nie wiadomo co komu może roić się w głowie.
Pcja założenia krat u mnie w wieżowcu była rozpatrywana kilka lat wcześniej. Niestety przepisy przeciwpożarowe na to nie pozwalają.
Mieszkam w wieżowcu i z tego co widzę za większą ilość dewastacji odpowiada niestety młodzież. Przykro, bo to przyszłość naszego narodu. Za czasów mojego dzieciństwa zdarzali się chuligani - teraz mało kto z nastolatków nie jest chuliganem. Przykro.
Niestety masz rację.Po weekendowych dyskotekach nawet betonowe kosze na śmieci są powyrywane i poprzewracane, słupy ogłoszeniowe etc.
U mnie w wieżowcu większośc ludzi to 60+ i im tylko ławeczki są potrzebne przed blokiem i nic więcej. Z takimi się nie dogadasz bo wiedzą lepiej i na dodatek są zgorzkniali jak cholera. Kiedyś kilku gości biło jednego i widziało to dużo osób , a zadzwoniła na policję tylko jedna młoda. Reszta się bała.