Ostrowiec Świętokrzyski - Widok na fragment miasta

Ostrowiec Świętokrzyski www.ostrowiecnr1.pl

Szukaj
Właściciel portalu


- Reklama -

Logowanie

- Reklama -
- Reklama -
- Reklama -
Zaloguj się, aby zbaczyć, kto jest teraz on-line.
Aktualna sonda
Czy jesteś za przeprowadzeniem w Ostrowcu Świętokrzyskim referendum odwołującego prezydenta miasta
Aby skorzystać
z mailingu, wpisz...
Korzystając z Portalu zgadzasz się na postanowienia Regulaminu.
      • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 8

        Odp.: Nabito mnie w butelkę w Kauflandzie

        ktoś tu niedawno pisał o szrańczy w sklepach. normalnie owczy pęd w marketach - jakby mial koniec swiata nadejsc. a market niczego za darmo nie da. musi "kręcić" lody by naiwnego klienta zapędzić do kasy z pełnym koszem "tańszych" produktów.

        zdeKODowany
        Zgłoś
        Odpowiedz
        • Odp.: Nabito mnie w butelkę w Kauflandzie

          NIE KUPUJEMY W KAUFLANDZIE,NIECH LUDZIE TAM NIE CHODZĄ I SKLEP NIE MA OBROTÓW

          Gość
          Zgłoś
          Odpowiedz
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 17

      Odp.: Nabito mnie w butelkę w Kauflandzie

      Zasada nr 1. nie kupuje w Niemieckich sklepach

      Zasada nr 2. patrz zasada nr 1

      Gość
      Zgłoś
      Odpowiedz
      • Odp.: Nabito mnie w butelkę w Kauflandzie

        Ja już od dawna kaufland omijam szerokim łukiem i Wam radzę.

        Szkoda zdrowia i nerwów i pieniędzy.

        Po większe zakupy chodzę do D.Centrum tam mnie jeszcze nikt nie nabił w butelkę.

        Gość
        Zgłoś
        Odpowiedz
        • Odp.: Nabito mnie w butelkę w Kauflandzie

          Nie robcie tam zakupow,to ja na spokojnie zrobie. Znow jeden dzien wolnego a ludu jakby wojna. N

          Gość
          Zgłoś
          Odpowiedz
          • Odp.: Nabito mnie w butelkę w Kauflandzie

            Gdyby nie niemieckie, angielskie, portugalskie, szwedzkie itd molochy, to nasi drobni sklepikarze wchloneli by nas z butami. Panował by jeden wielki układ, zmowa w temacie cen. Zdrowa konkurencja jest zawsze dobra.

            Gość
            Zgłoś
            Odpowiedz
            • Odp.: Nabito mnie w butelkę w Kauflandzie

              zgadza się ale niech nie oszukują aż tak

              Gość
              Zgłoś
              Odpowiedz
            • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 25

              Odp.: Nabito mnie w butelkę w Kauflandzie

              Widzę, że nie rozumiesz działania wolnego rynku, więc powiem tylko, że nie masz racji. Ale już podstaw ekonomii tłumaczył ci nie będę...

              Gość
              Zgłoś
              Odpowiedz
              • Odp.: Nabito mnie w butelkę w Kauflandzie

                Ludzie którzy tam pracują są omylni, też. Pracują za małe pieniądze. Też mają problemy i rodziny. Ja sprawdzam co kupuje i ile za co płacę. A do tych osób którzy u niemca nie kupują, niech napiszą czyim autem jeżdżą, albo w którym kraju pracują ich najbliżsi?

                Gość
                Zgłoś
                Odpowiedz
                • Odp.: Nabito mnie w butelkę w Kauflandzie

                  Ludzie, którzy tam pracują dostają ceny, które mają umieścić w odpowiednim miejscu. Nikt nie wini pracowników, którzy te ceny rozkładają na półkach i nie o pracownikach jest ten temat, ale o całym sklepie.

                  Gość
                  Zgłoś
                  Odpowiedz
                • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 28

                  Odp.: Nabito mnie w butelkę w Kauflandzie

                  I jeszcze taka mała uwaga - przecież ja pisząc o piwach też chyba wyraźnie dałem do zrozumienia, że także sprawdziłem ile powinienem zapłacić, podobnie jak ludzie piszący o serach czy wędlinach kupowanych w tym sklepie. Chodzi raczej o to, że ludzie nie zwracają uwagi na drobne różnice w cenie, które przy większych zakupach tworzą dość duże różnice. Stąd mogą się pojawiać podejrzenia o nieuczciwe działanie sklepu (czyli osób zarządzających a nie szarych pracowników). Z resztą przykładem jest także przykład piwa, o którym pisałem, gdy cena na półce została zaktualizowana, ale na cenę która i tak była niższa niż na kasie... Może zwykły błąd (w tym przypadku to wielbłąd), ale jednak takie sytuacje zdarzają się notorycznie w tym sklepie i to znacznie częściej niż w innych sklepach wielkopowierzchniowych. Z resztą to nie pierwszy (ale oby ostatni) wątek na ten temat na tym forum...

                  Gość
                  Zgłoś
                  Odpowiedz
                  • Odp.: Nabito mnie w butelkę w Kauflandzie

                    chciałam kupic tam wędline i poprosiłam promocyjna za 18.99 a pani dała mi droższą za 39.99

                    Gość
                    Zgłoś
                    Odpowiedz
                  • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 30

                    Odp.: Nabito mnie w butelkę w Kauflandzie

                    Świąteczne promocyjne śledzie z Kauflandu omal nie zburzyły moich i tak napiętych relacji rodzinnych .Powiem krótko; Nie trujcie ludzi.To samo tyczy się serów ,cena przystępna kiedy wygląd i zapach pozostawiają wiele do zyczenia.

                    Czy ktoś w ogóle nad tym ma kontrolę?

                    Gość_cierpliwy
                    Zgłoś
                    Odpowiedz
                    • Odp.: Nabito mnie w butelkę w Kauflandzie

                      To jest bardzo złe tłumaczenie, że pracownicy mają rodziny i mogą się mylić,lekarz,farmaceuta,kierowca autobusu też ma rodzinę i nie może się tak mylić.Dawno temu poprosiłam 20 dag tańszej wędliny w plasterkach,w domu zauważam,że wędlina owszem,ta tańsza,ale cena znacznie wyższa,naklejony paragon z nazwą znacznie droższej wędliny.Zostawiłam to opakowanie i przechodząc po pewnym czasie zwróciłam się do personelu o wyjaśnienie,zwrócono mi pieniądze.

                      Gość
                      Zgłoś
                      Odpowiedz
                    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 33

                      Odp.: Nabito mnie w butelkę w Kauflandzie

                      22:52 śledzie równie dobrze mogły być w innym sklepie takie. Ja mam to szczęście, ze zwykle panie mówią co świeże a czego lepiej nie brac. Nie mówią tego wprost ale wystarczy, że spojrzą znacząco. Nigdy nic starego nie kupiłam, nigdy mnie tam nie oszukali i w ogóle najbardziej tam lubię robić zakupy. Przynajmniej obsługa na poziomie i nie strach wejść jak do innego znajdujacego sie w pobliżu marketu, gdzie kasjerki dosłownie straszą(nie wszystkie ale dwóch się boję). Czasem mam wrażenie, że strasznie naciągacie, szczególnie pani wielokrotnie oszukana i wracająca.

                      Gość
                      Zgłoś
                      Odpowiedz
                      • Odp.: Nabito mnie w butelkę w Kauflandzie

                        Gość 9:15 z twojej wypowiedzi wynika,że sprzedaja świeży towar i nieświeży tylko ten stary sprzedaja innemu klientowi bo nie spojrza znaczaco

                        Gość
                        Zgłoś
                        Odpowiedz
                        • Odp.: Nabito mnie w butelkę w Kauflandzie

                          Ja zawsze robię zakupy w Kauflandzie kiedy są promocje mięsa np. schab, łopatka i nie tylko. Różne produkty suche. Jestem b. zadowolona bo ceny są niższe niż w innych marketach. I dobrze że są takie sklepy. Pozdrawiam cieplutko.

                          Gość_Klientka
                          Zgłoś
                          Odpowiedz
                        • Odp.: Nabito mnie w butelkę w Kauflandzie

                          Szkoda tylko że podatków nie płacą w Polsce

                          Gość
                          Zgłoś
                          Odpowiedz
3 posty w tym wątku zostały wyłączone z wyświetlania ze względu na sprzeczność z Zasadami Forum lub czasowo. Możesz wyświetlić wątek wraz z tymi postami.

- Reklama -
- Ogłoszenie społeczne -

- Reklama -

- Reklama -
- Reklama -
- Reklama -
Losowa firma:Dodaj firmę