Byłem dzis w kauflandzie. Poprosilem o 40 dkg sera zoltego "sokół" w plastrach. pani spakowala, zaplacilem i wrocilem do domu.
W domu rozpakowalem ser i co? pierwsze plasterki i ostatnie to był "sokół". a w srodku jakis tani zolty ser! to już jest chamstwo maksymalne!!!
Ja NIGDY JUŻ NIE KUPIĘ NA STOISKU Z SERAMI I WĘDLINĄ. Kupiłam raz ser o połowę ceny droższy, a następnym razem nie dałam się nabić w butelkę, ale więcej ni chodzę tam. Jest tyle innych sklepów.
to zapraszamy do Tesco, tam uczciwie, kulturalnie i klient mile widziany
W Kauflandzie to norma. Kiedyś chciałem kupić piwo (właściwie to ksporo piw na imprezę) i okazało się przy kasie, że cena za sztukę jest wyższa o ponad 50gr niż na półce. Sklep ma obowiązek sprzedać mi towar po takiej cenie jaka widnieje na półce, więc zażądałem tego. Kasjerka, najpierw zadzwoniła gdzieś i poinformowała, że trzeba natychmiast poprawić cenę piwa na półce, a następnie mi KAZAŁA kupić piwo po takiej cenie jak ona ma na kasie, a następnie udać się do informacji gdzie pracownica po sprawdzeniu ceny na półce odda mi nadpłacone pieniądze. Gdybym miał jedno piwo to pewnie bym to całkowicie olał i po prostu zapłacił i wyszedł. Jednak miałem tyle piw, że różnica była dość znaczna. Nie zgodziłem się na takie coś i zostawiłem te piwa. Następnie wróciłem między półki i znów udałem sie między piwa, żeby zobaczyć czy miałem rację. I okazało się... że właśnie pracownica zmienia cenę piwa, które chciałem kupić. Co jednak jest najciekawsze... nowa cena na półce i tak się nie zgadzała - nadal była o ok. 30 gr niższa niż na kasie...
Tam samo owoce i warzywa na wagę inna cena na stoisku a inna po zważeniu np. cytryny były na stoisku po 3,99 a na wadze 5,99
jak robisz duże zakupy to nie zauważysz tego chamstwo poprostu
Kupujcie dalej u niemcow i narzekajcie
sprawa jest prosta, jak takie coś traficie, nie trzeba gadać z obsługą a zadzwonić na policję aby był slad.
Bo moze waga nie jest zaktualizowana,wystarczy podejsc do info i dopytac sie. Co do piw to masz racje,sklep wyplaci roznice jak cena inna niz na polce,ale wszystko info zalatwia,jak kasjerka ma wyplacic roznice? Taka cena jest w systemie i taka sie wybija,a Ty masz prawo odzyskac ta roznice. Nigdy nie mialam problemu by odzyskac roznice, nie musialam sie klocic. Na informacji da sie zalatwic.
czyli to celowe dzialanie kauflandu? niby mili i oddadza ci roznice ale musisz swoje odstac 2 razy. raz do kasy aby zaplacic. a pozniej do info aby odebrac czesc z tego co zaplaciles?
a ilu jest takich co machnie reką? bo nie maja czasu uzerac sie z marketem? i tu kaufland zaciera rece!
Potwierdzam, że bardzo często oszukują. Raz oszukali mnie na kasie na ponad 46 zł. ale sprawdziłam na szczęście rachunek, który wydawał mi się duży i wyłapałam niesłusznie nabitą dużą kwotę, kolejnym razem zamiast zapłacić za kilogram po 3.99 to policzono mi po 8.99......i kolejnym..... i kolejnym.......wyrażam swoje zdanie do pracownika ale to tylko ludzie.
Może sklep ma jakąś logikę w tym żeby pokryć swoje straty kosztem oszukiwania klientów? Może się mylę....
Według prawa, to sklep ma obowiązek sprzedać mi towar po cenie jaka widnieje na półce, a nie sprzedać po wyższej cenie, a później zwrócić różnice. Dość istotny fakt, ze względu na możliwość manipulacji jaka została opisana w przypadku piwa...
jak upomniałam w informacji że cena inna niż na wadze kazała se sprawdzić na innych wagach na wszystkich była nieprawidłowa wyższa niż przy produkcie
Jakoś zawsze pomyłka na ich korzyść
dla mnie to jest paranoja gościu z 9.56. jestem uczciwą osobą 50+ i nie wyobrażam sobie czegoś takiego abym musiał zwracać uwagę na takie rzeczy. A co to znaczy ''waga nie zaktualizowana''? Za to już powinien być kryminał. Prywatny sklepikarz jak coś nieświadomie przeoczy podlega od razu karze bez możliwości obrony. Pozdrawiam.
10:30 a kto w ogóle zgłasza takiego sklepikarza? W tych małych sklepikach często nie dostajesz paragonu, warzywa i owoce są zgniłe. No i miny pań sprzedawczyń, jakby stały za karę. Akurat dziś musiałam wstąpić po cukier, nie dość, że drożej niż w markecie to ekspedientce najwyraźniej przeszkadzałam, bo poprosiłam coś jeszcze i musiała się wrócić. Na dzień dobry jak mają humor to odpowiedzą. Omijam te polskie sklepiki i wolę niemieckie, przynajmniej nie jestem intruzem, kupuję duuużo taniej i nigdy nie zauważam takich rzeczy o jakich piszecie. A niektóre produkty w kauflandzie taniej o 40-60% niż w sklepiku pod blokiem.