Tak ostatnio popularna akcja zbierania w sklepach zywności,do której agituje sie osoby niepełnoletnie,powinna znależć odzwierciedlenie w najwyzszych kręgach władzy tego miasta.Może Panie Prezydencie Górczyński ,wziąłby Pan i stanął w jakimkolwiek sklepie ,i namawiał do rzucania żywności do koszyka dla potrzebujących.Panu ,włos oraz korona z głowy nie spadnie ,a społeczeństwo tak poczułoby się razniej ,gdyby zobaczyło ,że Pan pracuje na korzyść i potrzeby Pańskiego elektoratu.Władza bliżej ludzi.Liczy sie człowiek ,nie polityka -przypominam.
W 1996 w szkole też staliśmy po lekcjach.
Luki ,co to ma do rzeczy?Od 1996roku ,mineło 19 lat.Propaganda głosiła ,że żyje nam się coraz lepiej ,że jesteśmy zieloną wyspą itd,itp.Jeśli w dwudziestym pierwszym wieku ,wysyła się dzieci ,by żebrały o pomoc ,to chyba jest coś nie halo.Sytuacja podobna do tej ,kiedy w Afryce ,czarni wyrywają sobie z rąk worki z zywnością dostarczona przez ONZ,czy innych wolontariuszy.
Dlaczego uważasz gościu 12:21 że ktoś wysyła te dzieci? Czy nie przychodzi Ci do głowy że może one chcą uczynić coś dobrego dla innych, którzy być może tego potrzebują? Czasy są takie, że ludzi biednych naprawdę nie brakuje i żadna propaganda o zielonej wyspie tego nie zmieni. Wystarczy przyjrzeć się ludziom, którzy codziennie grzebią w śmietnikach. Z moich obserwacji wynika że jest ich coraz więcej i są coraz młodsi.. Niestety... Takich czasów dożyliśmy. Takim ludziom należy pomagać bo państwo na pewno tego nie zrobi, to już wiemy. Inna sprawą jest odpowiednia selekcja tych darów, tak, żeby trafiały faktycznie do ludzi potrzebujących. Parafii Świętej Jadwigi można samemu zgłaszać takie osoby dla których będą robione paczki na święta z darów parafian. Każdy na pewno w swoim otoczeniu zna takie osoby bo ciągle ich przybywa. Nie rozumiem jednego. Tyle narzeka się na młodzież, na Kościół czy nauczycieli, a gdy już coś dobrego się zaczyna dziać to też wam źle. Przecież do dawania nikt nikogo nie zmusza. Jeśli nie chcesz pomóc, przynajmniej nie przeszkadzaj. To też coś..
Gościu z 13:52.Czy ty jesteś lemingiem zaślepionym do granic możliwości?Piszesz ,że uważam ,ze ktos wysyła te dzieci .Za moich czasów ,dzieci bawiły sie w swoje dziecinne gry i nie w głowie im było ,by stać w skleopach i rozdawać propagandowe karteczki.No ,ale to były ,,złe"czasy .Jakikolwiek system,który zatrudnia dzieci do żebractwa ,jest skazany na klęskę.Nie można poniżać ludzi oferując im kilo kaszy czy mąki.Ludziom ,ten system ,ma zapewnić pracę ,godnoścć.Tak napisano w Konstytucji ,którą człowiek zwany Prezydentem RP,usiłował zmienić.
Gościu 14:28 nie, nie jestem żadnym lemingiem. Po prostu tak mnie wychowano, żeby pomagać tym, którzy tego potrzebują i tego samego uczę swoje dzieci. Dlatego mnie takie zbiórki nie przeszkadzają, w przeciwieństwie do Ciebie nie emocjonuję się takimi rzeczami. Sam w miarę możliwości staram się zawsze pomagać tym, którzy mają gorzej niż ja. Dlatego rozumiem takie akcje i nie są one dla mnie żadnym żebractwem. Piszesz, że za Twoich czasów dzieci tylko się bawiły i nie obchodziło ich nic więcej. Cóż, może to były lepsze czasy a może po prostu nie dostrzegałeś nic poza końcówką swojego nosa i tak Ci zostało do dzisiaj. Ja z dzieciństwa pamiętam wspaniałe akcje pod kryptonimem "niewidzialnej ręki" i temu podobne rzeczy. Pomaganie innym zawsze sprawiało nam frajdę a przy okazji było też świetną zabawą. Ty jednak chyba tego nie rozumiesz..
Pomagać można na wiele sposobów. Wysyłanie dzieci z ulotkami do sklepów nie jest w porządku. Przyglądając się temu tematowi bliżej, wychodzi na to, że jest także nielegalne, ponieważ tak czy inaczej ktoś coś na tym zyskuje (chociażby drukarnia, które te ulotki wydrukowała). Jak wiemy osoby poniżej 16 roku życia nie mogą pracować zarobkowo, więc tym dzieciom nie daje się nic. Skoro im się nic nie daje, to znaczy że pracują zupełnie za darmo na czyjś rachunek - to już jest niewolnictwo.
a no to ma do rzeczy, ze takie akcje harytatywne sa organizowane od dawna, i nie ma znaczenia jaka partia rządziła w denej chwili w kraju. Za pis-u też stali i też bierali. Są grupy spłeczne, ktore od lat 20 ezyja na ''kredyt od panstwa'' czyli z mopsu, gopsu i tego typu instytucji. Im po prostu nie chce się pracowac.
Albo niech wyżywi rodzinę za 1300 zł miesięcznie - taki akt postu i przedświątecznego samooczyszczenia. Resztę z pensji niech odda na cele charytatywne.
a pani Maria Admczyk pomaga jak może.
Pomaga w paczkach świątecznych zebranych przez dzieci i nauczycieli? No co ty?
Ale nie ze swojego pomaga .
Nie przypominam sobie aby kiedykolwiek władze tego miasta stały w sklepach i zbierały dary,wiec nie rozumiem sensu tego wątku.No tak ale wszystko w tym mieście to wina prezydenta, to nawet nie jest śmieszne to jest żenujące.
Prezydent to może wrzucić żywność do koszyka a nie zbierać ją.
Ciekawe czy wrzucił coś ktoś z naszych władz. Powinni wybrać się do sklepu, zrobić mega zakupy i oddać zbierającym. Wtedy pojawiłyby się dopiero komentarze na forum. Ale skoro wszyscy dają to powinni się włączyć, zrobić taką pokazówkę.
Pączki to wiedzieli kiedy dawać na targowicy. Teraz już nie muszą, nie ma interesu.
a jak by ktoś dał z władz i ktoś by to napisał to zaraz by było ze robi to pod popularność.Nie martw się władze pomagają ale nie muszą robić tego publicznie
Ale oczywiście, że pod publiczkę. o to chodzi. Jeżeli taką zbiórkę mają w swoim mieście, niech pokażą wszystkim, że prywatnie, za swoje pieniądze - także w niej uczestniczą. Bo jak piszesz - pomagają, ale nie publicznie - to nic o tym nie wiem, a wy?
ty chyba jesteś nawiedzony, może mają sobie przykleić plakietkę - pomagam pani czy panu xxxx