Laura ma rację. Co dzień tamtędy przechodzę i wiem dokładnie kto tam parkuje.Nie tak dawno było głośno wtedy gdy postawiono zakaz, że miejsca są tam potrzebne, że klienci nie będą mogli stawać. A teraz? Stają sami właściciele, a pierwszy Pan fryzjer. A sam najgłośniej krzyczał, że tam nie staje.
Zakaz zatrzymywania się na długości opuszczonej posesji --- służy tylko dla mandatowania ---- to pomysł idioty osiedlowej!!!!
Proponuje napisac do emila łowcy fotoradarow