Czy któraś z mam stosowała u dziecka z alergią na białko krowie mieszankę elementarna typu neocate albo nutramigen aa? Jeśli tak to jak udało wam się dostać receptę na takie mleko i od którego lekarza? Moje dziecko jest na nutramigenie lgg, nadal ma obawy alergii typu swędząca wysypka, rzadkie i kwaśne kupy, mocno ulewa, ostatnio pojawiła się sapka mimo dbania o wilgotność powietrza a pani dr pediatra stwierdziła, że mam się cieszyć że dziecko nie ma astmy alergicznej i żebym nie przesadzała bo nie jest źle a takie mieszanki elementarne to zło (tak w skrócie). Tylko z tego co mi wiadomo żeby zmniejszyć alergię trzeba wyeliminować alergen i sama nie wiem co mam robić i jak wprowadzać nowe pokarmy skoro ciągle mamy reakcję alergiczną? Przepraszam za ewentualne błędy, piszę z telefonu.
Przede wszystkim pediatra niech ci da skierowanie do alergologa, bo ten stwierdza astmę. Zrob badanie IgE na mleko krowie i ci wyjdzie czy jest uczulone czy nie. W jakim wieku jest dziecko?
U alergika byliśmy dlatego ma nutramigen, kolejna wizyta niedługo i boję się że usłyszę podobną śpiewkę, oczywiście na razie alergia stwierdzona w wywiadzie bez badań bo dziecko ma pół roku
U kogo byłaś? Może wprowadziłaś coś nowego? Np. mannę? Spróbuj odstawić i obserwuj czy coś się poprawia. Moje dziecko właśnie po wprowadzeniu manny miało podobne objawy. Milion badań i wszystko jakoś wychodziło ok. Sama wpadłam na pomysł, o odstawieniu kaszy. Po kilku dniach miałam inne dziecko. Kolejny raz wprowadziłam kaszkę po skończeniu roczku przez me dziecię.
Mój syn, obecnie lat 10 był na Nutramigenie do 3 lat. Nawet płatki kukurydziane zalewałam mu ta mieszanką mleko-zastępczą. Tylko u niego nietolerancja przeszła w astmę oskrzelową i byliśmy pod opieką alergologa z Lublina, przez kilka lat.
Raz na pól roku dostawałam zaświadczenie od alergologa, że dziecko wymaga preparatu leczniczego i wypisywał go nam pediatra bez problemu. Musiałam tylko donosić zaświadczenia z ważną datą. "Potem syn wyrósł z alergii i Astmy. Aczkolwiek przy przeziębieniu i kaszlu, zawsze mamy sterydy wziewne.
Czy masz pewność, ze alergia jest pokarmową alergią? Może być wziewna, kontaktowa. Mój syn po zetknięciu buźką z moją bluzką, gdy go brałam na ręce dostawał zaraz atopowych zmian na buzi. Tak więc nawet nasze ubrania prałam w Loveli, bo inny proszek mu szkodził. Moja perfumy też go uczulały. nie jest łatwo, musisz sama zaobserwować jego reakcję. Czasami może ukatywnic się alergia krzyżowa. To jest najgorsze co moze się trafić. Mój syn o ktorym wspomniałam post wyzej, był uczulony również na pyłki traw co dawało krzyżówkę z arbuzem, pomidorami, ziemniakami, ale za to mógł cytrusy, które ponoć uczulają najmocniej. Przy alergii na pyłki brzozy, nie mógł jeśc gruszek, czereśni, brzoskwini. Czasami miałam wrażenie, ze jego alergia nigdy się nie skończy. Gdy wydawało się, ze już wychodzimy na prostą dochodziło mu coś nowego.....Byliśmy umęczeni do granic możliwości.
Koło 8-9 roku życia wszystko zaczęło mu mijać. w tej chwili od roku je juz wszystko, ale w rozsądnych ilościach. Nigdy nie zapomnę, jak zawsze przy łóżku miałam zastrzyk z adrenaliny w razie ''w''.
Objawy które opisałam występują tylko na samym mleku, wprowadziłam marchewkę, ziemniaki dynię, jabłko i bez zmian więc mniemam że na to alergii nie ma, niestety ostatnio zaczęłam wprowadzać gluten i wysypka się zaostrzyła plus suche plamy na kolankach. Alergia zaczęła się w około 2 tygodniu życia kolką, potem wysypka, na bebilonie pepti była masakra i tak jesteśmy na nutramigenie ale nic się nie poprawia. Perfum, kosmetyków nie używam, piorę w lovelii od samego początku. Zaobserwowałam też reakcję na parafinę i emolienty w kremie- wysypka się pojawia. Co tydzień smaruję dziecku buzię maścią ze sterydem bo zaczyna się drapać ale ileż można, mam wrażenie ze po tej maści zwiększyły mu się włoski na twarzy... To ciężkie co piszesz ale cieszę się że już jest dobrze, co daje nadzieję że i u nas będzie ok. Pytam o te mieszanki bo chce się przygotować do wizyty u alergologa, boję się że zostanę zbyta, bez badań, dalej na tym mleku bo przecież tragedii nie ma jak już słyszałam...