Wiem jak to wyglada w tańcu z gwiazdami i wiem dlaczego teraz na turnieje prawie nikt nie przychodzi.
Bo finał jest MARTWY!
Dawniej (tylko w finale) po każdym tańcu każda para wychodziła na środek i każdy sędzia podnosił tablicę z proponowanym miejscem. To trwało dosłownie chwilę.
Teraz grubość portfela zwariowanych rodziców i klucz klubowy jest wyznacznikiem. Oceny są potajemne. Beznadziejnie!
Baba w kasie nie wie jak wydać resztę, ile przyjąć pieniedzy i gdzie ma bilety, bo NIKT prawie ich nie kupuje.
Turnieje widzę zeszły do podziemia, pomimo ogólnopolskiej kampani tv.
Winę ponoszą ludzie, którzy na tańcu się nie znają i są trenerami z klasą E i na dodatek zasiadają w zarządzie związku.
Najlepszy przykład to małżeństwo Podsiadłych.