Nawet o połowę tańsze mogłoby być ubezpieczenie dziecka w szkole, gdyby nie nagminnie stosowane nielegalne praktyki dyrektorów. W wielu placówkach zanim dojdzie do podpisania umowy z firmą ubezpieczeniową, nęci ona dyrektora szkoły profitami, jakie otrzyma placówka w zamian za wybór ich oferty. Podwyższone koszty takiej usługi pokrywają oczywiście rodzice, a przecież darowizny na rzecz szkoły dokonują już wpłacając środki na radę rodziców czy komitet rodzicielski. Przed takimi praktykami przestrzega Ministerstwo Edukacji Narodowej oraz Komisja Nadzoru Finansowego i zachęca do samodzielnego wyboru ubezpieczenia od następstw nieszczęśliwych wypadków.
[ Krzysztof Plona, RR ]
Jak zwykle, dyrektorzy - oszuści, nauczyciele - nieroby. Pozamykać szkoły!!!! Uczyć, wychowywać i nie mieć pretensji do nikogo.