Ale jak to nie dają wyboru? Każą podpisywać przystawiając pistolet do głowy czy jak? Nie bądźcie śmieszni, zawsze jest wybór - możesz podpisać lub zrezygnować.
Ale jak nie dają wyboru? Idziesz na rozmowę czy podpisanie umowy i pistolet do głowy Ci przystawiają że masz podpisać? Kiedy wreszcie ludzie zrozumieją że nikt ich do niczego nie zmusza i to czy oni się godzą na przedstawione warunki czy nie rzutuje na to co mają. Ale widzę że chcesz głosić hasła likwidacji umów cywilno-prawnych (nie śmieciowych do cholery!!). Nawkładali Wam do głowy z mediów hasełek o konieczności likwidacji takich umów, a to wszystko rozbija się o to że od umowy o pracę oddaje się więcej w składkach ZUS i podatkach, więc rząd ma interes w tym żeby wszyscy pracowali na umowy o pracę, bo wtedy będzie więcej pieniędzy w budżecie. Władza ma głęboko w poważaniu interes społeczny, chodzi o chajs.
Pistoletu do głowy nie przystawiają ale nie dają też normalnej umowy.
Gość 18:03 - nie dają, a Ty co robisz z tym żeby taką umowę od pracodawcy wyegzekwować? Bo rozumiem że o to chodzi - że chciałbyś dostać umowę o pracę, a nie umowę zlecenie, ale czy w ogóle odezwałeś się o to, spytałeś? Czy przyjąłeś to co Ci podsunięto do podpisania i grzecznie podpisałeś, a teraz narzekasz że nie masz tego co chciałeś/co powinieneś mieć? Przecież jeśli byś nie podpisał umowy na warunkach które zostały Ci przedstawione to albo pracodawca by kazał Ci spadać albo by się zastanowił i dał umowę o pracę. Jakim cudem mi proponowano umowę-zlecenie, powiedziałem że nie ma takiej opcji i dostałem umowę o pracę?
Jak ktoś nie chce dać to nic nie zrobisz.
To są umowy śmieciowe i tak je będę nazywał. Podstawową umową regulującą zatrudnienie powinna być umowa o pracę a nie cywilno prawna. Nie wiem dlaczego tak bronisz tych umów śmieciowych gościu 12:08 ale na szczęście niedługo ich nie będzie (taką mam nadzieję). Jeśli zaś już ktoś zatrudnia kogoś na taką umowę to nie powinien wymagać od pracownika zachowania jak na etacie czyli pracy w wyznaczonych godzinach w określonym miejscu a tak teraz to wygląda.
O czym Ty w ogóle mówisz? Jak podpisałeś umowę-zlecenie, a ktoś wymaga od Ciebie zachowań jak na etacie czyli pracy w wyznaczonych godzinach to łamie prawie i kwalifikuje się z marszu do PIPu albo zwyczajnie do zmiany umowy cywilnej na umowę o pracę. Ale to jest tak, że ludzie podpisują papier, a potem dają się wykorzystywać w sposób który opisujesz i narzekają jak to jest źle i że KTOŚ powinien zrobić z tym porządek - że nie oni, że KTOŚ, odgórnie, ustawą. Kiedy wreszcie ludzie wezmą na siebie odpowiedzialność za siebie i nauczą się walczyć o swoje prawa które im dano!?
W takim razie w większości "firm" zatrudniających na umowy śmieciowe łamane są prawa pracownicze. Dobrze że już niedługo...
PIP nie zajmuje się umowami śmieciowymi i nic nie zrobi w takim przypadku gościu 18:34. Dlatego trzeba to zmienić.
Nie wiem jak to robił PRL, ale polityka demograficzna była na najwyższym poziomie w Europie.
Przypomnijcie sobie, że był taki kraj w którym Polak miał godną emeryturę, robotnik pracował 8 godzin na dobę, miał wolne soboty, niedziele i święta, a za każdą nadgodzinę płacono mu 150-200% stawki godzinowej, starczało na szkoły, uczelnie, wojsko, wczasy, służbę zdrowia, robotnik dostawał posiłek regeneracyjny z 50 centymetrową kiełbachą smętnie zwisającą z talerza gęstej grochówy na żeberkach, a za podniesienie ceny na cukier kładł się na szynach rzucał się pod czołgi, powstawały KORy, KPNy i inne organizacje broniące jego praw. Nie było bezrobocia i żony z piosenką na ustach siedziały w domu wychowując dzieci. Był taki kraj w którym niepracujący był złym i podejrzanym obywatelem, w którym dzieci miały dostęp do higienistki, stomatologa, szklanki mleka, kolonii i obozów harcerskich, obowiązkiem były szczepienia ochronne, czy prześwietlenia płuc. Kością w gardle polskiego robotnika stała słynna 100 metrowa willa Gierka i 28 mld długu. Z tej złości, Polski robotnik pod wodzą Bolka ogłosił 10 letnią sjestę, każąc sobie podwyższać zarobki.
Zapomniałeś dopisać, że wszyscy byli bogaci i byliśmy lepsi niż wszystkie kraje na świecie, istny raj na ziemi tu był.
Jedź i użyj tego dobrobytu, dopóki Kim miewa się dobrze.
I co zrobiłeś w kierunku tej zmiany hmm? Podpisywałeś umowy zlecenia, pracowałeś jak normalny etatowy pracownik z ustalonymi godzinami, a teraz nagle chcesz odgórnej zmiany ustawą, bo to złeeee? No to pogratulować zaradności życiowej i asertywności. I to jest właśnie przykład na to jak ludzie nie potrafią brać spraw w swoje ręce w tym kraju. Najpierw godzą się na złą umowę, na marną stawkę, na wykorzystywanie przez firmę, a potem lament na forum albo do władzy że ich ktoś oszukuje i że trzeba to zmienić, ukarać kogoś odgórną ustawą i wyregulować stosunek prawny pracy. Ma to zrobić KTOŚ, za nich, nie oni sami chociaż to oni są stroną która może najwięcej zrobić w tym kierunku i powinna to robić.
Co ja zrobiłem? Szukałem pracy długo bo na taką umowę pracować nie chciałem. W końcu znalazłem ale znam dużo ludzi, którzy niestety tak muszą pracować bo się boją odezwać. Nie powinno tak być.
I kto ma niby zmienić żeby tak nie było? Rząd? PiS? PO czy Nowoczesna? To LUDZIE mogą to zmienić. Zwalanie tej zmiany na kogoś innego to zwykłe lenistwo i przerzucanie odpowiedzialności.
Rząd to może zmienić i zrobi to. Sami ludzie za wiele nie zdziałają.
Tak tak, pewnie. Ludzie nic nie mogą, bo przecież to ktoś inny za to odpowiada i najlepiej żeby rząd to zrobił. No i to jest właśnie takie typowe polskie myślenie - zwalić odpowiedzialność i wykonawstwo na kogoś, na osoby trzecie, bo przecież "ja nic nie mogę".
Pocieszające, że ktoś to zauważa. Strach przed odpowiedzialnością stworzył onych. Oni to, oni tamto. A przecież rządzący to nasi najemnicy. To my im płacimy! Dopóki Polacy nie zaczną tak myśleć, będą traktowani przedmiotowo. Dopóki nie zaczną rozliczać na bieżąco włodarzy, których wynajęli do zarządzania, czy to miastem, czy województwem, krajem, dopóty nie będą się z nimi liczyć.
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Po-skargach-na-pracodawcow-znalazlo-sie-8-1-tys-etatow-7319107.html Ktoś pisał że PIP nie zajmuje się umowa cywilno prawnymi. To jak to jest?