Mikstat to maleńkie miasteczko w województwie wielkopolskim. Leży na samym południu regionu - tak daleko od Poznania, że bliżej stąd do Wrocławia, Opola czy Łodzi niż do własnej stolicy województwa.
Głośno zrobiło się o nim kilka miesięcy temu, gdy Główny Urząd Statystyczny opublikował wyniki nowatorskiego badania ludności Polski. Tym razem oparto je nie na danych meldunkowych, ale na tak zwanych "śladach życia". Zostawia je każdy, kto ma nadany numer PESEL - Polacy i cudzoziemcy - jeśli w ciągu ostatniego roku został odnotowany w przynajmniej jednym rejestrze administracji publicznej w danej gminie.
A co się stanie jak będzie w Polsce więcej cudzoziemców niż Polaków?
Dobre pytanie do AI.
Gminny turniej piłkarski wygrała Kolumbia, choć faworytem była Wenezuela. Msze odprawiane są po hiszpańsku, a na ulicach można usłyszeć ponad 20 języków. Czasem mieszkańcy porozumiewają się za pomocą tłumacza w telefonie.
Mikstat staje się ewenementem w skali kraju. Eksperymentalne dane GUS wskazują, że w mieście może mieszkać więcej cudzoziemców niż Polaków. Spośród 3461 mieszkańców aż 1850, czyli 53 proc., mają stanowić obcokrajowcy.
Obszar wiejski Mikstat zamieszkiwało 4 631 osób, w tym 565 cudzoziemców (ok. 12,2 proc.). W sumie gmina Mikstat ma - zgodnie z danymi GUS - 8 092 mieszkańców, w tym 2 415 cudzoziemców (29,8 proc.).
Burmistrz Henryk Zieliński podkreśla, że w gminie żyje się spokojnie, a napływ nowych mieszkańców nie spowodował wzrostu przestępczości ani większych konfliktów. Obawia się jednak, że sytuacja może się zmienić, jeśli temat zostanie wykorzystany politycznie.