A ja o mieszkaniu.Mam dość lokatornego,od paru lat tylko przeprowadzki i przeprowadzki.Tylko sznurek...i nic więcej
Marzę o tym aby odzyskać spokój ale wewnętrzny, przede wszystkim zapomnieć, nie myśleć każdego dnia, nie tęsknić, nie śnić i nie płakać co również czasami się zdarza...żeby moje szare komórki w końcu się poddały i odpuściły bo ta walka z samym sobą powoli mnie zmienia a tego nie chcę.
A ja marzę by wreszcie ukazały się moje watki , które załozyłem 2 tygodnie temu , były ciekawe i pomocne dla ostrowczan . . .
Witaj w klubie, gościu z 9:17...albo cofnąć czas o jakieś 15 żebym nigdy nie spotkała człowieka który stanął mi na drodze i zmienił życie, psychika mi już siada, związek się rozpadł, nie zaznasz spokoju, może trzeba będzie stąd wyjechać...
Sporo tu nas z podobnymi marzeniami, ale ja jeżeli bym miała cofać czas to najlepiej o rok, tak żeby marzec 2012 nigdy nie zaistniał i jeszcze październik bo był dla mnie najsmutniejszy. Wyjechać - było by to zapewne jakieś rozwiązanie-taka całkowita zmiana otoczenia bez żadnych skojarzeń, ale niestety nie mogę...Pozdrawiam goscia z 10:14 i 10:17(anytsuj czyli chyba justyna) co ma identyczne marzenie jak ja.
Dziękuję i pozdrawiam gościa z 23:44
Oby ten rok był dla Nas łaskawszy
Mam identyczne marzenia jak gość z 09:17
To ja napiszę co mi się marzy odnośnie Ostrowca. Marzę, żeby do miasta ściągnięto kilku inwestorów, którzy poprawią sytuację na rynku pracy. Żeby za nimi przyszli kolejni i niech ten mój kochany Ostrowiec się odbije. Wiadomo, że jak gospodarczo ruszy z miejsca, to i w innych kwestiach się poprawi: powstaną nowe kluby, restauracje, puby, może częściej jakiś ciekawy koncert się trafi. No i może ludzie będą się częściej uśmiechać i nie będą marzyć o wyrwaniu się z Ostrowca.
Każdy życzy przede wszystkim zdrowia i dużo pieniędzy…. A po co one, jeśli nie jest szczęśliwym? Ja marzę, o tym żeby każdy był szczęśliwy… żeby odczuwał wewnętrzne szczęście ukazując je na zewnątrz poprzez uśmiech i radosne oczy. Bo kiedy osiągamy szczęście wewnętrzne niewiele rzeczy, zdarzeń jest w stanie nas złamać.
Mówi się, że pieniądze to nie wszystko. Okazuje się, że pieniądze to PRAWIE WSZYSTKO i tego, prócz oczywiście zdrowia, pragnę najbardziej:(
Ja marzę o dużej wygranej,żeby spłacić wszystkie długi :( Uczciwą pracą nigdy z tego nie wyjdę :/ Odsetki rosną a pensja niestety ani drgnie,a na zmianę pracy nie mam co liczyć :/ Na tą chwilę chyba i mnie tylko stryczek zostaje :/
Marzę o dobrym zdrowiu dla całej naszej rodziny. I marzę o sporej wygranej, no i jeszcze o dobrej pracy.
Marzenia jak ptaki szybują po niebie.....
Lotka... tylko, że szczęścia nie da się kupić za żadne pieniądze świata!
a ja chcę mieć męża, który mnie będzie kochał
...właściwie to wyjazd to nie jest marzeniem, bo mogę to zrobić ale niestety niektóre znajomości są jak narkotyk, wiesz że nic z tego nie będzie, wiesz że ci szkodzą ale nie potrafisz zrezygnować, choćby z widoku tej osoby, totalne uzależnienie...może powinnam iść do psychologa