Północno-koreańscy milicjanci w takiej sytuacji rozstrzeliwują człowieka na miejscu.
Wyprowadzasz się więc do KRLD ?
warto przypomnieć sobie tych jedynie sprawiedliwych, którzy chcieli wdeptać Wiplera w ziemię:
Pierwszy sprawiedliwy dał się niestety podsłuchać kelnerom i dziś ma już inne zajęcie.
Towarzysz nie komentuje bo nie ma w tym artykule niczego odkrywczego, może za wyjątkiem zdania "Rzecz jasna do ostatecznych wniosków należy poczekać z opublikowaniem całego nagrania". Zarówno Sienkiewicz jak i Sokołowski z tego co mi wiadomo nie czatowali pod klubem na Wiplera i nie liczyli batów, lecz bazowali na raportach swoich podwładnych: "Wersja zdarzenia z posłem Przemysławem Wiplerem przedstawiona przez Komendę Stołeczną Policji nie budzi zastrzeżeń komendy głównej". Dla mnie jednak sprawa jest prosta - poseł złamał prawo i poniósł konsekwencje, jeśli Wipler ma jakieś wątpliwości co do siły policyjnych argumentów niech złoży pozew jak każdy obywatel zamiast obnosić swe rany po Faktach i Super Ekspresach. Rozumiem jednak, że jest teraz zajęty kampanią i rozpaczliwie potrzebuje rozgłosu, a po wyborach nikt nie będzie już zainteresowany wywiadami z nim.
ps wy z kolei zaniemówiliście w sprawie moich pytań, ale tu akurat już przywykłem (lubię jednak je zadawać nie dlatego, że liczę na wasze odpowiedzi, lecz bawi mnie ta wasza nieporadność):
1- kto zaczął cały "incydent"? policjanci czy wipler?
2- czy znieważenie funkcjonariusza na służbie, stawianie oporu, przeszkadzanie podczas interwencji są przestępstwem czy nie?
3- w jaki sposób taśma z monitoringu miejskiego trafia do prasy na tydzień przed wyborami?
4- Dlaczego Wipler nigdy nie złożył sprawy do sądu, chociaż minął już rok? Sąd dostałby od ręki wszystkie taśmy, nagrania, świadków i sprawa byłaby dawno wyjaśniona.
Dziękuję, dobranoc.
bo to nie są pytania, tylko twoje imaginacje.
a o to musisz zapytacć na innym, bardziej "specjalistycznym" forum :)
aj waj, towarzysza gara zabolało... oj zabolało...
Wipler manipuluje mediami aż miło. Naiwni dziennikarze się na to nabierają jak małe dzieci. A to tylko kampania wyborcza.
oj jakie bieduli dziennikarze, dali się podpuścić jakiemuś Wiplerowi... jakie biedulki :)
Dziwic się póżniej, że gdy policja jest wzywana do interwencji stoi z boku i tylko obserwuje bojąc sie, że sprawcą może byc jakiś polityk, który zaraz pójdzie ze skarga do mediów. A wtedy każdy krzyczy: no gdzie ta policja!!!
W pąństwie prawa nikt nie może nad ranem pod knajpa w stanie nietrzeżwości przeszkadzać w interwencji policji a także ich znieważac. W pewnych sytuacjach policja ma obowiązek zastosować przymus bezpośredni. Wybaczcie obrońcy Wiplera ale nad ranem pod knajpą nikt nie jest zdolny rozpoznac w pijaku posła, a poza tym nie ma świętych krów a przynajmniej ich być nie powinno.
Jestem jak najbardziej za poprawnościa "zajęcia" się przez policje owym posłem. Policjanci nigdy nie moga byc pewni co ich czeka na interwencji (szczególnie w nocy w knajpach wsród osób pod wpływem alkoholu i narkotyków ). Od policji społeczeństwo oczekuje skuteczności - nie da się jej zachowac ciągle grzecznie proszac awanturujących się o spokój. Sa wtedy potrzebne bardziej radykalne metody i tu je zastosowano. Wszyscy chcemy żyć w państwie bezpiecznym ale nie da się stworzyć takiego państwa jeśli sprawcy wykroczeń czy przestępstw będa się śmiali bezkarnie policji w twarz mogąc stosowac wszelkie możliwe sposoby ataku na policjanta a on nie będzie miał mozliwości skutecznej obrony.
W tej sprawie zadziałały okoliczności - zapewne gdyby to była inna pora, inne miejsce a pan poseł nie był pod wpływem i nie przeszkadzał policji nic by mu się nie stało. W sumie: sam jest sobie winien.
no tak, tylko kolega "pożyteczny" nie dostrzegł, że w owym państwie prawa zamiast przedstawienia się, niektórzy częstują gazem (zamiast dzień dobry ? :)
policjant w nocy powinien przyjrzeć się dokładnie każdemu wyzywającemu go pijakowi bo a nuż jest posłem. Wówczas powinien powiedzieć "dzień dobry panie pośle". jeśli nie jest posłem, wówczas wystarczy zwykłe "dzień dobry". najlepiej gdyby każdy policjant miał ze sobą ściągawkę ze zdjęciami ważnych posłów, wówczas nie musiałby ich kłopotać prośbą o wylegitymowanie się.
potrzebni są nam tacy pożyteczni jak "anty"
to wychodzi na to że każdy mundurowy powinien na pamięć umieć nazwiska posłów,senatorów,sędziów i prokuratorów aby broń borze żadnego nie zatrzymać czy uderzyć aha i jeszcze portrety tych osób niech zapamiętają...ludzie opanujcie się!!!
Nie mogę tego już czytać. Nie rozumiem jak można bronić tak wytrwale to zachowanie policji.,
"Zatrzymać czy uderzyć" - tak z góry zakładać już, że może uderzyć?
Nie wchodzę już w ten wątek bo się tylko denerwuje jak to czytam.
Mam tylko nadzieję, że wam się nie przydarzy nigdy spotkanie z niewyżytym policjantem, który uważa że wszystko mu wolno. Nawet pobić człowieka.
Nie rozumiem jak można bronić tak zaciekle pijavczyny rozrabiającego na ulicach tylko dlatego, że jest posłem.
nie dlatego że jest posłem w tym momencie był tylko obywatelem któremu czasami zdarza się poimprezować i co spałować go