i tak nasz biedny gar został ugroilowany argumentami :)
ale nie ma co sie łudzić - zaraz znowu zacznie prawić swoje "mondrości" :)
Wasze pożal się Boże argumenty to "czemu bronisz komuchu milicji", do ugrilowania mnie trzeba znacznie więcej. Np. wyroku uniewinniającego Wiplera. Wtedy poczuję się ugrillowany, ugotowany i przyznam się do głupoty swej.
Wg mnie to zostałeś nie tyle ugrillowany co zniszczony. Dalsza dyskusja będzie już tylko jałowa i pozbawiona sensu. Kiedy wszystko jest czarne, to ludzie widzą, że czarne i nic nie mówią. Kiedy wszystko jest białe to j.w. Kiedy szare, toczy się dyskusja na argumenty, którą przegrywasz jak Alit Ożarów z Realem Madryt.
No właśnie cały czas proszę o te miażdżące argumenty i jakoś nie mogę się doprosić, bo żadnych argumentów poza obitą twarzą posła i jego zarzyganą koszulką nie widzicie. Wczoraj jednak wiele osób przyjęło wasz tok myślenia i teraz dresiarze którzy uczcili dzień niepodległości obrzucając kamieniami i raniąc kilkunastu policjantów domagają się teraz odszkodowań za ubrania poplamione barwioną wodą z policyjnych armatek. Wkrótce policjanci zostaną zdegradowani do poziomu nauczycieli, którym bezkarnie zakłada się kubły śmieciowe na głowy. Jak pisałem wcześniej: wszystko wyjaśni się po rozprawie.
Z garem nigdy dyskusji nie było. Szkoda klawiatury. To typ niereformowalny, który myśli że może narzucić swój punkt widzenia innym. Cóż, może kiedyś do niego dotrze że jednak nie może ;)
gar, jak to juz zostało napisane - nikt na twoje imaginacje już nie reaguje, z tym musisz udać sie na jakieś inne foum :)
Ale skoro wszystko ma wyjaśnić sie na rozprawie, to po co próbujesz udowodnić ze Wipler jest wielbłądem ? czyżbyś się obawiał, że ludzie mogą mieć inne zdanie niż ty ?
W jaki sposób Wipler manipuluje mediami?
Przecież opowiadał wielokrotnie jak wyglądała cała sytucja, potwierdzał że był pijany i potwierdzał, że zareagował na to jak funkcjonariusz bezpodstawnie użył środków przymusu bezpośredniego w stosunku do jego znajomego podczas wykonywania czynności służbowych. Mówił także, że był przyduszany, kopany, policjantka złamała pałkę bijąc go nią, mówił o tym, że policjant psiknął mu gazem w twarz a następnie uderzył pięścią. Policjanci natomiast twierdzili, że Wipler był agresywny, wyzywał ich i rzucał się na nich z pięściami, podobno to nawet on sprowokował awanturę uderzając policjantkę - nagrania obejrzałem kilka razy i jakoś widać tam wyraźnie, że było tak jak mówił Wipler a nie policjanci.
Nie złożył skargi ponieważ w tej sprawie toczy się postępowanie przeciwko niemu, jeśli sąd przyzna mu rację to będzie miał podstawy nie tylko do złożenia skargi na policjantów, ale będzie mógł wnieść przeciwko nim pozew, a także przeciwko całej komendzie, oraz ministrowi spraw wewnętrznych. W jednej sprawie nie mogą się toczyć 2 równoległe i odrębne postępowania przeciwko dwóm różnym stronom tej samej sprawy.
Odmówił składania zeznań w prokuraturze ponieważ ma do tego prawo jako oskarżony, a ponieważ nie poddał się dobrowolnie karze to i tak będzie musiał zeznawać przed sądem. Nie składał więc wyjaśnień przed prokuraturom aby sąd później nie doszukiwał się rozbieżności. Zachował się tak jak powinien.
Liczy się nie to, że masz inne poglądy niż Wipler, ale to, że na nagraniach widać bezpodstawne użycie środków przymusu bezpośredniego oraz nadużycie uprawnień przez funkcjonariuszy, ponieważ policjant może użyć jedynie takich środków jakie są adekwatne do aktualnej sytuacji podczas interwencji. Jeśli człowiek leży skuty na ziemi, to na ile adekwatne do zagrożenia jakie stwarza jest okładanie go pałką, przyduszanie oraz klękanie na klatce piersiowej? Na ile adekwatne do sytuacji gdy ledwo stojący na nogach Wipler (nawet zachowując się wulgarnie i nieco agresywnie - czego z nagrań tak właściwie wywnioskować się nie da - ale też widać, że akurat w tym momencie nie rzuca się na policjanta z pięściami) próbuje wymusić odstąpienie od czynności jest psikanie mu w oczy gazem i uderzenie PIĘŚCIĄ w twarz?
Wyłącz tvn i odłóż wybiórczą... Oceń sytuację sam, obiektywnie, a nie pod wpływem medialnej papki oraz twoich osobistych upodobań politycznych.
teraz niejaki gar zastanawia sie co napisać, bo ziemia zapadła mu się pod nogami :)
Pewnie wróci do wątku o nożyczkach, którymi Wipler wycinał głos z monitoringu (gdzie nigdy żadego głosu nie rejestrowano :)
Witam ponownie, cieszę się że tęskniliście.
W odniesieniu do wczorajszego postu z 11:02: na jakiej podstawie pijany Wipler uważał, że interwencja względem jego znajomego była bezpodstawna? Rozumiem, że trzeźwi policjanci się mylili a napruty Wipler miał lepszy ogląd sytuacji i właściwym postępowaniem jest wówczas próba odciągnięcia po pijaku policjantów od kolegi. Poza tym, Wipler nie obrywał gdy leżał grzecznie skuty, lecz właśnie dlatego, że skuć się nie dawał i kopał leżąc na chodniku. Może i nagranie jest niewyraźne (nie widać co dzieje sie za plecamy policjantów), ale chyba oglądamy 2 różne filmy.
Dlatego skoro sprawa jest w toku, proponuję zaczekać do jej rozstrzygnięcia, bo widać każdy i tak ogląda nagranie przez okulary swoich poglądów. Szef policji stwierdził ostatnio, że nie publikuje całości nagrań, by nie pozbawiać Wiplera resztek godności, przekazał jednak wszytko do prokuratury. Brzmi to dość idiotycznie, bo Wipler takich skrupułów nie ma, ale facet raczej musi wiedzieć co mówi: gdyby wydało się, że gadał bzdury, wyleciałby szybciej niż katechetka w ciąży, a na pewno nie ryzykowałby kariery by bronić 2 szeregowych funkcjonariuszy. Dziwię się tylko, że ta sprawa trwa tak długo. Moim jednak zdaniem Wipler jest skończony.
Ja to jestem ciekaw co teraz będzie z policjantami, którzy składali fałszywe zeznania, chociaż znając życie sprawa rozejdzie się po kościach jak na przykładzie bandyty policyjnego z 11.11.2011. Też mu nic nie zrobili i nadal sadysta pracuje w zawodzie.
tak, a ty nie znasz ?
TV nie oglądasz ?
przecież tam cała prawda, całą dobę :)
Telewizje pokazują 40 sekund z 40 minut a ty łykasz
no tak, bo chciał zagadać fakty, więc musiał dużo gadać.
a tu parztcie - nagrania wypłynęły i już Sokołowski nic nie mówi
Amerykańscy policjanci mają w takich sytuacjach prawo oddać strzał. Gdyby historia zdarzyła się w USA, albo unieruchomiliby człowieka zadając mu nieprawdopodobny ból, albo strzeliliby do niego. W Polsce konstrukcja prawna jest taka, że musimy podporządkowywać się wydawanym poleceniom, inaczej policjanci nie byliby w stanie ich wyegzekwować. Poseł Wipler tego nie zrobił.