Ja. Ustąpiłam miejsce mamusi. Nie lubię być tą trzecią.
Matkę ma się jedną. A żona hmm... nie dość, że obcy człowiek w domu to jeszcze wrogo nastawiony.
Ja mam to samo gdy przychodzi z pracy woli pogadać z mama chodzi z nią na spacery i stara się aby jej się nie nudziło ja jestem na drugim planie i zaczynam mieć tego dosc
a kopnij toto w dupę na rozpęd
nie ma kogos takiego jak mamisynek------moze być maminsynek. Czyli synek maminy.
Ty masz dwoje dzieci, też kiedyś będziesz tesciową, dlaczego Twój ąż ma mówić złe rzeczy matce?
Jak można narzucać mężowi, żeby matka się dla niego nie liczyła? To, że na matkę nic złego nie powie, to jest wada? Lecz się chora arogantko...
Przeciez wiekszosc facetów zaminia matki na zony, a tak naprawde w ogole by sie nie chajtali.
miałam podobnie, byłam dodatkiem do mamy, siostry, braci i i całej gromady ciotek, wujków itp, postanowiłam im ustąpić i odejść,mąż zmienił się gwałtownie i odseparował ich od naszego życia
Nie rozumiem co to za teksty matkę ma się tylko jedną a żon można mieć hoho.... Osoby które tak myślą powinny mieszkać/żyć wspólnie całe życie jedynie z rodzicami .. tylko ich kochać tylko o nich dbać ..itd ..itd ... bo każda inna osoba która obdarzy ich uczuciem jest skazana na samotność i poniżanie emocjonalne ...
Dorosłość to umiejętność wyważania rzeczy ważnych i ważniejszych ....a mądra miłość to miłość oparta na szacunku i zaufaniu ...nie poniżaniu bo ta to jest AŻ moją matką a ty to jesteś TYLKO moją żoną ....Skoro tak - to niech ta AŻ matka będzie również twoją żoną ....
Byłam w takim związku i moja teściowa była masakrycznie o mnie zazdrosna przez cały czas ...wciąż wymyślała rzeczy/powody aby odciągać ode mnie męża ...aby był u niej a nie w domu z żoną i dzieckiem ...To jest chora toksyczna miłość -z którą trzeba walczyć a nie jej przytakiwać ... to nie są normalne zachowania -to są zdecydowanie zachowanie które wcześniej czy później rozwalą związek ....
Robercie relacja o której piszesz jest zdrowa i taka powinna być. Kobiety, żony nie są z definicji wariatkami, które nienawidzą teściowej. Ale uwierz są też sytuacje chore, kiedy facet mając żonę, dzieci całe dnie spędza u zdrowej fizycznie mamusi, która nie wymaga opieki. Są matki, które nie mogą znieść myśli, że jej syn wybrał inną kobietą i z nią teraz jest. Robią wszystko żeby sobie udowodnić, że to one są najważniejsze i powodują tym niezdrową rywalizację z synową. Synowa to nie jest wróg, który kogoś im kradnie, to osoba która pokochała jej syna i chce z nim spędzić życie. Wiem co piszę. Mam teściową, której nigdy nic złego nie zrobiłam, zawsze pomogłam kiedy poprosiła a ona nie może mnie znieść tylko dlatego, że "zabrałam" jej synunia, że to moje obiady teraz je a nie jej. To jaj jestem zazdrosną synową? A może Ty synem z nieodciętą pępowiną i stąd Twoja opinia w tym temacie?
..O czym Ty piszesz ..jaka zazdrość ...chłopie obudź się ...to nie zazdrość ale potrzeba szacunku i równorzędnego traktowania osoby której ślubowałeś miłość ,potrzeby szacunku podobnego jakim obdarzyłeś matkę ...no ale czemu nie żonę skoro też wybrałeś ją za miłość swojego życia ...? ..no chyba że była Ci tylko potrzebna do spełnienia się jako ojciec i mąż ....tylko po co ? trzeba było zostać w roli syna do końca życia ..widocznie ta rola Ci wystarcza...
Generalnie nie jest problem w okazywaniu uczuć rodzicom i pomocy im ..bo kurcze przecież to jest piękne i tak ma być ..problem pojawia się tylko wtedy gdy to matka jest wyznacznikiem planów życiowych całej rodziny ...gdy to ona jest alfą omegą związku ...gdy zdanie współmałżonka schodzi na dalsze plany ....wtedy jest to chore ..bo dowodzi o braku szacunku do tej osoby i braku dostatecznej miłości ...ot tyle ...I wiesz co ..myślę że nie należy mylić inteligencji z potrzebą uczuć ...i potrzebą dzielenia się codziennością z ukochaną osobą... I tak to jest włąśnie jak brakuje wsparcia i szczerej rozmowy wśród małżonków to zaczynają uciekać do matek ..bo tam zawsze mieli wsparcie i zrozumienie ...Jak ludzie zdadzą sobie sprawę z tych podstaw ...relacje powinny wyglądać normalnie po obu stronach ...
magdusie, małgosie jesteście flustratkami takie babsztyle powinny żyć w celibacie :) Nie ma o czym rozpisywać się :D
nie wczytałeś się, on zamiast z dziećmi na spacerki to chodzi z matką , czyli nie jest chora i niedolężna , opieka to jedno a uzależnienie to drugie.