Mam meza mamisynka po 6 latach straciłam złudzenia ze to małżeństwo można uratować mamy 2 dzieci ale dla niego mamusia jest była i będzie najważniejsza. I taki człowiek pracuje w biurze na wysokim stanowisku a naprawdę nie umie matce powiedzieć nic złego nawet jeśli przesądza. Kto z was ma podobnie
i bardzo dobrze zrobiłaś i bym jeszcze mamusi podsyłała jego dzieci niech się nimi zajmuje a nie tatuś wolny strzelec i mamuśka także wolna amerykanka
Matka zawsze powinna być najważniejsza. Widocznie jesteś złą kobietą skoro zakładasz takie wątki. Mój mąż też ma bardzo dobre relacje ze swoją matką, tak samo jak i ja ze swoją. Nie wyobrażam sobie tego zmieniać.
Ja stanę za założycielką wątku. Jak gość założył rodzinę to niech dba i żyje dla rodziny a jak nie umie się od cyca matki odłączyć to nie powinien był się żenić. Myślę, że żonie nie chodzi o ograniczanie relacji matki z synem ale o coś zupełnie innego co się pewnie przekłada na relacje małżeńskie i rodzinne. Dobrze, że ja takich problemów nie mam:)
Matkę ma się jedną. A żona hmm... nie dość, że obcy człowiek w domu to jeszcze wrogo nastawiony.
No i co, że matkę ma się jedną? To się ją szanuje, kocha, odwiedza. A takie podejście, że żona to obcy człowiek w domu jest co najmniej dziwne. To skoro tak, to po co się żenić i obcego człowieka brać do rodziny? :)
Ja mam to samo gdy przychodzi z pracy woli pogadać z mama chodzi z nią na spacery i stara się aby jej się nie nudziło ja jestem na drugim planie i zaczynam mieć tego dosc
Jak można narzucać mężowi, żeby matka się dla niego nie liczyła? To, że na matkę nic złego nie powie, to jest wada? Lecz się chora arogantko...
Ja rozumiem dobre relacje z matką, Ale chorobliwy jest stan, gdy mąż zawsze staje po stronie matki, liczy się tylko z jej zdaniem, podejmuje decyzje małżeńskie po ustaleniu tego z mamusią. Właśnie takiego z nieodciętą pępowiną miałam. Byłam przez 7 lat tą drugą. Ile może się męczyć z kimś, kto ma szacunek tylko do własnej matki, a reszta jest dodatkiem ( żona i dzieci)? Czasami miałąm wrażenie, że ten maminsynek ożenił się tylko po to,żeby się ożenić, mydląc mi oczy przed ślubem i udając kogoś, kim nie jest :P
Przeciez wiekszosc facetów zaminia matki na zony, a tak naprawde w ogole by sie nie chajtali.
12.51 Popieram cię, ...mają tylko problem tak do 40-tki, że z mamusią nie można teges, a żona w łóżku potrzebna , potem już i to im mija.Sory , takie mam doświadczenia.
To jest tak jak jest wpore nie odcieta pepowina .Taki zwiazek nie ma szans czy to kobieta czy mezczyzna nie potrafi odsunac matki od cyca
Nie rozumiem co to za teksty matkę ma się tylko jedną a żon można mieć hoho.... Osoby które tak myślą powinny mieszkać/żyć wspólnie całe życie jedynie z rodzicami .. tylko ich kochać tylko o nich dbać ..itd ..itd ... bo każda inna osoba która obdarzy ich uczuciem jest skazana na samotność i poniżanie emocjonalne ...
Dorosłość to umiejętność wyważania rzeczy ważnych i ważniejszych ....a mądra miłość to miłość oparta na szacunku i zaufaniu ...nie poniżaniu bo ta to jest AŻ moją matką a ty to jesteś TYLKO moją żoną ....Skoro tak - to niech ta AŻ matka będzie również twoją żoną ....
Byłam w takim związku i moja teściowa była masakrycznie o mnie zazdrosna przez cały czas ...wciąż wymyślała rzeczy/powody aby odciągać ode mnie męża ...aby był u niej a nie w domu z żoną i dzieckiem ...To jest chora toksyczna miłość -z którą trzeba walczyć a nie jej przytakiwać ... to nie są normalne zachowania -to są zdecydowanie zachowanie które wcześniej czy później rozwalą związek ....
Matkę ma się jedną, jaka by nie była i to jest ok. Natomiast jeżeli zakładasz rodzinę, to ona jest najważniejsza i to ona ma pierwsze zdanie co do dalszego życia. Nie mylcie tego nawiedzone żonki, z tym że zawsze macie rację i wam się wszystko należy :D
No i znowu się pewnie naraziłem, ale jakoś mi z tym dobrze ;)
Jak mozna byc maminsykiem.jejku
miałam podobnie, byłam dodatkiem do mamy, siostry, braci i i całej gromady ciotek, wujków itp, postanowiłam im ustąpić i odejść,mąż zmienił się gwałtownie i odseparował ich od naszego życia