Pawilony na ulicy Sienkiewicza. Punkt Malowanie skór. Czynny od dawna.
Oddałem do malowania moją ulubioną kurtkę skórzaną.
Kurtka pomalowana. Wygląda OK. Płace i odbieram kurtkę.
Trochę się kleiła (podobno tak musi być do wyschnięcia) i schła w domu ok. 3 miesiące.
Nadeszły cieplejsze czasy i...
Cóż.. Farba z kołnierza przeniosła się na moją szyję a reszta z kurtki spłynęła na ubranie.
Pan, który malował nawet nie dyskutował. Nie tłumaczył się.
Oddał pieniądze i powiedział, że to jego sprawa czym maluje skórę - na moje pytanie...
Nie polecam.
Ja odświeżałam płaszcz skórzany kiedyś w prani w Leclercu jestem zadowolona .Oni tego sami nie robią wysyłają do kogoś kto się tym zajmuje.
no ale uznał reklamcje więc o co kaman?
No więc skoro jak sam piszesz punkt działa parę lat to chyba Twój przypadek musi być odosobniony. Może z takiej to skóry ta Twoja kurtka była... Sporo teraz podróbek. Tłumaczyć Tobie czym i jak farbuje skórę nie ma obowiązku. Co więcej jakby mówił takie rzeczy to działałby na własną szkodę, bo każdy by sam sobie to mógł ogarnąć. Natomiast samo Twoje pytanie świadczy o Twoim nastawieniu, pretensjach, chęci konfrontacji, a przecież sam piszesz, że bez żadnej dyskusji oddał Ci hajs.
pomyśl ile jeszcze pracy trzeba będzie włożyć aby zmyć resztki tej kiepskiej farby przed kolejnym malowaniem. laski nie zrobił, że oddał pieniądze.