Łukasz Litewka był autentyczny w tym, co robił. Miał wielkie serce. Sam żył skromnie, bo żył dla ludzi, a oni to czuli. Jednym postem o zbiórce zmieniał ich los. Dawał nadzieję tym, którzy jej już nie mieli. Bronił czworonogów przed ludzkim okrucieństwem i bezdusznością.
Myślę sobie, że Wielki 9-dniowy charytatywny stream dla chorych na raka dzieci, organizowany przez Łatwoganga zakończony wczoraj mistrzowskim wynikiem 251 mln. zł jest też dla niego pięknym holdem pamięci.
Akcja Łatwoganga trwajaca od 17 kwietnia na początku szła powoli. Przyspieszyła po śmierci Łukasza Litewki w dniu 19 kwietnia. Kilka dni temu zjawiła się u Łatwoganga Doda, która współpracowała z Łukaszem Litewką i dalej dołączyli inni. Miliony, które zbierał dla ludzi i zwierzat Litewka zostały przekierowane.
Łukasz Litewka przed swoją śmiercią wspominał o fundacji Cancer Fighters i całej akcji. Pisał, że "Wspiera i daje szansę tym, którzy muszą zmierzyć się z najtrudniejszym przeciwnikiem."
Raper Bedoes zaznaczył, że to, co się stało, jest "strasznie niesprawiedliwe". Nie krył przy tym wzruszenia całą sytuacją. Bedoes podkreślił, że jest przekonany o tym, że Litewka patrzy na wszystko z góry i jest dumny z tego, co udało się stworzyć w trakcie streama. - Byłby z was dumny. Byłby dumny, bo to jest to, co on robił całe życie. Niech to też będzie ku jego pamięci" - źródło wp.pl
Żył dla ludzi a ludzie odwzajemnili mu serce tak jak tylko mogli dziś na pogrzebie.
Przepiękna mowa bp Artur Ważny podczas uroczystości pogrzebowych Śp. Łukasza Litewki.
otomMały fragment:
"- Przyszliśmy pożegnać człowieka, który pokazał nam wszystkim, że autentyczne dobro nie potrzebuje legitymacji, wielkich haseł ani określonych barw, by czynić świat jaśniejszym
- Wiemy dobrze, że w przestrzeni publicznej, w której pan Łukasz spalał się z taką pasją, często spotykamy cienie, zgiełk, niedomówienia i tę chłodną, czasem wręcz lodowatą niechęć. On działał w tym świecie niczym pryzmat: brał to trudne, połamane, często szare światło ludzkich losów i rozszczepiał je na barwy czystej empatii i życzliwości (...)"
POGRZEB ŁUKASZA LITEWKI. TRANSMISJA
Za tydzień, może dwa nie będzie o nim pamiętał nikt.
Niech odpoczywa w pokoju.
Doceniajmy ludzi za ich życia.
Po ich śmierci potrzebne im to jest jak zającowi dzwonek.
A niestety, za życia się tu ludzi niszczy.
Jeśli życzy się, aby ktoś po śmierci odpoczywał w pokoju, to zakłada się kontynuację istnienia tego kogoś (życia, choć z pewnością w innej formie), gdyż odpoczynek raczej wiąże się z istnieniem, właśnie (‘nie istność’ nie może odpoczywać).
Konsekwentnie, należałoby zastanowić się, czy i co nieboszczykowi po śmierci jednak może być potrzebne (niekoniecznie ‘jak zającowi dzwonek’) oraz czy i w jakiej formie może być przekazane.
https://x.com/WolnaRadio/status/2049500887412838464
I takie głosy się pojawiają.
Prawda wyjdzie na jaw, jak tuskozjeby znikną z życia publicznego.
13:57 co za bzdury wypisujesz .A ty kto jesteś aby innych obrażać, nie będę się zniżał do twojego poziomu aby cię odpowiednio nazwać.Jeszcze możesz się bardzo mocno zdziwić jak prawda wyjdzie kiedyś na jaw...