Dlaczego w naszym mieście nie akceptuje się ludzi, którzy. Odnoszą sukcesy?
To był żart. Tak naprawdę odpowiedź na to pytanie jest zawarte w audycie ośmioletnich rządów PO-PSL , który jeszcze trwa w Sejmie. Afera, aferę goni.
To dobry wątek na dziś, ale trochę dla niektórych stresujący.
Dlatego, że nie akceptuje się ludzi mądrych, pracowitych, wytrwałych, zdeterminowanych, o silnej osobowości i wyjątkowym systemie wartości... bo większość to średniacy z kompleksami oraz wieloma przywarami! Znam to bardzo dobrze :)
Za to przez ostatnie pięć miesięcy jest bardzo dobrze że o Polsce mówi się na całym świecie w wiadomościach i to wcale nie są pochwały,strach się bać co będzie dalej,wszystko dookoła drożeje aby tylko zebrać pieniądze na 500+,kolesiostwo na stołki gdzie tylko się da,ludzie wybierani na prezesów bez żadnej wiedzy i kompetencji w danym zakresie,wybierani bez żadnych konkursów tylko znajomości się liczą.To ma być dobra zmiana....?
O żadnej aferze tam nie usłyszałem?
Dlatego, że ludzie są zawistni. "Modlitwa Polaka" z "Dnia Świra" to sama prawda niestety. Polak by własny dom podpalił gdyby miał pewność że sąsiad , który ma większy też się spali.
Ludzi sukcesu się nie akceptuje z czystej zazdrości...
Masz rację, z tym że w dużych miastach ludzi mądrych i inteligentnych się docenia, a w Ostrowcu gnoi żeby zrównać ich do swojego nędznego poziomu żeby, bo odstają i rzucają cień na miernotę. Ot taka różnica.
Bo Ostrowiec to zaściankowa dziura, pełna zawistnych ludzi których kole w oczy to że inny ma lepiej, odniósł sukces, coś potrafi lub zwyczajnie jest mądrzejszy. Zadeptać, opluć, zmieszać z błotem - tylko dlatego żeby w ten sposób się dowartościować i poczuć lepiej. Z drugiej strony ci co odnoszą sukcesy w dużej mierze są to ludzie z układami, szerokimi plecami itd. i ludzi zwyczajnie drażni oglądanie czegoś takiego.
Wyjedź z niego na jakiś czas to zobaczysz różnicę i to jaką jest dziurą.
Tak, czasami nawet mniejsze miasta nie mają tego "klimatu". Ale cóż, dziedzictwo po komunie...
Gościu 20:41 Mieszkam tu już szósty rok. Wychowałem się w dużym mieście potem mieszkałem w jeszcze większym (w Warszawie) zanim się sprowadziłem do Ostr i moje zdanie się nie zmieniło od początku. Dla mnie to fajne miasto i lubię mieszkańców.
A jakie to plecy i układy trzeba mieć, żeby być świetnym i wziętym mechanikiem, informatykiem, lekarzem, budowlańcem, pedagogiem, fryzjerem, muzykiem, elektrykiem, kierowcą...? Sorry, ale o tych plecach to piszą tylko niedojdy, bo ci którzy nawet plecy mają nie dostali ich w spadku po dziadku tylko sami sobie zrobili, BO ZARADNI BYLI. Tutaj wszyscy, zawsze i ze wszystkiego są NIEZADOWOLENI, bo najwięcej czasu tracą na narzekanie.