czekać czy szukać miłości po złamanym sercu? co radzicie?
Czekac. Naprawde nic na sile.
Ja po zlamanym sercu umawialam sie ciagle z kims nowym. Raz trafilam na wspanialego faceta. I siedzialam z nim i myslalam o swoim bylym...ze wolalabym bylego...ciagle porownywalam. Ten obecny nie zaslugiwal na to, wiec postanowilam pobyc sama, dopoki sama sie nie wylecze ze zlamanego serca. Jestem samotna, cierpie...chlopak, ktory zlamal mi serce zareczyl sie, ale mimo to chce byc sama, zeby to przetrawic, bo nie chce nikogo krzywdzic. Druga osoba nie moze byc lekarstwem na zlamane serce, jakims tam wyjsciem awaryjnym. Trzeba byc gotowym na zwiazek i podejsc do tego uczciwie.
tak też myślę. ciężko tylko poradzić sobie samej z tymi emocjami... 2 miesiąc się meczę, pewnie dla niektórych to i tak krótko, ale mnie to wszystko zżera strasznie. staram się myśleć o sobie, o tym by robić dobre rzeczy dla siebie, ale te myśli i emocje wracają. do tego tracę wiarę, ze kogoś sensownego jeszcze spotkam :(
Ja sie mecze 9 miesiecy juz....najgorsze juz za mna, ale wciaz jeszcze emocje sa.
straszne to jest... i znów będę się bała odrzucenia, jak tu zaufać komuś potem
Ja męczę się już ponad 5 lat. Ostatnie dwa to już rodzaj pogodzenia się z sytuacją, ale coraz trudniej mi uwierzyć, że będę potrafić kogoś pokochać.
Dokładnie -popieram elo w 100% -musisz przeczekać ten czas nie da się znaleźć szczęśliwego związku w chwili gdy człowiek sam nie jest szczęśliwy -ale nie zamykaj się na ludzi
Nowa znajomosc pomoze jesli jest sie na to gotowym. Jesli natomiast motywem przewodnim wlasnym mysli nadal jest przeszlosc z ta osoba to nic z tego nie bedize. Nawet jak do czegos dojdzie, ulozy sie czy zrobi juz na powaznie a poprzednie przezycia nie sa wyleczone to sie to posypie.
Za to jest na to sposob. Trzeba ta osobe jeszcze raz spotkac, porozmawiac tylko nie idealizowac. Zastanowic sie nad wadami a nie myslec tylko o zaletach. Tak to juz bywa ze zlamane serca wspominaja te dobre chwile a nie te zle - milosc jest w tej sytuacji slepa. Glowa do gory i trzeba pamietac ze strach przed rozstaniem sie z przeszloscia uniemozliwi zaczecie szczesliwej przyszlosci :)
Nic na siłę, spokojnie. To co boli minie, a czas zawsze jest najlepszym lekarze, nie trzeba tylko rozdrapywać ran.
There's time and a place for everything.
ale mądre z Was ludzioki :) zdaję sobie sprawę, że go idealizuję, ale niestety wracają wspomnienia miłe oraz myśl, że już będę sama do końca życia ( co sprawia, że poranki są koszmarami; najchętniej przespałabym tę rzeczywistość).
Ja Cię rozumiem. Swoją byłą też idealizowałem i to bardzo ale już samo rozstanie a w zasadzie to co stało się po rozstaniu wyleczyło mnie z idealizowania jej. Jeszcze z miesiąc, może półtora po wszystkim nachodziły mnie myśli, że może da się to odkręcić. Teraz nie żałuje, że nie spróbowałem.
Za to 5 msc po nadal złapie mnie czasem myśl o tym, że będę do końca życia sam. Takie chwilowe napady, potrzyma mnie z godzinę i zdrowy rozsądek zaczyna tłumaczyć, że tak nie będzie. Na świecie jest 6 miliardów ludzi. W Polsce 35milionów a w Ostrowcu 50 tysięcy.... Kwestia czasu ;)
mam to samo :) ale chyba w Ostrowcu to ciężko będzie. mus jest wybyć stąd chyba :)
Nie skreslaj Ostrowca :) Miasto fajne a i ludzie rowniez potrafia pozytywnie zaskakiwac. Moze tego na ulicach czy w sklepach nie widac na pierwszy rzut oka bo kazdy jest zajety i zabiegany a dodatkowo widac rosnacy trend traktowania ludzi z gory przedmiotowo i blyskawicznego szufladkowania. Mimo tego wszystkiego jest duzo prawdziwie wartosciowych osob. Wystarczy tylko popatrzec poza to co widac na pierwszym planie :) "Nie wszystko zloto co sie swieci" ;)
Wyjazd tez nie jest glupim pomyslem, trzeba tylko ostrozniej podejsc do tematu. Niestety, ludziom za granica puszczaja hamulce, spada system moralny, bardzo latwo pozbywaja sie wlasnej wartosci a godnosc czy honor praktycznie nie wystepuje. Nikt w nowym otoczeniu ich nie zna wiec ludzie robia co chca bo zadnej presji od strony spoleczenstwa nie ma. Nie ma ich znajomych czy rodziny ktora ich moze ocenic czy wyprostowac. I tak jest ze zdecydowana wiekszoscia. I z niechecia przyznaje ze mowie to o Nas Polakach. W innych narodowosciach nie zaobserwowalem tego do az takiego stopnia. Sa oczywiscie wyjatki ale nieduzo. Aha... tyczy sie to w takim samym stopniu mezczyzn jak i kobiet ;)
Zycie w innym kraju (szczegolnie bogatym) jest bardzo fajne i przyjemne ale nie jest dla kazdego!!! Nie mowie natomiast ze to zly wybor, moze akurat dla Ciebie okaze sie strzalem w dziesiatke ;)
myślałam raczej o wyjeździe do większego miasta, choć zagranica tez kusi
Już ponad 7 mld ludzi mamy na świecie... ;)