Czekam aż listonosz zrobi obiad i posprząta.
Kto to wymyślił ? Przecież szkoda tych ludzi, czyżby nie było chętnych na inkasenta ?
Mnie też chciał obskoczyć,ale się nie dałam.
ALe robia z ludzi niewolników. Za to pan dyrektor / prezes musi zarobic, bo te oszczędności do tego się sprowadzają. I tu nie szuka się oszczędności.
przecież to bardzo logiczne, liczniki gazowe są obok skrzynek na listy, więc niejako przy okazji roznoszenia listów listonosz może spisać stan licznika, takie 2w1. Bardzo dobry pomysł. Nie ma sensu żeby 2 osoby robiły coś co może zrobić jedna. Można było dawno wprowadzić takie rozwiązanie.
Według mnie listonosz i poczta w ogóle powinni roznosić listy. A nie jeszcze liczniki gazowe spisywać. Poczta powinna walczyć aby listy nie "odpływały" do innych konkurencyjnych firm. Gdy się chce trzymać dwie sroki za ogon z reguły nie ma się żadnej.