Ostrowiec Świętokrzyski - Widok na fragment miasta

Ostrowiec Świętokrzyski www.ostrowiecnr1.pl

Szukaj
Właściciel portalu


- Reklama -

Logowanie

- Reklama -
- Reklama -
- Reklama -
Zaloguj się, aby zbaczyć, kto jest teraz on-line.
Aktualna sonda
Czy jesteś za przeprowadzeniem w Ostrowcu Świętokrzyskim referendum odwołującego prezydenta miasta
Aby skorzystać
z mailingu, wpisz...
Korzystając z Portalu zgadzasz się na postanowienia Regulaminu.
          • Odp.: Kupiłam śmierdzące mięso w Groszku na Iłżeckiej

            co kogo obchodzi czy klient wróci? jakie wynagrodzenie taka obsługa :)

            Gość_mat
            Zgłoś
            Odpowiedz
            • Odp.: Kupiłam śmierdzące mięso w Groszku na Iłżeckiej

              Mat - jestem zdania, że jak komuś nie odpowiada jego praca to powinien się zwolnić. Banalne. A obsługa klienta też świadczy o kulturze osobistej. Ale o kulturze tych pań nie mogę się wypowiadać, bo w ich przypadku ona nie istnieje ;)

              Gość
              Zgłoś
              Odpowiedz
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 15

      Odp.: Kupiłam śmierdzące mięso w Groszku na Iłżeckiej

      idź, oddaj, jeśli data przydatności do spożycia jest dłuższa niż do dzisiaj nie miał prawa śmierdzieć, a oni maja obowiązek przyjąć, jeśli to nie było pakowane też mają obowiązek, bo masz paragon, nie wolno sprzedawać nieświeżej żywności, a na paragonie masz datę

      Gość
      Zgłoś
      Odpowiedz
      • Odp.: Kupiłam śmierdzące mięso w Groszku na Iłżeckiej

        najbardziej niemiłe panie sa w nowej stokrotce po dawnym tesco ekspres. Zawsze zagadane, udają, ze nie widzą klienta, ścierą machaja po blatach, potem rzucają ja pod ladę a na koniec wycieraja wagę. Czasami 5 minut czekac, az gwiazda z mięsnego zapyta ''co podać''. Jak kroi wędlinę to robi to w takim tempie, ze nozem bym szybciej pokroiła. Wysoka blondyna z wiecznie kwaśna miną, robi łaskę, ze w ogóle coś poda. Kiedys kupowałam pierś z kurczaka i poprosiłam taką spod spodu, aby nie była obeschnięta, to się postawiła'' a co ja zrobię z tymi z wierzchu'' no to juz jej problem, jak nie moze porzykryć folią.

        Gość
        Zgłoś
        Odpowiedz
        • Odp.: Kupiłam śmierdzące mięso w Groszku na Iłżeckiej

          W sklepach spożywczych gwarantem świeżości artykułów jest jego duża rotacja. Tam gdzie nie ma dużej sprzedaży można kupić towar wątpliwej jakości. Osobną kwestią jest obsługa. Niestety, w niektórych sklepach pozostawia ona wiele do życzenia. Ogrom klientów robi zakupy w sklepach wielkopowierzchniowych. I tam najczęściej można kupić towar najświeższy. Dość dobrej jakości jest też produkt pochodzący z małych zakładów produkcyjnych. Mam tu na myśli szczególnie wyroby mięsno-wędliniarskie. Takie produkty można kupić często w stoiskach producenta skupionych w okolicy Targowisk Miejskich. W Kielcach samochody przystosowane do takiej formy sprzedaży są oblegane w dni handlu przez wielu klientów.

          Gość
          Zgłoś
          Odpowiedz
          • Odp.: Kupiłam śmierdzące mięso w Groszku na Iłżeckiej

            ja już tam kupiłem 3 razy śmierdzące mięso - też kurczaka, kupowałem tam około 6 - 7 lat mięso. Od 4 miesięcy kupuję na bazarku u Pani Marysi. Kurczaki są super! polecam

            Gość_ja
            Zgłoś
            Odpowiedz
            • Odp.: Kupiłam śmierdzące mięso w Groszku na Iłżeckiej

              A podobno człowiek uczy się na błędach. Niektórzy jednak muszą kupić zepsute mięso 3 razy, żeby dostrzec błąd...

              Gość
              Zgłoś
              Odpowiedz
        • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 23

          Odp.: Kupiłam śmierdzące mięso w Groszku na Iłżeckiej

          a teraz "Miś' ..... ta pani podała tego kurczaka brudną ścierą tego Kurczaka i co pan na to?..... szara polska rzeczywistość, niestety tak się zdarza cóż poradzić:-)

          Gość_bolo
          Zgłoś
          Odpowiedz
          • Odp.: Kupiłam śmierdzące mięso w Groszku na Iłżeckiej

            Panie sprzedające na sandomierskiej spzedają mięso,kroją wędliny,wydają pieniądze tą samą ręką w ogóle rąk nie myją,w umywalkach jakieś śmieci,widać,że nie używany,jak to zauważyłam od razu wyszłam

            Gość
            Zgłoś
            Odpowiedz
          • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 27

            Odp.: Kupiłam śmierdzące mięso w Groszku na Iłżeckiej

            to nie "Miś",tylko :CO mi zrobisz jak mnie złapiesz"!

            Gość_gość W1
            Zgłoś
            Odpowiedz
          • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 28

            Odp.: Kupiłam śmierdzące mięso w Groszku na Iłżeckiej

            To nie był Miś, tylko Nie Lubie Poniedziałku

            Gość
            Zgłoś
            Odpowiedz
            • Odp.: Kupiłam śmierdzące mięso w Groszku na Iłżeckiej

              he he ale jazda z tymi sklepami GROSZEK ;)

              Ludzie przetarli Oczy wkońcu bo tam nie przyciąga ani Cena ani Obsługa.

              Pierwszym krokiem należy wszystkie Panie wysłać na szkolenia.

              Zakończyć ich plotkowanie sobie do ucha.

              Brawo dla osoby która założyła wątek ;)

              Gość
              Zgłoś
              Odpowiedz
              • Odp.: Kupiłam śmierdzące mięso w Groszku na Iłżeckiej

                W leclerku nie kupisz smrodu tam są panowie rzeżnicy od drobiu i mięsa i wszystko jest ok.

                Gość
                Zgłoś
                Odpowiedz
                • Odp.: Kupiłam śmierdzące mięso w Groszku na Iłżeckiej

                  W Leclerku jak mam stać w kolejce po mięso to mnie krew zalewa. Pracuje tam tylko 1 osoba na stoisku a paniusie kupują po 3 plasterki wędlin. Do tego jedna z pań tam obsługujących chyba pracuje tam za karę.

                  W kauflandzie kupiłam raz śmierdzące udka które w końcu zjadł pies i raz ponad kg piersi z kurczaka które też w końcu zjadł pies bo śmierdziały.

                  Ostatnio sie skusiłam bo była ładna szynka wieprzowa, różowiutka na wierzchu. W domu przy krojeniu okazało się że różowe jest tylko 2cm wokoło bo w środku mięso było brązowo-szare, podejrzewam, że je w czymś wymoczyli żeby ładnie wyglądało.

                  Teraz kupuję mięso w Milli/PoloMarket i od kilku miesięcy nie było żadnego przypału. Ceny też są przyzwoite i panie szybciutko podają i są miłe.

                  Gość
                  Zgłoś
                  Odpowiedz
              • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 35

                Odp.: Kupiłam śmierdzące mięso w Groszku na Iłżeckiej

                Pan Bałtowa pewnie chętnie wysłałby Panie z Groszka na szkolenia, ale z funduszy unijnych ...

                Gość
                Zgłoś
                Odpowiedz
                • Odp.: Kupiłam śmierdzące mięso w Groszku na Iłżeckiej

                  w każdym Groszku jest śmierdzące nie tylko na Iłżeckiej

                  Gość
                  Zgłoś
                  Odpowiedz
                  • Odp.: Kupiłam śmierdzące mięso w Groszku na Iłżeckiej

                    Taki, czy taki szyld, nic nie zastąpi dobrej jakości towaru i dobrej załogi. Przejżyj chłopie na oczy.

                    Gość
                    Zgłoś
                    Odpowiedz
                    • Odp.: Kupiłam śmierdzące mięso w Groszku na Iłżeckiej

                      Lub przejrzyj, jak wygodniej,zgodnie z logiką firmy.

                      Gość
                      Zgłoś
                      Odpowiedz
5 postów w tym wątku zostało wyłączonych z wyświetlania ze względu na sprzeczność z Zasadami Forum lub czasowo. Możesz wyświetlić wątek wraz z tymi postami.

- Reklama -
- Ogłoszenie społeczne -

- Reklama -

- Reklama -
- Reklama -
- Reklama -
Losowa firma:
"Ilando" Grzegorz Drogosz
Branża: Komputery
Dodaj firmę