Ostrowiec Świętokrzyski - Widok na fragment miasta

Ostrowiec Świętokrzyski www.ostrowiecnr1.pl

Szukaj
Właściciel portalu


- Reklama -

Logowanie

- Reklama -
- Reklama -
- Reklama -
Zaloguj się, aby zbaczyć, kto jest teraz on-line.
Aktualna sonda
Czy jesteś za przeprowadzeniem w Ostrowcu Świętokrzyskim referendum odwołującego prezydenta miasta
Aby skorzystać
z mailingu, wpisz...
Korzystając z Portalu zgadzasz się na postanowienia Regulaminu.

Kupiłam śmierdzące mięso w Groszku na Iłżeckiej

Ilość postów: 44 | Odsłon: 5133 | Najnowszy post
  • Kupiłam śmierdzące mięso w Groszku na Iłżeckiej

    Kupiłam dzis kurczaka w Groszku na Iłzeckiej,jestem strasznie rozczarowana i zniesmaczona ze taka firma mogła dopuscic do sprzedazy tak mega smierdzacy towar!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Gość_ola
    Zgłoś
    Odpowiedz
    • Odp.: Kupiłam śmierdzące mięso w Groszku na Iłżeckiej

      Jak masz paragon, to możesz zwrócić. Mięso jest takim samym towarem jak buty, czy sprzęt RTV. Jeśli zepsute oddaj do sklepu.

      Gość
      Zgłoś
      Odpowiedz
      • Odp.: Kupiłam śmierdzące mięso w Groszku na Iłżeckiej

        Nie wiem czy wiesz, ale żaden sklep nie ma obowiązku przyjmowania zwrotu towaru. Tym bardziej jeśli chodzi artykuły spożywcze, artykuły o których przydatności do spożycia bądź dalszej odsprzedaży decyduje otwarcie opakowania. Jedynym wyjątkiem jest sprzedasz na odległość lub poza lokalem firmy...

        Gość
        Zgłoś
        Odpowiedz
        • Odp.: Kupiłam śmierdzące mięso w Groszku na Iłżeckiej

          Ale nawet sprzedaż na odległość nie zobowiązuje sklepu do przyjęcia zwrotu artykułu spożywczego o "krótkiej" dacie przydatności, jeśli zakup został dokonany przed upływem tej daty...

          Gość
          Zgłoś
          Odpowiedz
        • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 45

          Odp.: Kupiłam śmierdzące mięso w Groszku na Iłżeckiej

          Chodzi o towar popsuty nie nadający się do spożycia. Więc otwarcie nie ma tu znaczenia bo popsutej żywności i tak nie sprzedadzą innej osobie.

          Gość
          Zgłoś
          Odpowiedz
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 5

      Odp.: Kupiłam śmierdzące mięso w Groszku na Iłżeckiej

      Nie idż tam gdzie nie jesteś zadowolona z zakupów. Byłe Groszki a obecnie Top Markety cierpią na spadek obrotów, który sprawiła konkurencja. Masz świeże i schludnie podane mięsa oraz wędliny w Kauflandzie. Nie wspomnę już o wielu promocjach.

      Gość
      Zgłoś
      Odpowiedz
      • Odp.: Kupiłam śmierdzące mięso w Groszku na Iłżeckiej

        ale to niemiecki sklep

        Gość
        Zgłoś
        Odpowiedz
        • Odp.: Kupiłam śmierdzące mięso w Groszku na Iłżeckiej

          I co z tego? Ja kupuję polski towar. A mięsny zanim wejdzie się na sklep? Tam super mięsko. Ja też kupuję u Zychowicza oraz w Leckler. Tam mięso z pobliskiej masarni.

          Gość
          Zgłoś
          Odpowiedz
      • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 9

        Odp.: Kupiłam śmierdzące mięso w Groszku na Iłżeckiej

        Hmm, ze swojej strony nie radzę pisać publicznie takich komentarzy, jeśli chodzi o wadliwy produkt, powinna Pani się zgłosić do sklepu i tam rozmawiać. Wylewanie żali na publicznym forum na temat konkretnych podmiotów może zostać pociągnięte do hm... odpowiedzialności na bezkarne oczernianie sklepu, łącznie z przeprosinami na forum publicznym włącznie.

        A i jeszcze jedno: zgadzam się, że nie warto kupować mięsa w marketach, w polskich jeszcze tak, wielkich sieciach handlowych? Życzę zdrowia Pani dzieciom, które jedzą mięso, na którym kilka razy "przebijana" jest data ważności.

        Gość
        Zgłoś
        Odpowiedz
        • Odp.: Kupiłam śmierdzące mięso w Groszku na Iłżeckiej

          Z tego co mi wiadomo swoją opinie na temat sklepu oraz produktu można wyrazić, to chyba jeszcze nie zabronione w tym naszym chorym prawie.

          Gość
          Zgłoś
          Odpowiedz
        • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 24

          Odp.: Kupiłam śmierdzące mięso w Groszku na Iłżeckiej

          Razem z mięsem i paragonem można się również przejść do SANEPIDU na Wałową do sekcji żywności niech się do czegoś przydadzą. Przecież m.in od tego są żeby kontrolować takie wypadki.

          Gość
          Zgłoś
          Odpowiedz
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 7

      Odp.: Kupiłam śmierdzące mięso w Groszku na Iłżeckiej

      Groszki to drożyzna i podstawowe braki w postawie pro klient. Profesjonalna obsługa polega na czymś więcej niż przekonaniu,że nikt mnie nie ruszy bo jestem tu po znajomości. Skoro właściciel sklepów pozwala na takie myślenie to sam sobie strzela w kolano. Powstałe, ostatnimi laty, sklepy obnażyły słabość Groszków. Zarówno pod względem organizacyjnym,kadrowym jak i zaopatrzeniowym. To sygnał, na który zbyt póżno zareagowano i dostrzeżono w firmie. Przyzwolenie na cwaniactwo,nieudacznictwo,pijaństwo,kombinatorstwo zbiera żniwo.Ryba psuje się od głowy.Zawsze.

      Gość_ella
      Zgłoś
      Odpowiedz
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 10

      Odp.: Kupiłam śmierdzące mięso w Groszku na Iłżeckiej

      W tych "Groszkach" na mięsnym to porażka. Sprzedające bardzo nieuprzejme i nie słuchają co klient do nich mówi ! Ostatnio prosiłam czarną panią na Kilińskiego o zmielenie mięsa. Pani chyba miała jakieś problemy ze słuchem albo po prostu bardzo przeszkadzałam jej w "ważnej" rozmowie z koleżanką ! Oczywiście mojego polecenia nie wykonała, bo zamiast słuchać mnie to wysluchiwala koleżankę ! Skandal! Nie polecam!

      Gość
      Zgłoś
      Odpowiedz
      • Odp.: Kupiłam śmierdzące mięso w Groszku na Iłżeckiej

        Skandal! Z tym mięsem to po prostu skandal ! Sodoma i Gomora, absolutnie!

        Gość
        Zgłoś
        Odpowiedz
      • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 14

        Odp.: Kupiłam śmierdzące mięso w Groszku na Iłżeckiej

        Pnie w Groszkach w mięsnym nie zakładają rękawiczek, dotykają mięso, za chwilę wędlinę, bardzo to niechlujne, nie będę tam kupować i rzeczywiście panie nierzadko nieuprzejme i robią łaskę, ze coś podadzą, ja mówię o Groszku na Iłżeckiej.

        Gość
        Zgłoś
        Odpowiedz
      • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 17

        Odp.: Kupiłam śmierdzące mięso w Groszku na Iłżeckiej

        Dziś, 13:52

        Polecenia to sobie możesz psu wydawać paniusiu za...

        Gość_mat
        Zgłoś
        Odpowiedz
        • Odp.: Kupiłam śmierdzące mięso w Groszku na Iłżeckiej

          Gość 21:38 mogę użyć słowa "prośba" jeżeli cię to w jakikolwiek sposób satysfakcjonuje. Chociaż nie wydaje mi się, żebym musiała PROSIĆ/BŁAGAĆ tę kobietę o zmielenie mięsa, bo to jest jej praca. Ja coś mówię, ona to robi - tak powinno być i tak jest w sklepach z kulturalnymi sprzedawcami ! Ale widocznie ta kobieta jest jeszcze mentalnie w PRLu.

          Gość
          Zgłoś
          Odpowiedz
        • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 21

          Odp.: Kupiłam śmierdzące mięso w Groszku na Iłżeckiej

          Mat, ależ oczywiście polecenia, od tego jest Pani ekspedientka aby wykonywać polecenia klienta. Jak to się mówi w naszym handlowym żargonie "klijent nasz Pan", tylko że niektórzy nie wyrośli jeszcze z czasów PRL i jest jak jest. O klienta trzeba zadbać, bo zadowolony klient przyprowadzi następnego, a następny jeszcze jednego itd.

          Gość_Lich
          Zgłoś
          Odpowiedz
5 postów w tym wątku zostało wyłączonych z wyświetlania ze względu na sprzeczność z Zasadami Forum lub czasowo. Możesz wyświetlić wątek wraz z tymi postami.

- Reklama -
- Ogłoszenie społeczne -

- Reklama -

- Reklama -
- Reklama -
- Reklama -