Nie wiem jak to jest w przypadku kupna samochodu, ale ogólnie prawo do odstąpienia od umowy kupna sprzedaży na podstawie niezgodności przedmiotu z opisem jest niezbywalne. Podejrzewam, że na tej podstawie każdy sąd przyzna Tobie rację, a nieuczciwy handlarz dodatkowo może mieć problem z racji próby oszustwa bądź wyłudzenia.
Tak,ale to trwa latami a nie chce mi się latać po sądach i jeszcze stracić kasę to, o którą handlujący pomniejszył wartość pojazdu.
za fałszowanie przebiegu grozi wyrok sądowy , gdyby cena była wpisana taka jak była zapłacona to można oddać auto i odzyskać kasę tylko trzeba mieć dobrego prawnika, a teraz to trzeba kombinować jak koń pod górę ale znam przypadek gdzie kasa została oddana i auto wróciło do handlarza w Staszowie , po prostu został nagrany po tym jak zaczął kombinować z wystawieniem faktury. Handlarze jakoś nie chcą stawać na drogę prawną w sprawie KOREKTY LICZNIKA , a nie daj boże jak jeszcze pokombinowali z książką serwisową i przeglądami. NIE POZWALAJCIE WPISYWAĆ KWOTY NIŻSZEJ JAK PŁACICIE BO POTEM JEST PROBLEM Z ODZYSKANIEM KASY , A SAMI SOBIE MOŻECIE ZROBIĆ KUKU . Do urzędu skarbowego możecie iść ale sami sobie możecie narobić problemu bo podpisując taką fakturę poświadczacie przekręt i w nim uczestniczycie
Ludzie nie zauważyliście ze w polsce sa najtansze sam. w europie spujz na DE GIELDE taki sam sam z przebiegiem taki jaki ty masz kosztuje drozej dlatego wiekszosc kombinuje troche przeciez trzeba poniesc koszty sprowadzenia oplat itd'polak chce sam najnowszy dobrze wyposazony i najtanszy cos za cos
Nie przejmuj się większość urzywanych ma kręcony licznik;) ciężko spodkać samochód który ma przebieg pomiędzy 130-170kkm, moje autko ma 330kkm i jakoś wcale mi to nie przeszkadza,nie sprawia problemów. Jeśli poprzedni właściciel dbał o samochód to jeszcze długo nim pojeździsz
Stan faktyczny nie jest zgodny z e stanem jaki ci przedstawiono, auto nie jest zgodne z opisem, mozesz odstąpic od umowy -kupna sprzedaży.
Pani może otrzymać (po procesie sądowym) zwrot gotówki po oddaniu pojazdu sprzedawcy.Oczywiście kwota gotówki to kwota jaka jest na umowie.Kwota winna być pomniejszona o amortyzację pojazdu od momentu zakupu,gdyż pani w tym czasie eksploatowała pojazd.Nie jestem pewien czy termin ustawowy zwrotu nie przedawnił się.Zadaję pani pytanie:czy warto?Nadmieniam że auto ,które było normalnie eksploatowane (auto średniej klasy) mające 230 tys km to dobry przebieg przypuszczając że zapłaciła pani przyzwoitą cenę.Jeśli jest to auto z tzw wysokich półek klasowych i ma taki przebieg to należy się spodziewać że jego stan jest jeszcze lepszy ,zachodzi pytanie czy warto rwać szaty .Stara zasada mówi,że na sporze zarabiają tylko adwokaci i sądy.Podobnie jak na wojnie-zarabia ten kto broń sprzedaje a nie ten co wygrał wojnę .Prosty przykład:my wygraliśmy 2 gą wojnę światową z Niemcami.Teoretycznie to Niemcy winni jeździć do Polski na saksy a jest odwrotnie.Pani samochód,pani decyzja co dalej pani zrobi.Gdy pani nie uważała jak kupowała to teraz niech pani robi co pani uważa.
Czy kupiłaś go od mechanika z Żabiej co pracuje u braci L.- taki młody blondyn?
A czy to nie jest przypadkiem tak że sprzedawca cofnął licznik z premedytacją aby celowo podnieść atrakcyjność produktu? 230000 a 130000km to jest kolosalna różnica dla sprzęgła, wszystkich wpspółpracującyh ze sobą elementów, rozrządu , zawieszenia, itp itd. Majaczenie że 230 000 to super przebieg jest po prostu żałosne. Sam mam auto gdzie sprawdzony przebieg pokrywał się z tym na liczniku -żaden idiota nie grzebał przy nim. Wymieniłem w nim dużo rzeczy ze względu na przebieg: rozrząd -1400, zawieszenie wielowachaczowe (oryginalne TRW wytrzymało 235 000km) nowe Febi 1200zł -sam zamontowałem, Przeguby GKN po 180zł/szt. Dobrze że mam bnzynę 1800ccm wolnossącą bez turbny bo jeszcze ze 2000 byłbymw plecy.
100 000km to bardzo dużo. TO ne mercedes trapez gdzie po zdjęciu głowicy okazało się że na gładzi są jeszcze ślady po honowaniu cylindrów.
Po pierwsze: poszedłbym na Pani miejscu do radcy prawnego.
Po drugie: w zależności od tego co powie radca albo zgłosiłbym sprawę na policję o celowe wprowadzenie w błąd albo poprzez prawnika spróbował się dogadać ze sprzedajacym.
Po trzecie: jeżeli w żaden sposób nie będzie możliwe porozumienie udałbym się do US i powiedział że wartość samochodu na umowie jest zaniżona o 5000 bo tak zażyczył sobie sprzedajacy a Pani to zgłasza bo chce pani być w zgodzie z prawem a wartość samochodu na umowie została prawdopodobnie celowo zaniżona żeby sprzedający mógł uniknąć płacenia wyższego podatku.
To że zaniżył wartość na umowie świadczy jeszcze o jednej rzeczy: prócz celowego wprowadzenia Pani w błąd, do kwoty zarobionej na Pani doliczy jeszcze tą którą musiałby zapłacić w formie podatku czyli 19% z 5000 a to już trochę jest.
US wymierza kary za złotówkę a co dopiero za 1000zł.
Do twierdzących że 230 000 to mało. Należy się cieszyć że PAni nie kupiła auta z przebiegiem 230 000 bo pewnie miałby 400 000 a tyle km to mało który silnik wytrzymuje. U mnie leci już 314 000 a zrobienie 50 000 to kwestia roku-półtora i będzie po silniku i aucie.
gość z godziny 8,23 bardzo dobrze napisał . Cofnięcie licznika to poważna sprawa i ja takiej sytuacji też bym nie odpuścił
Samochód samochodowi nie równy i pisanie że auto z różnicą 100 tyś km przebiegu to nieporozumienie według mnie mija się z celem.
Jest dużo ważniejszych aspektów od przebiegu. Samochód z przebiegiem 40 tyś i z przebiegiem 120 tyś to dla mnie żadna różnica, ważne czy jest NIEKRADZIONE, W PEŁNI SPRAWNE, BEZWYPADKOWE. Jeżeli podczas oględzin nie napotkamy na większe problemy ( nieprawidłowa praca silnika, zawieszenia, oraz widoczna korozja ) to samochód był użytkowany prawidłowo i będzie taki dalej jeżeli się przeprowadzi serwis ( wymiana oleju,pełny rozrząd ) to nie ma szans żeby coś nagle się urwało, pękło czy zawiodło.
Posiadałem już wiele samochodów i uwierzcie mi że NIGDY nie patrzę na stan licznika a samochód działa prawidłowo a nie poruszam się nim do pracy 2km tylko dziesiątki km dziennie przebywam. Po czasie są wskazane małe naprawy ale czego oczekiwać od Polskich dróg które i tak są co raz to lepsze .
Podsumowując, jedziesz kupić samochód weź kogoś ze sobą i poproś o jego zdanie a nie kieruj się emocjami.
Pan z 8:32 dobrze radzi pani.Pan teoretycznie ma rację lecz...jeśli jest prawdą to co napisała pani to:oszustwa podatkowego dokonał sprzedający i kupująca.Skoro pani wyraziła zgodę na oszustwo ,podpisując się pod umową celowo nieprawdziwą to jest tak samo winna jak i pan który sprzedał.Pan powinien pani doradzić ,że samochód należy kupić w salonie i tylko nowy z gwarancją-to jest najpewniejsza metoda kupna samochodu.Jeśli brakuje gotówki to należy auto niższego segmentu ze skromniejszym wyposażeniem ale-nowe.Tak winien postąpić człowiek nie znający się na motoryzacji.Auto używane lub dużo używane jest tanie w zakupie ale kosztowne w naprawach.Dlatego nabywcą takiego auta może być pasjonat co zna się na naprawach i często te naprawy wykonuje sam lub z pomocą zaprzyjaźnionego mechanika.Paradoksem jest szukanie za kilka tysięcy złotych pojazdu pięknego,oszczędnego,modnego i ma się rozumieć ful wypas... ze skórą na fotelach włącznie,nie psującego się z minimalnym przebiegiem.
A kto napisał, że np mąż nie potrafi wszystkiego naprawić od A do Z? Przebiegu nie sprawdzisz ogladajac auto. A co do oszustwa zdaję sobie sprawę, ze jestem winna podpisujac się pod tą kwotą,którą handlarz wpisał, ale naprawdę zrobiłam to nieświadomie,nie miałam z tego żadnego zysku, a sprzedajacy z premedytacją wpisał tą kwotę nie informujac mnie o tym. Bywają sytuacje, że źle się czujesz,masz problemy i nie wszystkiego dopatrzysz. Jesteś idealny? Ja nie.
a jaki to samochód i z jakim silnikiem?????
1. Twar niezgodny z umową - prawo do zwrotu
2. Zmiana lub zatajenie stany faktycznego w celu uzyskania kożyści majątkowej - tutaj postrasz gościa art. 286kk
Jeżeli to handel samochodami to rękojmia jest 12 m-cy
Tzn? Teoretycznie mogę auto oddać, ale jednak kupiłam opony, zrobiłam rozrząd, mam nowe obszycie wajchy oc biegów i hamulca ręcznego i dziś byłabym w plecy 3tys. Więc to mi się nie opłaca.Znalazłam dużo więcej oszustw i wiem, że za to co zrobił handlarz grozi mu nawet odsiadka.
no to jeżeli te elementy o których piszesz były do obszycia to jaki mechanik to auto oglądał ??? ślepy ??? a może od sprzedającego dostał dolę do łapy ??? Jakoś zaczynam się zastanawiać czy Ty też masz problem ze wzrokiem (bez obrazy) czy nie widziałaś że to jest zniszczone ???? nawet flejtuch nie zniszczy tych elementów przy przebiegu 130 tys km , i to powinno wzmóc Twoją czujność. Może napisz model i markę tego auta bo jeżeli to jest diesel i volkswagen to ja nie wierzę w przebieg nawet 230 tys km , mam nalatane 300 tys km i wyżej wymienione elementy są w idealnym stanie