Gwiazdy nie gasną, gwiazdy świecą mocniej
Jaka będzie przyszłość Kukiza, jeśli zdecyduje się na uprawianie polityki bez programu, z jednym postulatem? Warto mieć na uwadze, że jego wprowadzenie w życie zabiłoby jego ruch: dlaczego? Po pierwsze dlatego, że nie miałby czego więcej postulować, po drugie dlatego, że żadną miarą jego ludzie nie dostaliby się w jednomandatowych okręgach do Sejmu. Zatem przed Kukizem otwierają się dwie drogi, wypróbowane już na Zachodzie. Pierwsza – to przekształcenie najbardziej spójnych haseł w zalążek programu (tak było z hiszpańskim Podemos). Druga – brnięcie w zaparte w stylu Beppe Grilla, które w przypadku włoskiego polityko-komika – na razie – się sprawdza.
I chociaż jego JOW-y to bajka o Smurfach to ja będę głosował na Kukiza!
PO i PIS już wystarczy.
Kukiz ma program i jest to jedyny prawdziwy program spośród wszystkich ugrupowań, które idą do jesiennych wyborów. Nie chodzi o jakieś mało istotne rzeczy w rodzaju dopłat do miejsc pracy dla młodych, wieku emerytalnego, którym można się w kółko bawić podwyższając go i obniżając itd itp, tylko o zmianę ustroju. To jest program, który, jeżeli uda mu się go zrealizować, zmieni Polskę. Ta zmiana jednym może odpowiadać innym nie ale gadanie, że to nie jest program jest bezsensowne. To jest o wiele bardziej istotny i znaczący program od wszystkich programów i postulatów pozostałych sił politycznych łącznie.
http://natemat.pl/144597,partia-bez-programu-to-wcale-nie-jest-glupie
Pan Kukiz jako Radny Sejmiku Wojewódzkiego wielokrotnie na sesjach zademonstrował jak bardzo interesuje się własnym województwem. Jeśli tak samo miałby interesować się krajem to ja dziękuję.
Zmienić ustrój? Na jaki mianowicie? Na monarchię, republikę ludową czy może na dyktaturę? A może na socjalizm?
A może po prostu na system prezydencki bez senatu i z osłabioną pozycją sejmu wobec pozycji prezydenta?
Co z tego że inni maja tzw.,,program" :))) jak jest on zawsze fikcją wyborczą
Kukiz nie ma programu bo ma plan. wejść do sejmu ze swoją zbieraniną, zmieniać ordynację, rozwiązać sejm (z niestabilną zbieraniną nie jest to trudne) i zorganizować nowy wybory na zasadach JOW. Bo nie chodzi Kukizowi o to by być ze swoją zbieraniną w sejmie, tylko o to, by nie było tam tej naszej "elyty". On mówi o tym wprost, ale nikt w to nie wierzy.
No dobra i co dalej ? Przecież JOW-y zapewnią miejsca w nowym sejmie dokładnie tym samym ludziom.
Kukiz myśli że jego zbieranina to będzie lud wierny wodzowi a lud jak to lud szybciutko powędruje do innych, przykład ludzi Palikota widocznie do niego za mało przekonujący
Macie swojego Kukiza. Jeśli te nazwiska się sprawdzą to nie może on liczyć na mój głos. http://www.fakt.pl/polityka/ci-zawodnicy-zagraja-w-zespole-kukiza-,artykuly,550264.html
Nie porównuj gościu z 10:42 Palikota do Kukiza to tak jak podobieństwo osła do konia.
Mądry wie o co chodzi, a głupiemu nie wytłumaczysz.
No dobra, ma plan wejść do sejmu, rozwiązać gom, poustawiać swoich ludzi i wprowadzić Jowy, co do których nikt nie wie co miałyby zmienić. I co potem? Ma plan jak dojść do władzy "a dalej to już coś się wymyśli". Widzę, że hasło "Polska nierządem stoi" znów wraca. Przypomnijcie sobie co nam przyniosło ostatnio.
Kukiz jako radny sejmiku wojewódzkiego jeszcze się niczym nie wykazał a już chciałby zmieniać kraj.
Właśnie tak działa "propaganda porażki" promowana przez PIS. Ludzie uwierzą, że jest tak źle, że trzeba wybrać kogokolwiek innego. Nie będą patrzeć jak wygląda Polska, ale co złego o niej usłyszą w telewizji i zobaczą w necie. Kukiz broni się przed krytyką swoich pomysłów w ten sposób, że ich nie przedstawia. A jeśli już coś przedstawia to zostaje tylko usiąść i zapłakać. Z kraju podziwianego przez cała zagranicę staniemy się drugą Ukrainą albo Białorusią.
Nasz kraj jest podziwiany za granicą??? :) Za co? Inne kraje świetnie prosperują, ludzie mają pracę, Polacy tam do nich do pracy zjeżdżają, więc za cóż nas mają podziwiać? Chyba, że za emigrację dość liczną.
Inne kraje dokładnie to samo myślą o Polsce. Słyszałeś kiedyś powiedzenie "wszędzie dobrze gdzie nas nie ma?". Obcokrajowcy chętnie migrują nawet do Polski, choćby ze względu na niskie podatki i ładne dziewczyny. Na zachodzie emigracja zarobkowa też jest powszechnym zjawiskiem. Jako jedyny kraj oparliśmy się kryzysowi, który dał nam się we znaki dużo mocniej niż innym krajom zachodnim. Ale co tam, najwazniejsze jest krzesło Komorowskiego i ośmiorniczki Sikorskiego, to jest nius prawdziwie medialny. Zauważ też, że do pracy za granicę jeździ się głównie z zabitych dech wioch jak Ostrowiec, bo to jedyna szansa. Mieszkańcy Warszawy czy Wrocławia zwykle nie mają takiej potrzeby, chyba że mają dobrą pracę a dostaną tam jeszcze lepszą.
errata "dał nam się we znaki dużo słabiej niż innym krajom zachodnim"