i dlaczego?
strach pisać bo sąd podobno ma co robić. Nauczyciele nie lubią prawdy o sobie słyszeć jak widać.
Nie nam to ocniać
A odpowiedzcie, która grupa zawodowa lubi słuchać gorzką prawdę o sobie?. Może sie ktoś zgłosi. A może jest tak, ze pozostałym grupom ,nie ma nic do zarzucenia? TACY IDEALNI.
Nie trzeba nic pisać, każdy na pewno takiego zna.
Jakoś na co dzień są tematy o politykach, lekarzach i też najlepiej się o nich nie pisze. Nauczyciel też jest urzędnikiem publicznym i podlega ocenie. Jeśli ktoś napisze prawdę to nie ma co straszyć sądami, policją itd, żeby zamknąć komus usta. Jakoś prezydent nie zgłasza nigdzie tego, że czyta o sobie codziennie tyle złego. Może nie czyta bo czasu brak.
Jak sądzę, takie sprawy orzeka grono, mających kwalifikacje po temu ludzi. Balansujesz na granicy prowokacji i prawa Gość_ciekawy
prowokacji tak, ale prawa?
I przecież piszą tu o lekarzach, urzędnikach, strażnikach miejskich itd. Nauczyciel spędza czas z naszym dzieckiem, znamy go osobiście stąd tej pisaniny pewnie więcej. Ci dobrzy raczej nie obawiają się takich tematów. Moja córka ma super nauczycieli teraz, ale było nieciekawie jeszcze niedawno.
Miałam wspaniałych nauczycieli i instruktorów, profesorów i wykładowców na wszystkich etapach mojego kształcenia, nauczania i wychowania. Jestem IM wdzięczna za ukształtowanie mojej osobowości, przekazaną wiedzę, rozwój zainteresowań... Byli dla mnie lekarzami mojej duszy, mistrzami, przyjaciółmi!!! Niekiedy MAGAMI. Ja chciałam, chociaż w niewielkim stopniu, im dorównać. Pozwoliłam ulepić z siebie człowieka wrażliwego, dobrego, czułego, mądrego. Udało IM się zaszczepić we mnie społecznikostwo. Potrafię się w życiu realizować.
To wszystko dzięki WSPANIAŁYM NAUCZYCIELOM! Także z Ostrowca.
Większość ci może pozazdrościć. Jeśli nie ściemniasz to rzeczywiście super, że kiedyś nauczyciele byli tak wspaniali. Ja z podstawówki pamiętam świetną polonistkę, reszta była nieokrzesana, bili,krzyczeli, ścinali chłopcom włosy,jedyne czego nie robili to nie uczyli, bo sami nic nie umieli. Dziś też jak czasem dziecko coś opowie o nauczycielce to się włos na głowie jeży, ale też jest nauczyciel, o którym dzieciak mówi w samych superlatywach, potrafiacy przekazywać wiedzę,kochający młodzież. Super byłoby, gdyby tylko ci mądrzy pracowali z dziećmi i dawali z siebie jak najwięcej.
Wspaniale jest czytać taki tekst. Dzięki. Oprócz tych którzy "nie nadają się do wykonywania swojego zawodu" są i tacy, którzy oddają uczniom swoje serce... czas i mądrość nie tylko przedmiotową ale i życiową. Dzięki. Powodzenia w życiu i szczęścia.
A prawda jest taka, że i w tej obsmarowywanej ciągle grupie zawodowej są cudowni ludzie, którym dziecko w pracy nie przeszkadza, mają podejście do każdego indywidualne i naprawdę dają im dużo serca i potrafią przekazywać wiedzę. Oni nie powiedzą, że dzieciaki źle wychowane, że matka to czy tamto. Nie plują na rodziców i dzieci. Szkoda, że jednak jest ich mniejszość, a większość potrafi choćby na tym forum pokazać "klasę".
Jeszcze się taki nie urodził co by mu we wszystkim dogodził
Ja się dołączam do Tych państwa, którzy w superlatywachh piszą o swoich dawnych Pedagogach. Ja też będę pamietać wielu z nich. Niektórzy już nie żyją, ale na zawsze zostaną w mojej pamięci.
szcz, nie masz racji! Opinie o nauczycielu może mieć każdy, szczególnie uczeń i rodzic ucznia, tu nie na przekraczania prawa. Kwalifikacje określają odpowiednie przepisy. Dobry nauczyciel "sam się obroni". Nie wolno tylko przytaczać nie udokumentowanych faktów. Stwierdzenie - Ja uważam, że X jest nieodpowiedni, niesolidny, nieaktywny, niesprawiedliwy, leniwy nie są niezgodne z prawem.
To prawda. Ja kiedyś też ostrzegę tu przed pewną panią pedagog, ale moje dzieci muszą najpierw skończyć szkołę. Pozdrawiam tych madrych nauczycieli. O nich nikt nic złego nie napisze.