To nie urzędnicy decydują o powstawaniu nowych sklepów wielkopowierzchniowych tylko klienci. Dlatego jak autor wątku zadaje pytanie z założenia nastawione przeciw urzędnikom to najwyraźniej nie pojmuje praw rynku.
To jest wymysł tych ,którzy coś z tego mają nie klienci jak jest drogo w Ostrowieckich małych sklepikach a klient nie ma pieniędzy lub pracy idzie tam gdzie taniej . Kto zainwestuje aby powstał w zakład pracy w Ostrowcu na miarę naszego miasta.?
Kolego z pewnością Ty nie pojmujesz praw rynku. Gdyby nie sprzedajna władza urzędująca w Ostrowcu/Polsce, sklepy byłyby w większości z polskim kapitałem, wracającym szybciutko do nas.
marże kilaset procent no wy to się leczcie w sklepach marża jest 15 -30 % więcej się nie da przynajmniej na spożywce lub chemi
To nie kwestia władzy, ludzie po prostu idą tam gdzie taniej i większy wybór.
pora renegecjowac umowy z marketami prezydencie
Ta "sprzedajna władza" to tylko w twoim widzeniu świata.
Wolę kupować w klimatyzowanym dobrze zaopatrzonym dużym markecie , a nie w osiedlowym sklepiku. To w małym sklepiku kupiłam czekoladki z przeprawiana data ważności, zorientowalam się dopiero w domu.
A kto z nimi i co ms negocjować? Sklepy są na prywatnych nieruchomościach, albo własnych albo innych prywatnych podmiotów podejmujących tereny. Pozwolenia na budowę uzyskali w Starostwie, ulgi podatkowe nie wynikają z prawalokalnego? Te sklepy- czy tego chcemy czy nie- działają w ramach obowiązującego prawa. To po stronie konsumenta pozostaje wybór, czy pójdę do polskiego lokalnego sklepiku, czy kupię polski, najlepiej lokalnie wyprodukowany produkt. Przez dłuższy czas mieszkałam w w Anglii, tam Rodowicz Anglik nie poszedł do niemieckiego Aldi, tylko do Tesco. Do sklepów z obcym kapitałem chodzili napływają imigranci
markety powinny byc min 5km za granicami miasta
To otwórz 5km poza granicami miasta.
Dobrze, że są markety, tak jak ktos napisał, towar w klimatyzowanym pomieszczeniu, ogromne magazyny chłodnicze, mrożnie, a do tego miłe i uśmiechnięte osoby obsługujące, na wysokim poziomie, bo wyszkolone, nie to co w małych sklepikach
Na obrzeżach Ostrowca i w okolicznych gminach ceny są nawet o 50 % zawyżone. Prywatne sklepiki... Zapraszam do Jędrzejowic. Tam za kilka drobiazgów zostawicie fortunę. Nie dziwne, że każdy jedzie do marketu na zakupu.
Wy ludzie czegoś nie rozumiecie. To nie w małych sklepach ceny są zawyżone, tylko zaniżone są ceny w supermarketach, które mogą sobie pozwolić na chwilowe promocje. Ten stan rzeczy powoduje, że klienci uciekają właśnie do zagranicznych supermarketów, które nie płacą praktycznie żadnych podatków w Polsce (więc zaniżają ceny). Mały sklep musi sobie zrekompensować straty podwyższa ceny, bo jak nie to upadnie całkowicie - mały sklep nie jest w stanie konkurować z dużym zagranicznym supermarketem. Gdyby supermarketów nie było, to ludzie zmuszeni byli by do kupowania w małych sklepach, a te mając stałych klientów i stały dopływ finansowy mogłyby pozwolić sobie na obniżanie cen aby konkurować między sobą. Tak wygląda zdrowa konkurencja. To co praktykują supermarkety to monopolizacja rynku i zwalczanie drobnych polskich przedsiębiorstw.
ten sprzeda Ostrowiec pod markety co wziąl kasę