Jak w temacie. Za czyich rzadów zdemolowano lokalny handel?
Ja jeszcze pamiętam jak wariowały ceny w sklepach przed każdym świętem. Jak są duże markety to o dziwo ceny spadają.
A kto z nimi i co ms negocjować? Sklepy są na prywatnych nieruchomościach, albo własnych albo innych prywatnych podmiotów podejmujących tereny. Pozwolenia na budowę uzyskali w Starostwie, ulgi podatkowe nie wynikają z prawalokalnego? Te sklepy- czy tego chcemy czy nie- działają w ramach obowiązującego prawa. To po stronie konsumenta pozostaje wybór, czy pójdę do polskiego lokalnego sklepiku, czy kupię polski, najlepiej lokalnie wyprodukowany produkt. Przez dłuższy czas mieszkałam w w Anglii, tam Rodowicz Anglik nie poszedł do niemieckiego Aldi, tylko do Tesco. Do sklepów z obcym kapitałem chodzili napływają imigranci