Młyny , a jakże . Na ulicy gdzie jest PKS był młyn Pana Łuczyńskiego , tata mój woził tam zboże na przemiał . Drugi młyn był na nomen - omen ul. Młyńskiej , młyny były obok browaru Saskich . W dawnych latach taka była i tradycja i potrzeba ,że mąka była na jednym z czołowych miejsc w domach . W bardzo wielu domach ostrowieckich , na zimę kisiło się kapustę , zwoziło się ziemniaki , marchew i pietruszkę. W wielu domach musiała być mąka z własnego przemiału . W spiżarniach na półkach stały słoje z kompotami , marmoladami dżemami i powidłami .Robiło się przecier z pomidorów , kiszone ogórki , suszone owoce na zimowe kompoty a zwłaszcza na wigilijną wieczerzę , to był kanon, tradycja i w każdym szanującym się domu to była norma . A smalec wytopiony ze słoninki przechowywany w kamieniakach , a kiełbasy swojskie (prawdziwe) suszone w spiżarniach . A grzybki marynowane na różne sposoby , suszone w dużych wiankach . Warkocze czosnku i cebuli . Moja mama w kilku kamiennych mniejszych garnkach przechowywała drobno krojoną , soloną nać pietruszki , selera i cząbru. W wielkim słoju były śledzie marynowane z cebulką . Barszcz naturalny zawsze stał a kamiennym garnku blisko kuchni . Powiem szczerze , że niekiedy taki czysty barszcz ... leczył no , pragnienie ?! Zawsze to miała pod ręką no a te smaki potraw ugotowanych z tych naturalnych produktów ... to już jeno ci starsi pamiętają . Było na pewno nie tak kolorowo i tak ... bogato (?) jak dziś widzimy w supermarketach ale było naturalnie . No i co tu jeszcze dodać . Piszcie o tym . Widzę , że jest zainteresowanie . Pozdrawiam wspominaczy ... serdecznie.
Ja taki dom prowadzę. Może nie tyle wszystkiego, ale jednak... Dodam do tego jeszcze nalewki na spirytusie i swojskie wino - ku uciesze moich panów! A młodzi, jeśli są pracowici to także uczestniczą w robieniu przetworów, bo to zdrowe pokarmy. Barszcz biały, kwaszone buraki czy ocet jabłkowy to podstawa... no i jeszcze chleb!
Pozdrawiam Cię serdecznie , w naszym domu robiło się też wino domowe , ale nie chciałem pisać o tym . Wino można było robić , nie był zakazu tak jak w przypadku samogonu.
A chleb , o tak , w pierwszych latach po wojnie mama piekła chleb . Dodam jeszcze , że nawet w latach 50 tych przez jakiś czas rodzice robili coś w rodzaju mydła . Tak to było .Ale choć było przaśnie i skromnie , to była większa więź między ludźmi , była większa otwartość . Nie było tej zawiści i wręcz nienawiści . Szkoda , że wielu nie wie o tym , szkoda naprawdę .
To się czyta jak bajkę , szkoda jednak tych czasów .
Szkoda wam młodości a nie tamtych czasów
Dzięki Laura, ale szkoda że jej już nie ma. Tym bardziej, że wszędzie otwierane są apteki i przychodnie, a taka stara powinna zostać , mieć piękny szyld , jak przedwojenny.
Ja jako " nienormalnie myślący " wspominam młodość , która była w takim a nie innym czasie ! Czy ty jako normalnie myślący myślisz , że my jako wówczas młodzi nie mieliśmy świadomości w jakich czasach żyjemy ? Mieliśmy tą świadomość ! Nasi rodzice jako przedwojenne pokolenie nauczyli nas myśleć i patrzeć krytycznie . Przekazali nam niezbędną wiedzę i umieli nam uświadomić wiele spraw . Czy ty jako - normalnie myślący - masz wpływ na obecną sytuację w Polsce , jak będziesz wspominał swoje młode lata ? Co z tego co oglądasz i na co patrzysz dziś przekażesz swojemu potomstwu ? Pomyślałeś NORMALNIE o tym ? Młodość jest jedna i nie da jej się powtórzyć .Pozdrawiam cię - normalnie , serdecznie !
Pisałem o tym wcześniej , tak był taki targ , tzw. mała targowica u zbiegu ulic Młyńska , Kościelna , Aleja .
Do końca lat 70 tych był to nie tylko targ nabiałowy ale można było kupić ryby świeże z Wisły przywożone w wiklinowych koszach przykryte pokrzywami ,wszelakie wędliny wiejskie z uboju , wołowinę , wieprzowinę wszelkich gatunków . To nie jest tak jak niektórzy okres " kartkowy " przyrównują do całego czasu Polski powojennej . Takiej zwykłej kaszanki w naturalnym jelicie nie dostaniesz już w żadnym sklepie , a salcesony . Pamiętam jak do sąsiadów przyjechała rodzina z Anglii z kilkoma rodowitymi Anglikami . Nie mogli się nasmakować tych zdało by się prostych , naszych produktów. A te twarożki , masło , tych smaków już nie ma.Było jeszcze coś , otóż Ostrowiec miał tradycyjne targi w poniedziałki , czwartki i soboty . Miał też przywilej sprzedaży z uboju , nawet w ograniczony sposób w czasach kartkowych .
A ktoś pamięta, że kiedyś każdy miał pracę? To chyba jest najlepsze wspomnienie.
Z tą pracą to tak nie do końca, dobrze płatna zawsze była reglamentowana i dla "swoich"
A filmy na Placu Wolności wyswietlane po uroczystościach 1 Maja? Gdzie jest Generał i inne.
Z tą pracą dla każdego to sprawa wygląda tak , że należało by wrócić do czasów przedwojennych . W jednym poście nie da się wszystkiego omówić ale to było tak . Przed wojną o pracę jakąkolwiek było bardzo trudno i nie ma sensu przyrównywać tego faktu do innych późniejszych okresów . W czasach powojennych też nie było tak , że każdy i wszędzie miał pracę na zawołanie , nie , tylko to był okres intensywnej odbudowy kraju, w rejonach bardziej uprzemysłowionych było tej pracy więcej ,
w rejonach bardziej rolniczych było tej pracy mniej . Zmieniało to się stopniowo. Nie ma sensu roztrząsać tu przyczyn i skutków , faktem jest , że to , że są zawsze i wszędzie równi i równiejsi to nie jest polski wynalazek . To było i jest i będzie na całym świecie . Po prostu obecnie to bardziej widać i bardziej boli. Ten który ma stabilną pracę i zarobki , nie widzi tego , który klepie biedę . Tu nie rozwiążemy problemów ekonomicznych kraju. Ale wspominając dawne czasy , to tak jednak było , że ludzie jeździli za pracą po Polsce , był czas , że ta praca była (Ostrowiec przykładem) . Ale że obecnie mamy co mamy , to już nie zależy od nas . Młodzi ludzie wyjeżdżają za granicę , to też jest bolesne . W latach 50/60 funkcjonowała legenda bogatego zachodu ,to się wzięło z czasów masowej emigracji końca XIX w. i później . Wielu marzyło o pojechaniu tam , dorobieniu się . Dziś to stało się powszechnością . Ale tu już nie wypowiadam się , jest to skomplikowane , cieszyć się , czy nie cieszyć . Ja już mogę opowiedzieć coś młodszym jak było , bez względu na to dlaczego było tak czy inaczej . Pozdrawiam serdecznie .