PiS stworzył swoją rzeszę wyznawców w trakcie comiesięcznych marszów w stronę prawdy.
Zbliżali się, zbliżali i zbliżyć nie mogli (bo nie to było faktycznym celem). Celem była musztra czyli sam marsz i formatowanie psychiki wyznawców.
Tak długo dochodzili do prawdy, że nawet nie zauważyli gdy przeszli obok niej i zaczęli się od niej oddalać.
Teraz już są zbyt daleko od prawdy żeby zawrócić więc budują swoją diasporę na kłamstwie i węgierskiej emigracji. To nie istotne.
Wiedzą, że kto nie maszeruje, ten ginie i znów chcą przywitać wiosnę marszem ludu.
Niestety ten lud chyba jest pisany przez o z kreską, bo topi się szybciej niż nadzieją na zachowanie PiS w całości.
Konfederacja z młodymi przywódcami, dla której pracuje Prezydent RP, rośnie w siłę. Nie da się tego zignorować.
PiS trzeszczy w szwach i pudruje trupa by jeszcze raz się sprzedać jako polska prawica ale kto w to uwierzy biorąc pod uwagę ich komunistyczne rozdawnictwo i sporą rzeszę członków PZPR w swoich szeregach.
Dlatego maszerujcie, maszerujcie, maszerujcie,
jak umierający słoń na cmentarzysko.
Szerokiej drogi.